,
Obserwuj
Świat

Bezprecedensowa wizyta w Kijowie. "Szykuje się coś większego"

2 min. czytania
11.09.2024 13:01
Szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken i brytyjski minister spraw zagranicznych David Lammy wspólnie pojechali do Kijowa. Czy podczas wizyty dojdzie do przełomu? - Jeżeli Brytyjczyk i Amerykanin jadą razem na Ukrainę, to o czymś świadczy - mówił w TOK FM prof. Paweł Kowal.
|
|
fot. Leon Neal/Pool Photo via AP /East News

Szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken w środę, razem z brytyjskim ministrem spraw zagranicznych Davidem Lammym, odwiedza Kijów. To pierwsza wspólna wizyta tego typu od ponad dekady.

Czego można się po niej spodziewać? - Jeżeli Brytyjczyk i Amerykanin jadą razem do Ukrainy, to o czymś świadczy, że coś większego się szykuje - mówił w "Poranku Radia TOK FM" prof. Paweł Kowal, przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy i poseł Koalicji Obywatelskiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

W ocenie gościa Macieja Głogowskiego głównym tematem rozmów z władzami Ukrainy może być to, czy Ukraińcy mogą trafiać cele o charakterze strategicznym na terenie Rosji. - To dzisiaj najważniejsza debata, jaka się toczy - czy Ukraińcy mają prawo używać broni, którą dostali w takim zakresie, w jakim ona działa. Chodzi o to, że jedynym limitem dla Ukraińców powinno być prawo międzynarodowe, a nie dodatkowe polityczne ograniczenia - wskazał prof. Kowal.

Zdaniem posła KO można się spodziewać, że zapadną jakieś decyzje w tym zakresie. Gość TOK FM przyznał, że być może mogłoby to doprowadzić do przełomu. - Ale wciąż, moim zdaniem, przełom nastąpi wtedy, jeśli Ukraińcy utrzymają pozycję na froncie, a jednocześnie część otoczenia Putina podważy jego przywódczą pozycję. I Putin zostanie zastąpiony, nawet jakimś innym członkiem z ekipy władzy - zaznaczył prof. Kowal.

Joe Biden nie wyklucza pozwolenia Ukrainie na uderzenia w głąb Rosji

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski od dawna apeluje do Stanów Zjednoczonych i innych zachodnich sojuszników o wyrażenie zgody na to, by ukraińskie wojska mogły używać przekazywanych im pocisków dalekiego zasięgu do uderzania w cele w Rosji, aby zwiększyć presję na Moskwę i skłonić ją do zakończenia wojny.

We wtorek w rozmowie z brytyjską stacją Sky News Antony Blinken powiedział, że prezydent Joe Biden 'nie wyklucza' pozwolenia Ukrainie na wystrzeliwanie przekazywanych jej pocisków w głąb terytorium Rosji. - Nigdy nie wykluczamy. Ale kiedy zdecydujemy tak, chcemy mieć pewność, że robimy to w taki sposób, aby przyspieszyć to, co Ukraińcy próbują osiągnąć - wyjaśnił.