,
Obserwuj
Świat

Czym Netanjahu podpadł Trumpowi? "Łaska pańska na pstrym koniu jeździ"

oprac. Anna Siek
2 min. czytania
09.06.2026 09:17

Premier Izraela został upomniany przez Donalda Trumpa. - Obecne relacja na linii prezydent Trump i premier Netanjahu są lekko napięte - ocenił w TOK FM Marcin Krzyżanowski. Ekspert zwrócił uwagę na przebieg ostatniej wymiany ciosów między Iranem i Izraelem. - To pewne novum - komentował. 

 Prezydent Donald Trump i premier Izraela Benjamin Netanjahu
Prezydent Donald Trump i premier Izraela Benjamin Netanjahu
fot. Alex Brandon

Donald Trump pogroził palcem premierowi Izraela. W wywiadzie dla portalu Axios stwierdził, że powiedział do Benjamina Netanjahu: "Bibi, lepiej bądź ostrożny, bo wkrótce zostaniesz sam". Poszło o izraelskiej ataki na Iran. Trump już w niedzielę apelował o całkowite powstrzymanie się od odwetu po irańskim ataku rakietowym.

- Najprawdopodobniej premier Izraela próbował wykorzystać wciąż korzystną dla niego koniunkturę i sprawdzić, jak poważnie należy traktować narzucone przez Waszyngton ograniczenia. Atak Izraela nie spodobał się w Waszyngtonie. Stąd bardzo duży - jak na ostatnie miesiące - bezprecedensowy wręcz nacisk Waszyngtonu na Tel Awiw, by powstrzymać się od eskalacji konfliktu - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Marcin Krzyżanowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Zdaniem byłego konsula RP w Afganistanie "obecne relacja na linii prezydent Trump i premier Netanjahu są lekko napięte, ale wciąż pozostają bardzo dobre".

- Ale jeśli premier Izraela będzie - kolokwialnie mówiąc - przeciągał strunę, to może te specjalne względy, jakimi cieszy się w Waszyngtonie stracić. W przypadku prezydenta Trumpa -  jak rzadko sprawdza się przysłowie, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ - dodał rozmówca Macieja Kluczki. 

Ekspert ocenił, że izraelski atak na Iran był uzasadniony "od strony wojskowej". - Żaden kraj - szczególnie bliskowschodni - nie może sobie pozwolić na okazanie daleko idącej słabości. W Izraelu mamy do czynienia z początkami kampanii, więc premier Izraela był niejako zmuszony do odpowiedzi, ale bardzo ograniczonej - naciskiem Waszyngtonu. Mamy do czynienia z pierwszą w historii sytuacją, kiedy to Iran nie tylko pierwszy zaatakował, ale też tę wymianę ciosów zakończył. Do Iranu należało ostatnie rakietowe słowo w tej "wymianie uprzejmości", co jest pewnym novum - podkreślił gość TOK FM.  

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM