Koroner miejski w Białymstoku. Ekspert zwraca uwagę na problemy
Białystok powołał własnego koronera, który będzie potwierdzał zgon i wystawiał odpowiednie dokumenty w sytuacjach, kiedy nie może tego zrobić lekarz rodzinny czy ze szpitala. Większość polskich miast nie ma koronerów, a ustawa nakładająca na samorządy obowiązek ich powołania ma wejść w życie w przyszłym roku. Jak mówił w TOK FM dr Grzegorz Kubalski, przepisy ws. koronera, nie przystają do współczesnych realiów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Białystok powołał koronera?
- Jak ma funkcjonować miejski koroner w Białymstoku?
- Dlaczego powinno się zmienić obecne przepisy w sprawie koronera?
Władze Białegostoku podpisały umowę z firmą medyczną, która będzie pełniła funkcję koronera miejskiego. Koroner będzie potwierdzał zgon i wystawiał odpowiednie dokumenty w sytuacjach, kiedy nie może tego zrobić lekarz rodzinny czy ze szpitala. Lekarz-koroner ma się pojawić na miejscu zdarzenia w ciągu maksymalnie dwóch godzin od zgłoszenia i stwierdzić śmierć, określić jego przyczynę oraz wystawić kartę zgonu.
Większość polskich miast nie ma koronerów, choć ustawa nakładająca na samorządy obowiązek ich powołania, ma wejść w życie w 2027 roku.
- Niestety sytuacja wygląda niezbyt dobrze z tej prostej przyczyny, że przepisy, które były uchwalone w połowie ubiegłego wieku, są całkowicie nieadekwatne do współczesnego systemu, w którym jest zorganizowana ochrona zdrowia - mówił w TOK FM prawnik dr Grzegorz Kubalski. Zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich przypomniał w rozmowie z Filipem Kekuszem, że w Polsce nadal obowiązują ustawa z 31 stycznia 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych oraz rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 3 sierpnia 1961 roku w sprawie stwierdzenia zgonu i jego przyczyny.
- W wyniku tego mamy do czynienia z obszarem, który wymaga pilnej interwencji legislacyjnej i my jako Związek Powiatów Polskich o taką interwencję legislacyjną apelujemy od kilkunastu lat. Jak na razie efektu polegającego na uchwaleniu nowej ustawy nie ma - podkreślił.
Koroner, samorządy i przestarzałe prawo
Prawnik wyjaśnił, że sprawa "rozbija się o dwie kwestie". Pierwsza, to "niechęć lekarzy do tego, aby realizować te zadania". - Najbardziej racjonalnym sposobem rozwiązania tego problemu byłoby nałożenie odpowiednich obowiązków, na lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, którzy ostatecznie pobierają składkę kapitacyjną od każdej osoby, która jest do nich przepisach - wskazał.
Drugą kwestią są finanse. - Generalnie pojawiają się oczekiwania, że tego typu działania będą oczywiście dodatkowo finansowane z budżetu państwa, a w dzisiejszych uwarunkowaniach każda dodatkowa złotówka, która miałaby pójść na taki cel jest pewnym wyzywaniem - powiedział gość "TOK 360".
Źródło: TOK FM, bialystok.pl, fot.Wojciech Olkusnik/East News