Kto kontroluje lekarzy pracujących w kilku szpitalach? Posłanka chce zmian
Gigantyczne zarobki części lekarzy, walka szpitali o specjalistów i kontrola czasu pracy medyków - to zdaniem Joanny Wichy wymaga pilnych zmian. Posłanka Nowej Lewicy i przewodnicząca sejmowej podkomisji ds. zdrowia publicznego w TOK FM przekonywała, że obecny system kontraktów prowadzi do patologii, a państwo powinno skuteczniej kontrolować czas pracy lekarzy.
Sprawa warszawskiego lekarza i radnego, który w 2025 roku zarobił ponad 1,6 miliona złotych i pracował jednocześnie w kilku szpitalach, wywołała wielkie oburzenie. Zdaniem gościni "Poranka TOK FM" - posłanki Joanny Wichy problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych przypadków.
- Patologią jest to, żeby jedna osoba zarabiała takie pieniądze, jak ten lekarz. Jestem absolutnie przekonana, że takich postaci jest więcej, ale ich zarobki nie są ujawniane, bo nie zajmują się także polityką - powiedziała w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.
Według Wichy źródłem problemu jest obecny model zatrudniania lekarzy w publicznym systemie ochrony zdrowia. Posłanka krytycznie ocenia powszechne funkcjonowanie kontraktów i rywalizację pomiędzy placówkami o tych samych specjalistów. Jak zaznaczyła, sytuacja na rynku pracy lekarzy jest na tyle trudna, że dyrektorzy szpitali są gotowi oferować wyjątkowo atrakcyjne warunki zatrudnienia na odpowiedzialne stanowiska. A chętnych i tak brakuje.
Gościni "Poranka TOK FM" zwróciła również uwagę na kwestię bezpieczeństwa pacjentów. Jej zdaniem konieczne jest skuteczniejsze monitorowanie czasu pracy lekarzy zatrudnionych w wielu placówkach jednocześnie. Dlatego zapowiedziała, że podda pod głosowanie pomysł na wprowadzenie rozwiązań pozwalających kontrolować liczbę przepracowanych godzin w szpitalach - na kształt rozwiązania, jakie funkcjonuje w przypadku zawodowych kierowców.
Więcej na ten temat w całej rozmowie z Joanną Wichą. Zachęcamy do obejrzenia i wysłuchania wywiadu!