Martwy wieloryb na plaży w Mikoszewie. "To nie jest Timmy"
Na plaży na terenie rezerwatu przyrody Mewia Łacha odnaleziono w sobotę martwego wieloryba. - Zasadniczo tak duże ssaki morskie nie żyją w Bałtyku. Nie lubią tej wody, jest ona dla nich za mało słona. To są inteligentne zwierzęta, więc pojawienie się ich w Bałtyku może być efektem ciekawości albo oszołomienia - mówił w TOK FM dr Tomasz Kijewski z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na jakim odcinku polskiego wybrzeża znaleziono martwego wieloryba;
- Dlaczego największe ssaki morskie nie lubią Morza Bałtyckiego;
- Co mogło spowodować, że wieloryb wpłynął na Bałtyk.
W sobotę na niedaleko Mikoszewa na Pomorzu - na plaży na terenie rezerwatu przyrody Mewia Łacha - znaleziono martwego wieloryba. Jak poinformował Jan Wilkanowski z Błękitnego Patrolu WWF, zwłoki zwierzęcia są w zaawansowanym rozkładzie. Zwierze ma mniej więcej pięć metrów długości i badania DNA pomogą ustalić jego gatunek.
- Zasadniczo tak duże ssaki morskie nie żyją w Bałtyku. Nie lubią tej wody, jest ona dla nich za mało słona. A to się przekłada na problemy skórne, problemy z pływalnością, bo inaczej się pływa, jak woda jest mniej zasolona, nerki cierpią w związku z tym. Więc nie jest to dobre środowisko dla tych zwierząt - mówił w "Poranku TOK FM" dr Tomasz Kijewski edukator w Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.
Ale tylko w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w Bałtyku były obserwowane wieloryby. Najbardziej znanym jest Timmy, który w marcu utknął na płyciznach w niemieckiej części Morza Bałtyckiego. Jak przypomniał rozmówca Michała Tomasika, Timmy został niedawno wrzucony do wody w cieśninach duńskich. Przetransportowano go tam na specjalnie przygotowanej barce wypełnionej wodą.
Jak ocenił, wielkość znalezionego nieopodal Mikoszewa wieloryba wskazuje na to, że "to nie jest Timmy".
Martwy wieloryb znaleziony w województwie pomorskim. Dlaczego wielkie ssaki wpływają na Bałtyk?
- To są inteligentne zwierzęta, więc pojawienie się ich w Bałtyku może być efektem ciekawości albo oszołomienia. Ruch w cieśninach duńskich jest bardzo intensywny, czasami fale sztormowe mogą sprzyjać przegonieniu takiego zwierzęcia przez cieśniny. Z własnej woli niechętnie (wpływają na Morze Bałtyckie) i raczej starają się zawracać - wyjaśnił dr Kijewski.
Jak przekazała rzeczniczka Urzędu Morskiego w Gdyni Magdalena Kierzkowska, na obecnym etapie nie zapadły jeszcze decyzje dotyczące dalszego postępowania ze zwłokami zwierzęcia. – W tym momencie nie mogę przekazać więcej informacji, ponieważ trwają jeszcze uzgodnienia między instytucjami - powiedziała.
Jak przekazała rzeczniczka Urzędu Morskiego w Gdyni Magdalena Kierzkowska, na obecnym etapie nie zapadły jeszcze decyzje dotyczące dalszego postępowania ze zwłokami zwierzęcia. – W tym momencie nie mogę przekazać więcej informacji, ponieważ trwają jeszcze uzgodnienia między instytucjami – zaznaczyła.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi
Źródło: TOK FM, PAP