,
Obserwuj
Wielkopolskie

"Wielkopolska Ibiza" wysycha. "Sytuacja jest wręcz dramatyczna"

Maciej Szefer
4 min. czytania
07.12.2024 07:17
- Jeziora we wschodniej Wielkopolsce wysychają, choć pieniądze na ich ratowanie leżą na stole - mówi przewodniczący stowarzyszenia Powidzkiego Parku Krajobrazowego Jakub Gwit. Zdaniem lokalnych samorządowców Wody Polskie nie chcą sięgnąć po fundusze na ratowanie jezior.
|
|
fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Wschodnia Wielkopolska wysycha. - Przykładem jest Jezioro Wilczyńskie, które ma lustro wody o sześć metrów niżej niż powinno. Jezioro Powidzkie ma ponad metr wody mniej. W Jeziorze Ostrowskim, gdzie poziom wody spadł ponad cztery i pół metra, sytuacja jest wręcz dramatyczna - rozkłada ręce wójt gminy Powidz Jakub Gwit. I przypomina, że przy tym ostatnim znajduje się jeden z bardziej lubianych kurortów - Przyjezierze. - Ubytki wody dotyczą też Jeziora Niedzięgiel z kultowym ośrodkiem wypoczynkowym Skorzęcin, zwanym 'Wielkopolską Ibizą' - dopowiada samorządowiec. Jest jeszcze Jezioro Kownackie, które podzieliło się na kilka mniejszych i nawet nie można do nich podjeść.

Efekty wysychania jezior są opłakane. Plaże wciąż się powiększają, a pomosty - które kiedyś były nad wodą - są rozbierane. Nowych buduje się niewiele, bo i tak za chwilę będą nad piaskiem. W wielu zbiornikach pogarsza się jakość wody.

Jeziora nikną w oczach od lat

Samorządowcy mówią o problemie od lat i od lat wierzą, że władza zajmie się nim na serio. Pierwsza iskierka nadziei pojawiła się 2007 roku, kiedy podpisano porozumienie pomiędzy kopalnią węgla 'Konin', samorządami i Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej. Wówczas chodziło o projekt przerzutu wód z odwodnienia odkrywki Jóźwin 2b do jezior: Budzisławskiego i Wilczyńskiego. Projekt zakończył się jednak niepowodzeniem. 

Kulisy urodzin Radia Maryja. Rydzyk z Jędraszewskim wszystko zepsuli

Ale pojawiły się nowe szanse. - W ostatniej kadencji parlamentu bardzo intensywnie działał Zespół Parlamentarny do spraw Ochrony Pojezierzy Wielkopolski zainicjowany i kierowany przez obecną panią minister klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę. Powstała sfinansowana ze środków województwa ekspertyza dotycząca problemu i jego rozwiązania - przypomina Gwit.

Bardzo intensywnie, jak mówi, zaczęły działać także Wody Polskie. Obydwie strony (zespół parlamentarny i Wody Polskie) dawały podobne recepty na rozwiązanie problemu. - Chodziło o jak najszybsze zalanie odkrywek zbiorników po odkrywkach węgla brunatnego w celu poprawy zasobów wodnych w naszych jeziorach i mokradłach oraz odtworzenia cieków naturalnych, które - poza jeziorami - też w ostatnim czasie po prostu zniknęły - wspomina szef Stowarzyszenia Powidzkiego Parku Krajobrazowego. To organizacja, która zrzesza sześć gmin: Powidz, Ostrowite, Kleczew, Wilczyn, Witkowo oraz Jeziora Wielkie.

Prawie jak na Mazurach, ale bez tłumów. Tu woda jest cieplejsza nawet o 6 stopni

W listopadzie 2022 roku podpisano w tym celu nawet list intencyjny - pomiędzy Wodami Polskimi, samorządami i urzędem marszałkowskim, a także w obecności wiceministra infrastruktury. 'Wielkopolskie Mazury' miały być ratowane za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Chodziło o pozyskanie 120 milionów złotych na ten cel. Różni interesariusze podzielili się zadaniami - co robić, żeby doprowadzić do realizacji tego projektu, ale niewiele z tego wyszło. W ostatnich dniach listopada media obiegła informacja, że Wody Polskie wycofują się z części inwestycji.

