Jest prawomocny wyrok ws. śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Przypominamy historię 20-letniego sporu
Krakowski Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok uniewinniający troje lekarzy oskarżonych o błędy w leczeniu ojca Zbigniewa Ziobry. Sąd stwierdził, że czwarty z lekarzy - Dariusz D., dopuścił się błędu w procedurach, jednak umorzył sprawę ze względu na przedawnienie winy. Wygląda to na finał ciągnącej się od prawie 20 lat sądowej batalii. Co działo się przez te prawie dwie dekady w sprawie ojca byłego ministra sprawiedliwości? W tym artykule opisujemy wszystkie najważniejsze wątki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jaka była przyczyna śmierci Jerzego Ziobry;
- jak przebiegało postępowanie ws. lekarzy opiekujących się Jerzym Ziobrą;
- jakie decyzje podejmowały prokuratura i sądy w sprawie śmierci Jerzego Ziobry.
- jaki jest prawomocny wyrok sądu.
Śledztwo ws. śmierci Jerzego Ziobry. "Ustne polecenia z kierownictwa"
63-letni lekarz balneolog Jerzy Ziobro trafił do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie 22 czerwca 2006 roku z powodu dławicy piersiowej oraz objawów świadczących o zaawansowanej chorobie wieńcowej. W szpitalu przeszedł dwie koronarografie, podczas których wszczepiono mu łącznie cztery stenty. 1 lipca 2006 roku doznał silnego bólu, a w trakcie przewożenia na kolejne badanie doszło u niego do zatrzymania krążenia. Mimo podjętej natychmiast reanimacji oraz udrożnienia tętnic, Jerzy Ziobro zmarł 2 lipca 2006 roku.
Miesiąc po śmierci Jerzego Ziobry jego syn Witold Ziobro (później zmienił nazwisko na Kornicki) złożył doniesienie w Prokuraturze Rejonowej dla Krakowa Śródmieścia-Wschód, wskazując na możliwość nieprawidłowości w sposobie leczenia ojca. Według niego błędów lekarskich mieli dopuścić się ówczesny kierownik II Oddziału Kliniki Kardiologii i oddziału klinicznego szpitala prof. Jacek D., lekarka dyżurna Katarzyna S., ordynator sali monitorowanej Andrzej K. oraz Dariusz D., ówczesny lekarz oddziału i wiceszef Pracowni Hemodynamiki.
Wszczęto śledztwo, w marcu 2007 r. przeniesione z Krakowa do Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu Świętokrzyskim. W czasie jego trwania pojawiły się medialne doniesienia o nieformalnych naciskach na prokuratorów prowadzących sprawę. "Kolejni prokuratorzy po kilku tygodniach nie chcieli prowadzić śledztwa, nie zgadzając się z metodami, jakimi starano się je realizować. Chodziło między innymi o ustne polecenia płynące z kierownictwa, np. jakie i gdzie zamawiać ekspertyzy biegłych, jakich świadków przesłuchiwać i o co ich pytać" - pisano w czerwcu 2007 r. na łamach rmf24.pl. Zbigniew Ziobro, starszy syn Jerzego Ziobry, a wówczas minister sprawiedliwości, oraz kierownictwa prokuratur zaprzeczały.
W kwietniu 2008 roku Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim umorzyła śledztwo. Jak uzasadniono, lekarze i pielęgniarki nie narazili pacjenta - nawet nieumyślnie - na utratę zdrowia ani życia, a śmierć Jerzego Ziobry była nieunikniona. Rodzina złożyła zażalenie na tę decyzję, uzupełnione m.in. opinie zagranicznych ekspertów.
We wrześniu 2008 roku Sąd Okręgowy w Krakowie uchylił decyzję o umorzeniu i nakazał kontynuowanie postępowania. W ocenie sądu ekspertyza, na której opierała się prokuratura, była niespójna, nie pozwalała rzetelnie ocenić prawidłowości leczenia Jerzego Ziobry i nie odpowiadała na najważniejsze pytania w śledztwie.
