,
Obserwuj
Polska

Awantura o nowy pomysł rządu Tuska. "Dlaczego mamy to robić?

2 min. czytania
11.09.2024 09:41
Przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego (PZŁ) nie zgadzają się na wprowadzenie badań okresowych dla myśliwych - poinformował wiceszef MKiŚ Mikołaj Dorożała po wtorkowym posiedzeniu zespołu ds. reformy łowiectwa.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

"Jesteśmy po kilku godzinach dyskusji. Przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego (PZŁ) nie zgadzają się na wprowadzenie badań okresowych dla myśliwych. Formuła dialogu się wyczerpała" - napisał na platformie X Dorożała.

We wtorek odbyło się IV posiedzenie zespołu ds. reformy łowiectwa z udziałem m.in. wiceministra klimatu i środowiska oraz przedstawicieli Polskiego Związku Łowieckiego. Podczas posiedzenia dyskutowano nt. wprowadzenia badań okresowych dla myśliwych, które miałyby być obowiązkowe co 4-5 lat. Dorożała uzasadniał potrzebę takich badań przeprowadzonym sondażem, zgodnie z którym 94 proc. polskiego społeczeństwa popiera obowiązkowe badania myśliwych. "Kierowcy, żołnierze i policjanci robią badania lekarskie. Dlaczego myśliwy nie ma przechodzić badań?" - pytał w ubiegłym tygodniu w mediach Mikołaj Dorożała.

Myśliwi nie chcą się badać

Jednak przedstawiciele PZŁ nie zgadzają się na wprowadzenie takiego obowiązku, bo, według nich, nie ma związku miedzy badaniami okresowymi, a kwestią wypadków na polowaniach. "Nie ma zgody z bardzo prostego powodu - czy jest jakikolwiek związek przyczynowo-skutkowy między tym, że wprowadzimy badania okresowe dla tej grupy i zmniejszy się ilość wypadków? Nie ma takiego związku" - stwierdzili.

Nowy pomysł z rządu Tuska. Oni mogą nie być zadowoleni

"Takie rzucenie w przestrzeń publiczną, że 94 proc. naszego społeczeństwa jest za tym, żeby myśliwi musieli wykonywać obowiązkowe badania to jest bardzo poważny argument. Bardzo chciałbym wiedzieć, jaka pracownia przeprowadziła to badanie i na jakiej próbie" - dopytywał wiceszefa resortu klimatu jeden z przedstawicieli PZŁ.

Wcześniej we wtorek szefowa MKiŚ Paulina Hennig-Kloska poparła inicjatywę Dorożały. "Każdy, kto posiada broń i ma zgodę na jej używanie, powinien przechodzić okresowe badania. To w imię bezpieczeństwa obywateli" - powiedziała ministra klimatu w Radiu Zet. "Nie może dochodzić do takich sytuacji, że człowiek ginie podczas polowania. 90 proc. społeczeństwa chce, aby myśliwi przechodzili okresowe badania; ludzie oczekują takiej zmiany, ponieważ chcą czuć się bezpiecznie" - tłumaczyła.

Na początku maja br. Dorożała zapowiadał, że zespół wypracuje propozycje zmian w łowiectwie m.in. w takich obszarach, jak ochrona niektórych zwierząt czy kwestie etyczne. Wskazywał wówczas, że zmiany mają dotyczyć trzech "komponentów" – ptaków, ssaków oraz kwestii etycznych. Zespół - jak dodał - miał również dyskutować na temat sposobów ograniczenia kłusownictwa.