Teraz realizacji części projektu - przerzutu wód z Warty do pokopalnianych wyrobisk - chce podjąć się Stowarzyszenie Powidzkiego Parku Krajobrazowego. Koszt tego projektu oszacowano na 40 mln zł. Organizacja chce podpisać w tej sprawie nowy list intencyjny i działać samodzielnie.

Mateusz Wojciechowski, wójt gminy Ostrowite, podczas niedawnego spotkania lokalnych samorządowców w Wilczynie przyznał, że ma deklarację, iż Zespół Elektrowni 'Pątnów-Adamów-Konin' (właściciel kopalni w Koninie) podtrzymuje wolę współpracy i realizacji porozumienia z 2022 roku. - Jesteśmy świadomi trudności i wyzwań, jednak (...) żyjemy z turystyki i wysychanie jezior to dla nas prawdziwa tragedia - podkreślał samorządowiec.

Prezes Zespołu Elektrowni 'Pątnów-Adamów-Konin' Piotr Woźny przyznał w rozmowie z TOK FM, że jest zaskoczony wycofaniem się Wód Polskich z porozumienia zawartego między samorządami i wieloma podmiotami dwa lata temu.

- Jeżeli z jakichś powodów spółka uważa, że tamten list intencyjny jest trudny do wykonania, to wydaje się, że należy zaprosić wszystkich jego sygnatariuszy i odbyć rzeczową dyskusję: co się zmieniło, z jakich powodów Wody Polskie uważają, że nie można tego realizować i zaproponować scenariusz alternatywny - ocenił Woźny.

Odpowiedź Wód Polskich

Dlaczego Wody Polskie wycofały się z tego projektu i jaki jest scenariusz alternatywny? Kiedy i co dokładnie zostanie wykonane? Bezpośrednich odpowiedzi na nasze pytania się nie doczekaliśmy. Wody Polskie odpowiedziały nam za pomocą linku do oświadczenia na swojej stronie internetowej.

'Wody Polskie nie podważają słuszności działań mających na celu rekultywację terenów po wydobyciu węgla brunatnego. W pełni popieramy potrzebę zalewania odkrywek oraz ochrony środowiska wodnego' - czytamy w komunikacie. Dalej można przeczytać, że Wody Polskie nie mówią 'nie' wykorzystywaniu wody z Warty.

Kultowe molo miało się nie spalić, a poszło z dymem... Teraz mają problem

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu wskazuje z kolei, że 'projekt' odbudowy zasobów Wielkopolski wschodniej i zadania nakreślone wtedy (w 2022 roku) były w większości we wstępnej fazie przygotowania lub nieprzygotowane. 'Nie posiadały dokumentacji projektowych, wymaganych dokumentów administracyjnych, zgód i pozwoleń, nie miały szacunkowych kosztorysów realizacji prac. Kolejnym istotnym problemem jest to, że zdefiniowane w zadaniach obiekty do modernizacji lub przebudowy często nie były własnością PGW Wody Polskie' - czytamy w oświadczeniu.

Jest tam także wzmianka o pojawiających się spekulacjach kadrowych. 'Całkowicie odcinamy się od bezpodstawnych spekulacji jakoby 'wahania nowego kierownictwa Wód Polskich i RZGW w Poznaniu wynikały z niechęci do poprzedników'. Zmiany kadrowe nie mają wpływu na decyzje Wód Polskich w zakresie odbudowy zasobów wodnych we wschodniej Wielkopolsce' - piszą Wody Polskie. Nie podają informacji o scenariuszu alternatywnym.

Wciąż czekamy na odpowiedzi z resortu klimatu i środowiska. Ministerstwo potwierdziło otrzymanie naszych pytań 27 listopada.