Dyrektorzy szkół nie mogą wybrzydzać. "Musiałem zatrudnić osobę, która miała zaledwie licencjat"
Dyrektorzy szkół mają coraz większy problem ze znalezieniem nauczycieli przed nowym rokiem szkolnym. Skutek? - Musiałem zatrudnić osobę, która miała zaledwie licencjat bez magisterki i bez przygotowania pedagogicznego - przyznał w TOK FM Jakub Bargieł, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Błoniu.
Polskim szkołom publicznym brakuje ponad 20 tysięcy nauczycieli, a nowy rok szkolny coraz bliżej. Jakubowi Bargiełowi, dyrektorowi I Liceum Ogólnokształcącego w Błoniu udało się zatrudnić komplet, przez co uważa się za "szczęśliwca" i "wyjątek". Nie bez znaczenia jest fakt, że Błonie to niewielkie miasto. - Problem braku nauczycieli pogłębia się w szczególności w dużych miastach - wskazał gość "Pierwszego Programu" i wymienił, gdzie jest pod tym względem najgorzej.
Dyrektorzy szkół coraz częściej są zmuszeni zatrudniać edukatorów bez kwalifikacji. - Sam rok temu musiałem zatrudnić osobę, która miała zaledwie licencjat bez magisterki i bez przygotowania pedagogicznego. (...) Ogólnie poziom wykształcenia przychodzących nauczycieli jest coraz gorszy - ocenił Bargieł.
Dyrektor liceum w Błoniu mówił też, nauczyciele których przedmiotów są najbardziej poszukiwani. Chodzi o nauczycieli matematyki, ale nie tylko. - O tym rzadziej się mówi. (...) Ja akurat w tym roku mierzyłem się ze znalezieniem - przyznał rozmówca Wojciecha Muzala.
Dlaczego właściwie brakuje nauczycieli i gdzie oni "znikają"? Jak gość TOK FM "kusi" potencjalnych kandydatów i dlaczego uważa, że Karta Nauczyciela "chroni" kiepskich pedagogów?
Całej rozmowy Wojciecha Muzala z Jakubem Bargiełem wysłuchaj tutaj:
Źródło: TOK FM