Bunt głodnych studentów. "Często jem pizzę, bo można się nią zapchać"
Burza po otwarciu nowego lokalu na Uniwersytecie Warszawskim. - Jedna stołówka publiczna na 36 tys. studentów i 7 tys. pracowników to zwyczajnie w świecie nie wystarcza. (...) Oczywiście rozumiemy, że to nie jest tak, że w ciągu tygodnia wszędzie będzie po pięć stołówek publicznych - to będzie długi proces. Ale najlepiej by było, gdyby na każdym kampusie była stołówka publiczna i catering - mówi w TOK FM Konstanty Biernacki, student socjologii i członek Warszawskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej.
- Zamiast taniej stołówki na Uniwersytecie Warszawskim działa lokal premium;
- Co powinno powstać zamiast nowego lokalu? Co w ogóle byłoby najlepszym rozwiązaniem? I dlaczego?
- Gośćmi "Wiesz, co jesz" są Jakub Mleczko i Konstanty Biernacki, studenci socjologii oraz członkowie Warszawskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej.
Na terenie Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Dobrej, w miejscu dawnego bistra Rewers, miała działać uczelniana stołówka. Jak deklarowali jeszcze w 2023 roku rektor UW profesor Alojzy Nowak i kanclerz Robert Grey tanie obiady miały być dostępne w roku akademickim 2024/2025. Tyle, że uczelnia w ramach przetargu wydzierżawiła lokal na jadłodajnię prywatnemu podmiotowi. BUWBAR Street Food & Event Hall Premium zaczął działać tuż przed majówką. W wyniku protestów studentów i studentek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza dopisek "premium" ostatecznie zniknął. Nadal jednak studenci i studentki Uniwersytetu Warszawskiego głośno dają wyraz temu, że zamiast prywatnej działalności gastronomicznej woleliby widzieć stołówkę dostępną cenowo dla wszystkich i prowadzoną przez uniwersytet.
Konstanty Biernacki, student socjologii i członek Warszawskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej przyznał w TOK FM, że choć afera dotyczy Uniwersytetu Warszawskiego, to problem jest szerszy.
- Zaraz obok biblioteki mamy piekarnie i tam codziennie można zobaczyć kolejki, a to dlatego, że jest tanio. Tylko czy kawałek pizzy jest zdrowym jedzeniem dla studenta?! Nie do końca, bo student nie powinien się żywić jedynie pizzą. Ale ponieważ jest to jedyna tania opcja dostępna na terenie Uniwersytetu Warszawskiego, to właśnie z niej studenci korzystają najczęściej - mówił w audycji "Wiesz, co jesz".
Także Jakub Mleczko, również student socjologii i członek Warszawskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej przyznał, że bardzo często je na mieście.
- Staram się maksymalnie dużo chodzić do uniwersyteckiej stołówki na Oboźnej. Dlaczego? Bo po prostu jest tanio i też dosyć zdrowo, ale też nie zawsze jest na to czas. Stąd też bardzo często jem np. pizzę, bo można się nią napchać i nie jest się głodnym cały dzień - wskazał.
"Przynajmniej jeden ciepły posiłek dziennie"
- Skąd i kiedy w takim razie zrodził się bunt studentów? Kiedy zaczęliście rozmawiać o tym, że brak dotowanej stołówki uniwersyteckiej doskwiera i nie życzylibyście sobie prywatnego biznesu? - dopytywała prowadząca Patrycja Wanat.
- Nasza kampania stołówkowa jest już bardzo stara. Zaczęliśmy ją przynajmniej w 2023 roku, licząc od obietnicy rektora - odpowiedział Jakub Mleczko.
Quiz: Ważne wydarzenia polityczne mijającego tygodnia. Sprawdź, czy je pamiętasz
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Zastrzegł jednak od razu, że choć "problem na pierwszym semestrze jest do przeżycia", to jednak "jeśli trzeba dłużej posiedzieć na uczelni, to brak miejsca, gdzie można zjeść ciepły posiłek, doskwiera szczególnie". - Co z tego, że każdy może zjeść zimną kanapkę, jeżeli to nie jest tak sycące. Przynajmniej jeden ciepły posiłek dziennie powinien być prawem studentów i studentek. Nawet bym chciał, żeby każdy mógł zjeść tyle ciepłych posiłków, ile tylko sobie zamarzy - podkreślił.
Stąd, zdaniem Mleczki, minimum to "jedna stołówka na kampus plus opcja dowozów".
- Jedna stołówka publiczne na 36 tys. studentów i 7 tys. pracowników to zwyczajnie w świecie nie wystarcza. (...) Oczywiście rozumiemy, że to nie jest tak, że w ciągu tygodnia wszędzie będzie po pięć stołówek publicznych - to będzie długi proces. Ale najlepiej by było, gdyby na każdym kampusie była stołówka publiczna i catering. Tym bardziej, że jednak są też wydziały np. na ulicy Hożej, gdzie to nie jest ani kampus Ochota, ani do końca campus główny - skwitował Konstanty Biernacki.
Źródło: TOK FM