W Poznaniu szykują się na najgorsze. Usłyszeli: Będziecie zdani na siebie
Poznań szykuje się na wypadek kryzysu albo wojny. Zapasy robi należąca w większości do miasta spółka Aquanet, która zajmuje się wodociągami i kanalizacją. - Współpracujemy z kolegami z Ukrainy - poinformował TOK FM prezes Aquanet Paweł Chudziński.
- Aquanet inwestuje w sprzęt do butelkowania wody, zwiększenie liczby beczkowozów oraz agregaty prądotwórcze, by w kryzysie utrzymać ciągłość dostaw;
- Miasto gromadzi zapasy elementów infrastruktury wodociągowej i wnioskuje o finansowanie nowych syren alarmowych;
- Władze podkreślają, że nie ma powodów do paniki, ale sytuacja wymaga poważnego podejścia i przygotowań.
Poznańska firma dąży do tego, by w razie przerwania dostaw, jak najdłużej działać samowystarczalnie. Jednak, jak podkreślił prezes Aquanet Paweł Chudziński, samej wody magazynować się nie da. - Woda się starzeje, już po dwóch dniach bakteriologicznie nie spełnia swoich norm. Natomiast kupiliśmy już sprzęt do butelkowania, zwiększyliśmy liczbę beczkowozów, żeby w razie nieszczęścia jak najbardziej sprawnie dystrybuować tę wodę - powiedział Chudziński w rozmowie z reporterem TOK FM Piotrem Jaśkowiakiem.
Większość wody dla Poznania pochodzi z ujęcia w podmiejskiej Mosinie. Znajduje się około 10 km od bazy lotnictwa na Krzysinach.
Spółka kupuje też agregaty prądotwórcze i zapewnia, że w razie braku zasilania będzie w stanie sobie poradzić. Nie zdradza jednak, na jak długo. - To by mogło być wykorzystane przeciwko nam. Współpracujemy z kolegami z Ukrainy. Oni nam powiedzieli: "Zabezpieczcie się na tyle, ponieważ to jest czas, w którym będziecie prawdopodobnie zdani na siebie" - wyznał prezes Aquanet.
Ponadto, w ramach przygotowań miasto złożyło wnioski o sfinansowanie zakupu nowych syren oraz zwiększyło zapasy magazynowe elementów, które mogą ulec uszkodzeniu - rur, zaworów czy zasuw.
Poznań wzmacnia system ochrony ludności. "Sytuacja jest bardzo poważna"
Zastępca prezydenta Poznania Marcin Gołek w rozmowie z Radiem Poznań zaznaczył, że nie ma powodów do paniki. - Ale jesteśmy w takiej sytuacji, w której bardzo ważna jest świadomość tej sytuacji, która jest bardzo poważna - dodał.
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak zaznaczał, że działania w tej sprawie były podejmowane już przed atakiem rosyjskich dronów na Polskę, do których doszło w nocy z 9 na 10 września.
Posłuchaj:
Źródła: Piotr Jaśkowiak - TOK FM/ Radio Poznań