20 czerwca 2011 roku Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim umorzyła śledztwo po raz drugi. Decyzję uzasadniono nową opinią biegłych, z której wynikało, że personel medyczny nie popełnił błędu w sztuce lekarskiej.
W 2011 r. rodzina Ziobrów - żona zmarłego Krystyna Kornicka-Ziobro oraz synowie Witold i Zbigniew - wniosła przeciwko czwórce lekarzy subsydiarny akt oskarżenia - to pismo procesowe umożliwiające pokrzywdzonemu samodzielne wniesienie sprawy do sądu, stosowane, gdy prokurator konsekwentnie odmawia ścigania przestępstwa lub umarza śledztwo. Zarzucili oni lekarzom, że narazili Jerzego Ziobrę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
W lutym 2012 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia umorzył postępowanie, uznając na podstawie opinii biegłych, że czwórka lekarzy nie popełniła przestępstwa. Rodzina zaskarżyła tę decyzję, wskazując m.in. na sprzeczności w opiniach biegłych, wadliwą metodę leczenia i zaniechanie podawania leku przeciwzakrzepowego przez Dariusza D.
W czerwcu 2012 r. sąd odwoławczy utrzymał umorzenie wobec trzech lekarzy, ale uchylił je wobec Dariusza D. i skierował sprawę przeciwko niemu do dalszego postępowania.
14 marca 2013 r. Sąd Najwyższy uchylił postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie, który wcześniej prawomocnie umorzył postępowanie wobec trzech lekarzy. SN uznał, że sąd okręgowy nie odniósł się do wszystkich argumentów rodziny i powinien ponownie rozpoznać sprawę. Oznaczało to, że sprawa wróciła do krakowskiego sądu okręgowego do ponownej oceny zażaleń rodziny.
W 2016 r. do sprawy po stronie oskarżyciela dołączyła prokuratura, dzięki czemu proces toczył się już z oskarżenia publicznego.
Sędzia uniewinniła lekarzy. Była inwigilowana przez prokuraturę
9 lutego 2017 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia uniewinnił czworo lekarzy, uznając, że nie było związku między ich działaniami a śmiercią pacjenta. Proces prowadziła sędzia Agnieszka Pilarczyk. Ziobrowie zapowiedzieli apelację, a w uzasadnieniu podnosili, że sąd i biegli nie byli bezstronni. Od kwietnia 2018 r. sprawą zajmował się Sąd Okręgowy w Krakowie.
W sprawę zaangażowany był także Europejski Trybunał Praw Człowieka. Skargę do ETPCz złożyła Krystyna Kornicka-Ziobro, zarzucając Polsce naruszenie artykułu 2 konwencji dotyczącego prawa do życia. Trybunał nie dopatrzył się naruszenia i wskazał na skomplikowanie sprawy.
W marcu 2024 roku "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że Agnieszka Pilarczyk - sędzia, która uniewinniła czwórkę lekarzy w 2017 roku, a także jej krewni i znajomi otrzymali listy z Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Jak z nich wynikało, byli inwigilowani. "Listy zawierają postanowienia katowickiej prokuratury, że w sprawie, jaką śledczy z Katowic wszczęli wobec sędzi Pilarczyk, domagali się od operatorów telefonicznych danych dotyczących ich samych" - napisała "GW".
Jak się okazało, niedługo przed wydaniem wyroku uniewinniającego Krystyna Kornicka-Ziobro złożyła do katowickiej prokuratury doniesienie, w którym wxkazała na - jej zdaniem zbyt wysoki - koszt uzupełniającej opinii biegłych (372 tys. zł), który zatwierdziła Pilarczyk. Stało się to pretekstem do wszczęcia w sprawie sędzi śledztwa już trzy dni później. "To śledztwo było próbą wywarcia nacisku na mnie, bym przemyślała decyzje, jakie podejmowałam wówczas w procesie. Czułam się prześladowana przez własne państwo" - komentowała w rozmowie z dziennikiem sędzia.
Przyczyna śmierci Jerzego Ziobry. Co stwierdzili biegli z Lozanny?
