,
Obserwuj
Polska

Strzały w łódzkiej fabryce. Policja prowadzi negocjacje

TOK FM
1 min. czytania
01.04.2026 12:07

Były pracownik zakładów Gillette w Łodzi dostał się na teren fabryki, oddał strzał do jednego z pracowników firmy, a następnie uciekł. Na miejscu pracuje policja, która zlokalizowała sprawcę. Trwają negocjacje. Nikt nie został ranny. 

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łodzi asp. Kamila Sowińska potwierdziła PAP, że mężczyzna, który jest podejrzewany o użycie broni w środę rano na terenie zakładów Gillette w Łodzi, został zlokalizowany.

- Wiemy, że 42-letni mężczyzna to były pracownik firmy, który nad ranem przyszedł do fabryki i oddał strzał bądź strzały w kierunku innego mężczyzny - mówił reporter TOK FM Bartosz Kondziołka. 

Jak informuje policja, nikt nie został ranny, a ok. 400 pracowników fabryki zostało ewakuowanych.

Policja nie informuje, czy mężczyzna nadal jest w fabryce, czy w jej pobliżu. 

- Teren w okolicy fabryki jest odgrodzony przez policję. A mundurowi próbują przekonać go, żeby oddał się w ich ręce - dodał reporter TOK FM. 

Źródło: PAP, TOK FM, fot.PIOTR KAMIONKA/REPORTER