Zimowe igrzyska olimpijskie w cieniu polityki? "Tam się lała krew po prostu"
- Myślę, że uwaga będzie skupiona gównie na sporcie i byłoby super, gdyby kuluarowe rozmowy pozostały w kuluarach. Chociaż czasy są takie, że scena miesza się z tym, co jest za kurtyną - mówił w TOK FM prof. Michał Lenartowicz.
- Po raz pierwszy od wielu lat igrzyska olimpijskie wracają do Europy - kontynentu zajętego kryzysami, napięciami politycznymi i wyzwaniami bezpieczeństwa;
- Jaka jest relacja sportu i polityki?
6 lutego w Mediolanie sportowcy z 92 krajów rozpoczną zmagania w 16 dyscyplinach. - XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie będą odbywały się w cieniu wojen i politycznych konfliktów - mówił w “Przedpołudniu Radia TOK FM" socjolog z Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, prof. Michał Lenartowicz.
- Myślę, że uwaga będzie skupiona gównie na sporcie i byłoby super, gdyby kuluarowe rozmowy pozostały w kuluarach. Chociaż czasy są takie, że scena miesza się z tym, co jest za kurtyną. I być może będzie to pierwsze wydarzenie sportowe, na którym z jakiegoś powodu kuluary zdominują to, co widownia obserwuje normalnie. Ale nie chciałbym, żeby tak było - wskazał rozmówca Przemysława Iwańczyka.
"Tam się lała krew po prostu"
- Czy polityczne napięcia mogą przełożyć się na rywalizację sportową? Może przecież np. dojść do meczu USA-Dania w hokeju na lodzie - pytał Iwańczyk. Między tymi krajami sytuacja była ostatnio napięta w związku ze sporem o Grenlandię.
- Wyobrażam sobie go jak każdy inny mecz. Myślę, że zawodnicy będą robić to, co do nich należy. Jeżeli taki mecz będzie prawidłowo sędziowany i nie będzie jakichś kontrowersyjnych sytuacji, które mogłyby pobudzić zawodników do jakiegoś bardziej aktywnego działania, to tam nie powinno być problemów - ocenił Lenartowicz.
Jak jednak zastrzegł, znamy ze sportu przykłady, kiedy spokojnie nie było. Przypomniał chociażby mecz piłki wodnej w 1956 r. na igrzyskach olimpijskich w Melbourne pomiędzy reprezentacjami Węgier i ZSRR. Mecz miał miejsce w czasie powstania węgierskiego przeciwko Związkowi Radzieckiemu.
- Rzeczywiście zawodnicy, zwłaszcza węgierscy, byli bardzo wrogo nastawieni do reprezentacji Związku Radzieckiego i dali temu wyraz w basenie. Tam się lała krew po prostu - opisał.
Ekspert zwrócił też uwagę w tym kontekście na słynny gest Kozakiewicza w Moskwie. - Kozakiewicz wyraził to, co część polskiego społeczeństwa wtedy myślała - wskazał Lenartowicz.
Podczas zimowych igrzysk olimpijskich sportowcy będą rywalizować między innymi w skokach narciarskich, narciarstwie alpejskim i łyżwiarstwie szybkim. Impreza rozpocznie się 6 lutego i potrwa 17 dni. Już teraz zapraszamy do słuchania relacji specjalnego wysłannika TOK FM do Cortiny - Przemysława Pozowskiego.
Źródło: TOK FM