Skandal w seminarium w Krakowie. Prof. Bartoś: Patologiczne skłonności rektora mogły zakwitnąć w sposób wstrząsający

Molestowanie, psychotropy i mobbing w seminarium duchownym w Krakowie. Jak ocenił prof. Tadeusz Bartoś, w tekście Konrada Oprzędka "skala nadużyć, które pojawiają się w świecie duchownym, jest skupiona, jak w soczewce.
Zobacz wideo

W tekście "Jakbym bym w sekcie" Konrad Oprzędek z tokfm.pl opisuje historię Michała Bobowskiego, który seminarium trynitarzy w Krakowie spędził sześć lat; między 1999 a 2005 rokiem. Ze szczegółami opowiada o działaniach przełożonego ks. Mariusza Cywki; wprost mówi o serii nadużyć, których miał się dopuszczać rektor. 

- To jest sytuacja dosyć wstrząsająca - komentował w TOK FM prof. Tadeusz Bartoś. - Skala nadużyć, które pojawiają się w świecie duchownym, w seminariach, zakonach, tutaj jest (skupiona) jak w soczewce - mówił filozof, teolog z Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora.

Prof. Tadeusz Bartoś, który sam przez lata był zakonnikiem - dominikaninem, ocenił, że "patologiczne skłonności rektora mogły zakwitnąć w sposób wstrząsający", bo cała władza w krakowskim seminarium skupiona była w jego rękach. Dlatego doszło do "wyjątkowej kulminacji" patologii, które - jak wiemy z wielu relacji - od lat obecne są wśród duchowieństwa, w zakonach, seminariach.

"To skandal, trzeba przeczekać i żyjemy dalej"

Choć o nadużyciach, jakich dopuszczają się przełożenie wobec seminarzystów, zakonników, informowani jesteśmy już od lat. Ale ciągle ujawniane są nowe przypadki, afery. Dlaczego?

- Przyczyną jest z jednej strony duchowość katolicka i stojące za tym prawo kościelne. W artykule (Konrada Oprzędka) powtarzane jest często pojęcie posłuszeństwa, które jest najwyższą cnotą chrześcijańską. To jest doktryna katolicka, że wszystkie cnoty spełniają się w cnocie posłuszeństwa. To posłuszeństwo oznacza przynależenie do grupy na zasadzie niewolniczej - mówił rozmówca Filipa Kekusza. Prof. Bartoś podkreślił, że posłuszeństwo ma wpływ na decyzje, jakie np. diecezja podejmuje wobec księdza. Bo sam duchowny nie ma wpływu m.in. na to, w jakiej parafii będzie pracował.

Silną władzę przełożonych wzmacnia też donosicielstwo, które jest w instytucjach kościelnych - jak podkreślił ekspert - akceptowane. - Mamy lizusów, którzy donoszą na innych. To wygląda obrzydliwe moralnie, ale ma nawet swoją średniowieczną nazwę: circatores - przypomniał prof. Bartoś.

Gość TOK FM nie ma wątpliwości, że "gdyby nie struktura kościelna, niezmienione prawo kanoniczne, niezmienione zasady teologiczne", przypadków nadużyć nie byłoby. Optymizmem nie napawa fakt, że jak stwierdził filozof i teolog, "nadal nikt nie zamierza zmieniać" sytuacji. Z papieżem Franciszkiem na czele.- Jest skandal, trzeba go przeczekać i potem żyjemy dalej - tak opisał taktykę stosowaną od lat przez Kościół.

"Kościół już wychodzi z akcją PR-ową"

Ujawniane od lat informacje o poważnych nadużyciach, jakich dopuszczają się duchowni, nie ma więc wpływu na zmiany wewnątrz kościelnych. Ale mogą odpowiadać za obserwowany od lat spadek zaufania do Kościoła czy zmniejszającą się regularnie liczbę powołań. Dane za 2021 rok mówią o 20 proc. spadku - z powodu coraz mniejszej liczny chętnych, trzeba będzie niebawem zamknąć seminarium w Bydgoszczy.

- Kościół już wychodzi z akcją PR-ową. Zresztą robi to od lat 50.,60. XX wieku. Zakłada różnego rodzaju stowarzyszenia, grupy charyzmatyczne - komentował prof. Tadeusz Bartoś, zastrzegając, że "te grupy też często się patologizują".

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny. Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM