Sojusznicy Iranu zablokują kolejny strategiczny szlak? "Realna groźba"
Izraelski minister obrony Israel Kac przekazał w poniedziałek, że jego kraj odrzuca groźby Iranu i jeśli zostanie zaatakowany, to będzie nadal ostrzeliwać cele Hezbollahu w Libanie, w tym w Bejrucie. We wtorek natomiast Donald Trump powiedział dziennikarzom, że istnieje duża szansa na podpisanie porozumienia z Iranem w ciągu dwóch-trzech najbliższych dni. - Co to oznacza dla tej trwającej już 100 dni wojny na Bliskim Wschodzie? - pytał prowadzący "Pierwszy Program" w TOK FM Wojciech Muzal.
Zdaniem eksperta ds. bliskowschodnich Mariusza Borkowskiego, "zaczęło się nowe rozdanie". To nie znaczy jednak, że możemy spodziewać się rychłego końca konfliktu. Jak wskazywał gość TOK FM, Teheran nie zamierza oddzielać kwestii porozumienia z USA od ataków Izraela na Liban. - Dla Iranu jest to kwestia uratowania twarzy - ocenił Borkowski. Celem Iranu jest ponadto wykorzystanie rozbieżnych interesów nieskorego do ustępstw Izraela i USA. - Trumpowi zaczyna bić licznik i to bardzo szybko - komentował były korespondent na Bliskim Wschodzie.
W "Pierwszym Programie" omówiono także kwestię trwającej blokady cieśniny Ormuz, której skutki odczuwają także polscy kierowcy. Jak zwrócił uwagę Mariusz Borkowski, sojusznicy Iranu zapowiedzieli właśnie blokadę kolejnego ważnego szlaku. - Nie przepuszczą tam żadnych statków płynących do Izraela. Ta groźba może być realna, bo takie blokady już się odbywały. (...) Mają możliwości wystrzeliwania rakiet przeciwko płynącym tam statkom - podkreślił rozmówca Wojciecha Muzala.
Całej rozmowy Wojciecha Muzala z Mariuszem Borkowskim możesz wysłuchać tutaj: