,
Obserwuj
Polska

Premier zaproponował zmiany w kontrowersyjnej ustawie. "Jestem umiarkowanym optymistą"

Kamil Śmiałkowski, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
10.07.2024 20:09
Są szanse na zmiany w ustawie o prawie autorskim i to jeszcze w lipcu. Do końca miesiąca Senat ma poprawić kontrowersyjną ustawę, a Sejm ostatecznie przegłosować. Taką obietnicę usłyszeli od Donalda Tuska wydawcy i redaktorzy naczelni, którzy w środę rozmawiali z premierem. - Jestem umiarkowanym optymistą - mówił w TOK FM Michał Danielewski z OKO.press.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Donald Tusk spotkał się w środę z wydawcami, którzy domagającymi się zmian w prawie autorskim. Do rozmów doszło po ubiegłotygodniowym proteście mediów. Premier w środę przekonywał, że w sprawie nie ma 'konfliktu interesów', a zarówno rząd, jak i wydawcy chcą dojść do 'wspólnego celu'.

Spotkanie przyniosło poważną zmianę w planach obozu rządzącego. Jeszcze przed tygodniem marszałkini Senatu mówiła, że najpierw nowelizacja sejmowa zostanie przyjęta przez senatorów, a dopiero potem zaczną się pracę nad zmianami, których domagają się polscy wydawcy. Teraz do końca lipca Senat ma ustawę poprawić, a Sejm ostatecznie przegłosować.

Protest mediów. "Jestem umiarkowanym optymistą"

- Zwykle jak się mówi, że spotkanie przebiegało w dobrej atmosferze, to oznacza, że było bezproduktywne i rytualne, tym razem było inaczej - mówił w TOK FM redaktor naczelny OKO.press Michał Danielewski, który uczestniczył w rozmowach z Tuskiem.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jego zdaniem, jest duża szansa, że wypracowane przez zespół roboczy poprawki w ustawie faktycznie zostaną przegłosowane przez Senat, a później Sejm jeszcze w tym miesiącu.

Jak mówił gość "Wywiadu politycznego", premier jest teraz bardziej przekonany do 'sensowności kierunku zmian w ustawie proponowanych przez media'. - Jeśli przed spotkaniem byłem nieco sceptyczny, czy to się uda osiągnąć, to w tej chwili jestem umiarkowanym optymistą - przyznał rozmówca Macieja Kluczki.

Danielewski przypomniał, że chodzi o zniwelowanie wielkiej różnicy potencjałów negocjacyjnych, jakie występują między wielkimi globalnymi korporacjami cyfrowymi a polskimi mediami. - My oczekujemy, że powstanie jakiś rodzaj instytucjonalnej mediacji między nami a big techem - mówił. Dodał, że czas też na wyjaśnienie wszelkich wątpliwości. - Media nie chcą żadnych pieniędzy z budżetu, nie chcą żadnych dotacji, chcą wsparcia państwa w negocjacjach - podkreślił.

'Chodzą po korytarzach i naciskają'. Tak big techy straszą twórców

Wyjaśnił, że pozycja polskich mediów w starcie z globalnymi koncernami wzrośnie, kiedy "dostaną wsparcie od państwa w formie jakichś mediacji czy też arbitrażu".

- Czas jest ważny, bo przypomnę, że rząd Prawa i Sprawiedliwości zmarnował kilka lat, kiedy negocjacje między wydawcami a rządem były w martwym punkcie - przypomniał w TOK FM Michał Danielewski.