Coraz więcej zatruć dopalaczami. To tam odnotowuje się najwięcej takich zdarzeń
W Polsce przybywa zatruć dopalaczami i innymi niebezpiecznymi substancjami. Najwięcej przypadków odnotowano w Małopolsce, na Śląsku i w Wielkopolsce. - Wzrosła liczba zatruć i podejrzeń zatruć środkami zastępczymi i nowymi substancjami, jeżeli porównamy to z rokiem 2024 - mówił w rozmowie z TOK FM rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego Marek Waszczewski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile zatruć dopalaczami notuje się w Polsce?
- Skąd biorą się różnice regionalne w liczbie zatruć?
Z najnowszych danych Państwowej Inspekcji Sanitarnej wynika, że problem narasta kolejny rok z rzędu. Najwięcej przypadków odnotowano w Małopolsce, na Śląsku i w Wielkopolsce.
Coraz więcej przypadków zatruć dopalaczami i innymi substancjami psychoaktywnymi trafia do statystyk służb sanitarnych. Tylko w ubiegłym roku łącznie ponad cztery tysiące, czyli statystycznie dziesięć dziennie. Najnowsze dane pokazują, że trend wzrostowy utrzymuje się kolejny rok z rzędu.
- Wzrosła liczba zatruć i podejrzeń zatruć środkami zastępczymi i nowymi substancjami, jeżeli porównamy to z rokiem 2024. Jest to wciąż niewielki odsetek w porównaniu z liczbami notowanymi w latach 2015-2019, kiedy raportowana liczba zatruć to było to kilka tysięcy rocznie - powiedzial w rozmowie z TOK FM rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego Marek Waszczewski.
Królują Małopolska, Wielkopolska i Śląsk
Największe nasilenie problemu obserwowane jest w południowej i zachodniej części kraju, przede wszystkim w Małopolsce, na Śląsku oraz w Wielkopolsce, ale zmienia się też sposób raportowania, co przekłada się na liczby.
Waszczewski tłumaczy, że dotąd nie każdy podmiot leczniczy (szpital) przekazywał do GIS informacje o zatruciach. - W ostatnim czasie liczba tych ośrodków dzięki naszym interwencjom znacząco się zwiększyła. Obserwowane różnice regionalne wynikają nie tylko z rzeczywistej skali zjawiska, ale również z jakości i kompletności raportowania do Państwowej Inspekcji Sanitarnej, bardzo niskie wskaźniki w niektórych województwach mogą sugerować niedoszacowanie lub niekompletne dane - zaznacza rozmówca Szymona Kępki.
Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do Ministerstwa Edukacji Narodowej w tej sprawie i sugeruje, że w szkołach potrzebna jest profilaktyka i propagowanie treści, które będą uświadamiały o problemie.
Eksperci przypominają, że skład dopalaczy często pozostaje nieznany, a skutki ich zażycia mogą prowadzić do ciężkich powikłań zdrowotnych, a nawet zagrożenia życia.
Źródło: TOK FM