,
Obserwuj
Polityka

Co dalej z Polską 2050? "Sondaże na poziomach homeopatycznych"

3 min. czytania
02.01.2026 10:59

- Jeśli chcemy odzyskać naszą pozycję, silną ekipą wystartować w wyborach za rok, to praca z regionami jest absolutnie kluczowa - mówiła w TOK FM  wiceprzewodnicząca Polski 2050 Joanna Mucha. 

Joanna Mucha i Michał Kobosko
Joanna Mucha i Michał Kobosko
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto zdaniem Joanny Muchy nie powinien być przewodniczącym Polski 2050?
  • Czego zabrakło przed wyborami szefa partii?
  • Na co, według niej, powinno postawić ugrupowanie, by odzyskać silną pozycję?

W pierwszej połowie stycznia odbędą się wybory przewodniczącego Polski 2050. O stanowisko ubiegają się obecnie Paulina Hennig-Kloska, Rafał Kasprzyk, Joanna Mucha, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Ryszard Petru i Bartosz Romowicz. Z wyścigu zrezygnował pod koniec ub.r. Michał Kobosko (wcześniej podobną decyzję podjął dotychczasowy przewodniczący Szymon Hołownia).

Kobosko w liście do działaczy partii napisał, że Polska 2050 musi zejść ze "ścieżki wegetacji", w tym celu musi w wyborach na szefa partii "opowiedzieć się za totalną zmianą". - Jeśli utrzymamy sposób zarządzania naszą partią, to efektem będzie to, co mamy dzisiaj - skomentowała w TOK FM Joanna Mucha, posłanka i wiceprzewodnicząca Polski 2050.

Czyli, jak wyjaśniła, nadal będą to sondaże "na poziomach dość homeopatycznych" i "niewystarczający wpływ na działania koalicji". - Musimy odzyskać tę pozycję, którą mieliśmy - podkreśliła gościni "Poranka TOK FM".

"Niewykorzystany potencjał marketingu"

Prowadzący Maciej Kluczka dopytywał w tym kontekście, co było złego w dotychczasowym sposobie zarządzania ugrupowaniem. - Mamy to dokładnie zdiagnozowane, ale wynoszenie tego typu diagnoz na zewnątrz jest nieeleganckie i niedobre - ucięła polityczka. Jak jednak dodała, diagnozy jej, Hennig-Kloski, Kasprzyka czy Petru są w wielu miejscach zbieżne.

- Potrzebne nam są debaty. Od samego początku apeluję, żeby te debaty się odbyły. Mam wrażenie, że jesteśmy w tej chwili bliżej debaty czy serii debat niż to było jeszcze parę tygodni temu - zaznaczyła. Wtedy, jej zdaniem, członkowie partii mieliby szanse poznać propozycje rozwiązań każdego z kandydatów. - To, że nie zrobiliśmy do tej pory debat, jest pewnego rodzaju błędem z naszej strony - dodała posłanka.

Zdaniem Muchy, debaty to "nasza szansa". - Pokazanie ludziom, czym jest Polska 2050, jakie mamy zamierzenia, jakie jest nasze DNA, co wniesiemy jako partia. Niektórzy z moich kontrkandydatów twierdzili, że to będzie wynoszenie brudów na zewnątrz. Nie musi tak być i nie musiało tak być, bo mogliśmy umówić się ze sobą, że mówimy po prostu o przyszłości partii, o jej charakterystyce. Żałuję, że tej szansy pewnego rodzaju marketingu politycznego nie wykorzystaliśmy - zaznaczyła.

"Inni kontrkandydaci proponują lepsze rozwiązania"

W ocenie gościni TOK FM ważne jest w zarządzaniu partią położenie nacisku także na rozwój struktur regionalnych. - Jeśli chcemy odzyskać naszą pozycję, silną ekipą wystartować w wyborach za rok, to praca z regionami jest absolutnie kluczowa - podkreśliła. Dodała przy tym, że "to, co słyszała na każdym spotkaniu to, że nasza centrala odcięła się od regionów".

- Czyli wybór na szefową partii Pełczyńskiej-Nałęcz nie byłby dobrym wyborem? - dopytywał prowadzący audycję.

- Startuje z innymi pomysłami na Polskę 2050 niż było do tej pory. Na razie uważam, że inni kontrkandydaci proponują lepsze rozwiązania - oceniła Mucha.

Prof. Danuta Plecka, politolożka z Uniwersytetu Gdańskiego, zwróciła jednak uwagę, że "bez względu na to, kto wygra wewnętrzne wybory w Polsce 2050, jest to ugrupowanie, które w zasadzie już nie jest istotne dla polityki".

- Nie przewiduję, że startując samodzielnie Polska 2050 jest w stanie wprowadzić chociaż jednego posła do Sejmu w 2027 roku - skwitowała w TOK FM. 

Źródło: TOK FM

Redakcja poleca