,
Obserwuj
Polska

"Czynnika sowieckiego" nie można wykluczyć. Drugie dno protestu rolników

oprac. AS tokfm.pl, Katarzyna Rogowska
2 min. czytania
21.03.2024 12:19
Rolnicy protestują, choć jest porozumienie, które miało zakończyć kryzys. Ale Artur Balazs uważa, że zawarte w Jasionce porozumienie może pomóc w zakończeniu protestów. Problemem jest to, że są tacy, którzy krytykują uzgodnienia. - Odbierałem telefony od strajkujących, którzy nie widzieli tego uzgodnienia, a już protestowali. I tu pojawia się pytanie, gdzie jest drugie dno - mówił w TOK FM były minister rolnictwa.
|
|
fot. Konrad Kozłowski / Agencja Wyborcza.pl

Choć w nocy z 19 na 20 marca doszło do podpisania porozumienia między szefostwem Ministerstwa Rolnictwa i przedstawicielami 11 organizacji rolniczych, to nie zatrzymało to ok. 600 blokad, które zorganizowano w całym kraju.

Ale - jak ocenił w 'Poranku Radia TOK FM' Artur Balazs - porozumienie podpisane w podrzeszowskiej Jasionce może pomóc w zakończeniu kryzysu.

Zielony Ład zakaże uprawy szczypiorku w ogródku? Ekspertka o rolnikach i rosyjskim tropie

Protesty rolników. Synowa Renaty Beger brała udział w negocjacjach

 

Balazs to były minister rolnictwa i rolnik. Pełnił rolę mediatora w negocjacjach. Biorących udział w negocjacjach w Jasionce podzielił na trzy grupy. To przedstawiciele NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność", Kółek Rolniczych oraz AgroUnii.

Jak relacjonował rozmówca Karoliny Lewickiej, reprezentantką najbardziej radykalnego środowiska była Agnieszka Beger, czyli synowa słynnej posłanki Samoobrony - Renaty Beger. - Została poproszona za stół, a później - razem z około 30 innymi przedstawicielami, którzy wcześniej nie byli brani pod uwagę, siedli do negocjacji z rządem - powiedział gość 'Poranka Radia TOK FM'.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Protesty rolników inspirowane z Kremla? "Nie chcę budzić namiętności, ale..."

 

- Wracając w środę z Rzeszowa, odbierałem telefony od strajkujących, którzy nie widzieli tego uzgodnienia, a już protestowali i mówili, że się z nim nie zgadzają. I tu pojawia się pytanie, o co chodzi, gdzie jest drugie dno - mówił Balazs.

Karolina Lewicka pytała, czy tropy nie wiodą do Rosji. - Nie chcę nakręcać różnic i budzić namiętności, ale według mnie część, która nie akceptuje uzgodnienia, jest związana z tymi, którzy nie akceptują wyników wyborów 15 października. A więc z poprzednim układem politycznym - uważa były minister rolnictwa.

Równocześnie dodał, że "czynnika sowieckiego" też nie można wykluczyć. Jak stwierdził, wśród osób, które krytykują porozumienie z Jasinonki, że rolnicy głoszący najbardziej radykalne hasła, "są inspirowani z zewnątrz". - Nie mam na to dowodów, ale jako człowiek, który był długo obecny w życiu publicznym, nie mógłbym tego wykluczyć - podsumował Balazs.

'Cel osiągnięty, bez jednego wystrzału'. Co Rosja ma z protestu rolników?