Alarmujące dane. "Trzeba będzie zamknąć 50 szpitali". Pielęgniarki protestują
Czwartkowy protest pielęgniarek i położnych w Warszawie odbywa się pod hasłem "Polityka tworzy armię pielęgniarek z tektury". Gościni "Pierwszego programu", przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok, nazwała to wydarzenie happeningiem. - Jeszcze w systemie są żywe pielegniarki - tłumaczyła, ale jak dodała, już w 2030 r. zabraknie ich około 30 tys. i praktycznie można będzie zamknąć 50 szpitali.
W stronę kosmetologii
Gościni Wojciecha Muzala tłumaczyła, że wciąż w tym zawodzie jest więcej pielęgniarek odchodzących na emeryturę niż nowych, bo chętnych jest zbyt mało. Wyliczała, że każdego roku mają około 8900 absolwentów, a i z tego do systemu wchodzi tylko 5-6 tys. - Pozostali nie podejmują pracy - stwierdziła.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gościni TOK FM zauważyła przy tym dodatkowe nowe zjawisko. - Jest teraz wzrost zainteresowania usługami medycyny estetycznej i kosmetologii. Tam się lokują młodzi absolwenci - powiedziała. Według jej danych to już około 30 proc. zarejestrowanych w centralnym rejestrze pielęgniarek i położnych. Oznacza to, że 82,5 tys. osób pracuje poza systemem państwowej służby zdrowia.
Przewodnicząca związku polskich pielęgniarek sporą część winy na sytuację zrzuca na polityków, którzy popierają pielęgniarki tylko przed wyborami. - Tymczasem jesteśmy od wielu lat lekceważone - zapewniła. Dużym problemem jest aktualna ustawa o wynagrodzeniach, która pozwala na nieuznawanie kwalifikacji i dowolną interpretację tego tematu. Jej zdaniem to spowodowało zarówno lawinę pozwów sądowych, jak i spory nowy pik zainteresowania wyjazdami zagranicznymi. - Skoro mój pracodawca nie uznaje mojego wykształcenia, które zdobyłam - tłumaczyła Ptok, która wcieliła się w sytuację pielęgniarki, tłumacząc, że pracodawca często od magistra ze specjalizacją woli pielęgniarkę po liceum medycznym z 1980 r. i z wiedzą z 1980 r
Łapanie balansu
- Mamy obowiązek wynikający z ustawy o zawodzie udzielać świadczeń na najwyższym poziomie z aktualną wiedzą medyczną - przekonywała. Na to oczywiście nakładają się problemy płacowe. Nowe osoby w zawodzie, świeżo po licencjacie chcą zarabiać przynajmniej średnią krajową. Z kolei starsze pielęgniarki z wiedzą i doświadczeniem, które wprowadzają młodych do zawodu, uważają, że im także należy się wyższe wynagrodzenie. - I to jest prawda - stwierdziła z przekonaniem.
'Jestem tchórzem. Wolę to, niż umierać'. Ukraińcy odsłaniają wstydliwą twarz wojny
Jej zdaniem ważne jest, żeby stworzyć warunki zachęcające młodych ludzi do wykonywania trudnego zawodu. - Młodzi chcą mieć balans między życiem prywatnym i pracą. To nie jest w tej chwili możliwe wykonując zawód pielęgniarki - stwierdziła. Oparła to na przykładzie kogoś, kto myśli, że ma jutro wolny dzień, a tymczasem słyszy od oddziałowej "No nie, bardzo cię przepraszam, ktoś zachorował, ktoś wypadł." A dziś zdarza się to często, bo też mnóstwo osób pracuje na cząstkach etatów. I trzeba pójść w ten wolny dzień do pracy. - Więc w tej chwili Alarmujące dane. "Trzeba będzie zamknąć 50 szpitali". Przewodnicząca pielęgniarek wyjaśnia - spuentowała.