Co niezdecydowany wyborca widział na TikToku? "Techstorie" o wynikach eksperymentu
- Przyjdź i zobacz "Techstorie" na żywo! Zapisz się na nagranie odcinka z udziałem publiczności - widzimy się 17 czerwca o godz. 18:00 w klubie Outriders przy Rokosowskiej 8 w Warszawie. LINK DO ZAPISÓW >>
- Nowy odcinek "Techstorii" podsumowuje kampanię przed wyborami prezydenckimi pod kątem użycia narzędzi wpływu;
- Opisujemy m.in. eksperyment, który miał pokazać, co zobaczy niezdecydowany wyborca, który w czasie kampanii wyborczej założy konto na TikToku. Okazało się, że algorytmy nie były sprawiedliwe.
Kampanii wyborczej na TikToku przyjrzała się międzynarodowa organizacja Global Witness, zajmująca się analizami platform społecznościowych.
TikTok oficjalnie nie pozwala na wykupywanie reklam politycznych, więc nie można, jak choćby w przypadku Mety czy YouTube’a, przyjrzeć się bibliotekom takich reklam i wydatków na nie ponoszonych.
TikTok chwali się, że oferuje dostęp do swojego API badaczom i akademikom, ale w praktyce uzyskanie takiego dostępu wymaga przejścia procesu dopuszczenia, który potrafi trwać kilka tygodni. Dostęp więc jest, ale nie bez utrudnień*.
Dlatego Global Witness, by sprawdzić, co zobaczy niezdecydowany wyborca w Polsce, gdy założy konto na TikToku, przed drugą turą wyborów dokonało pewnego eksperymentu.
Niezdecydowany wyborca na TikToku. Co widzi?
Stworzyli od zera konta, które sygnalizowały jednakowe zainteresowanie dwoma kandydatami. Każde konto zostało przygotowane według tego samego schematu: na zupełnie czystym telefonie, czyli takim jak dopiero co wyjęty z pudełka, wyszukiwało i obserwowało oficjalne konta Trzaskowskiego i Nawrockiego, obejrzało po 5 minut treści każdego z nich, naprzemiennie rozpoczynało aktywność raz od jednego lub drugiego kandydata.
'Nie ogarnął TikToka'. To dlatego młodzi nie zagłosowali na Trzaskowskiego
Analitycy założyli trzy takie konta dla użytkowników w różnym wieku - od zetki do osoby po czterdziestce - używając imion sugerujących różne płcie. Następnie obserwowali, jakie treści algorytm pokazywał im na stronie "Dla Ciebie".
- Szczerze mówiąc, kiedy po raz pierwszy analizowaliśmy działanie algorytmu TikToka w Rumunii, spodziewaliśmy się, że może on promować treści bardziej prawicowe, zwłaszcza że prawicowy kandydat w pierwszej turze był znany jako "kandydat z TikToka" i cieszył się tam ogromną popularnością - mówi Ava Lee, ekspertka z Global Witness i gościni tego odcinka "Techstorii".
- Jednak w Polsce sytuacja wyglądała inaczej. To Trzaskowski był znacznie bardziej popularny na TikToku niż Nowrocki. Wydawało nam się więc, że wyniki będą tutaj inne. A jednak znowu odkryliśmy, że algorytm promuje treści zdecydowanie bardziej skrajnie prawicowe niż te wspierające kandydatów centrowych czy lewicowych - i to było dla mnie naprawdę szokujące - przyznaje Lee.
Z eksperymenty wynika, że podczas kampanii wyborczej w Polsce algorytm TikToka pokazywał nowym, politycznie neutralnym użytkownikom dwa razy więcej treści skrajnie prawicowych i nacjonalistycznych, niż treści centrowych i lewicowych.
To on może być prawa ręka Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim. Kim jest 'Jarek z brodą'?
Działo się tak, mimo że w momencie testów oficjalne konto TikTokowe centrowego kandydata było popularniejsze - miało o 12 tys. więcej obserwujących i niemal milion więcej polubień, niż konto jego rywala.
Wyniki były zastanawiające. Każdemu z kont algorytm TikToka zaserwował ponad pięć razy więcej treści promujących Nawrockiego niż Trzaskowskiego, który przecież wygrał pierwszą turę wyborów 18 maja.
Więcej o tym eksperymencie, a także o rosyjskiej operacji "Doppelganger" oraz o agencji ją prowadzącej, a także o tym, jak wygląda i do czego prowadzi tiktokizacja polityki - posłuchaj w nowym odcinku podcastu "Techstorie":
*W pierwotnej wersji tekstu błędnie podaliśmy, że 'TikTok ma zamknięte API, a więc nie ma dostępu do danych dla badaczy'.