W czerwcu 2026 r. w media opublikowały ustalenia biegłych z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Sądowej w Lozannie. Ta wskazywała, że przy trójnaczyniowej chorobie wieńcowej Jerzego Ziobry lepszym rozwiązaniem mogła być operacja bypassów niż leczenie stentami. Jednocześnie autorzy ekspertyzy stwierdzili, że założenie stentów nie stanowiło naruszenia zasad sztuki lekarskiej. Według nich "najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu jest okluzja dwóch stentów", co mieli zignorować lekarze leczący Jerzego Ziobrę. "Okluzja stentu pociąga za sobą zgon praktycznie natychmiastowy" - wyjaśniali.
Na sali sądowej prof. Dariusz D. podkreślał, że Jerzy Ziobro sam wyraził zgodę na stentowanie. "Jeszcze po zabiegu nie wiedziałem, że pacjent to ojciec Zbigniewa Ziobry. Poinformował mnie o tym sam. Zapytał, czy wiem, że jest ojcem prokuratora generalnego. Już wtedy wiedziałem, że cokolwiek się nie stanie, będzie źle" - wspominał lekarz.
Prawomocny wyrok ws. ojca Zbigniewa Ziobry
23 lipca 2026 r. Sąd Okręgowy w Krakowie uchylił wyrok ws. Dariusza D. i przyznał, że nieumyślnie naraził pacjenta na bezpośrednie zagrożenie życia; odpowiadał za nieprawidłowe zdiagnozowanie; nie skonsultował przypadku z innymi lekarzami; podjął decyzję o nieodpowiednim leczeniu.
Co do pozostałych trzech lekarzy krakowskiego szpitala uniwersyteckiego - Jacka D., Andrzeja K. i Katarzyny S - sąd nie przyjął argumentów pełnomocnika wdowy po zmarłym Krystyny Kornickiej-Ziobro. Ten dowodził m.in., że sąd pierwszej instancji nie zachował bezstronności, a biegli wydający opinię na byli nieobiektywni. Cała trójka została uniewinniona. Wyrok jest prawomocny.
Podczas uzasadnienia sąd zaznaczył, że "sprawa ma wyjątkowy charakter". Przywołał zdanie biegłego sądowego, który powiedział, że w wieloletniej praktyce nie spotkał się ze sprawą tak trudną.
Sąd, mówiąc o zarzutach wobec sędziego i biegłych, podnoszonych przez stronę skarżącą, oraz o trudności sprawy, ocenił również, że była to "sprawa trudna też z powodu tego, kim były strony sporu". Z jednej strony rodzina znanego polityka, ministra sprawiedliwości. Z drugiej strony - lekarze, ale "nie zwykli" lekarze, a mający wysoką pozycję, np. profesorowie. Sprawa lekarzy Jerzego Ziobry była przedmiotem sądowych batalii od niemal 20 lat. Łączny koszt postępowania w styczniu 2025 roku oszacowano na 890 tys. złotych.
Posłuchaj:
Jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. Niektóre mają jednak szczególne znaczenie. O błędach medycznych i szeroko pojętych prawach pacjenta w TOK FM mówiła radczyni prawna, mec. Jolanta Budzowska z kancelarii Budzowska, Fiutowski i Partnerzy, która ma na swoim koncie najpoważniejsze sprawy przeciwko szpitalom, zakończone zadośćuczynieniami przekraczającymi kwotę miliona złotych.
Czy jawność wynagrodzeń lekarzy i ograniczenie tzw. kominów płacowych mogą być początkiem głębszej reformy ochrony zdrowia? O tym w "Poranku TOK FM" mówił Adam Jarubas, europoseł i wiceprezes PSL. Rozmowa dotyczyła także zmian w organizacji systemu ochrony zdrowia, przyszłości sieci szpitali oraz propozycji PSL dotyczących regionalnego zarządzania placówkami. Rozmawiamy także o systemach ETS i unijnej polityce klimatycznej.
Źródło: Prawo.pl, rmf24.pl, "Gazeta Wyborcza", PAP, Onet