Księża-celebryci i przemoc duchowa. "Kościół trochę się na to nabiera"
Czym jest przemoc duchowa? - Może stosować ją stały spowiednik, do którego chodzimy dziesiąty rok - ostrzegała w podcaście tokfm.pl "Tajemnice Kościoła" Monika Białkowska, dziennikarka, teolożka i autorka książki "Z woli Bożej. Historie duchowej przemocy".
Z tego artykułu dowiesz się:
- skąd bierze się podatność na przemoc duchową;
- kim są sprawcy przemocy duchowej;
- czy i gdzie w Polsce można zgłaszać przypadki przemocy duchowej;
- jak rozpoznać, że jesteśmy członkami toksycznej wspólnoty.
"Z woli Bożej. Historie duchowej przemocy" - to zbiór historii osób dotkniętych przemocą duchową. Tę autorka książki Monika Białkowska w podcaście tokfm.pl "Tajemnice Kościoła" porównała do przemocy psychicznej w małżeństwie. - Mąż albo żona potrafi całymi latami znęcać się nad współmałżonkiem w domu, obniżając jego poczucie własnej wartości, upokarzając, odbierając wiarę w miłość. A na zewnątrz ten ktoś nadal uchodzi za ideał - tłumaczyła dziennikarka i teolożka w rozmowie z Martą Zdanowską.
Wiele przypadków duchowej przemocy dotyczy wspólnot charyzmatycznych, ale wierny jest na nią narażony nie tylko tam. - Może stosować ją stały spowiednik, do którego chodzimy dziesiąty rok. Z taką przemocą można się spotkać też w życiu zakonnym - podkreślała gościni podcastu.
W książce "Z Bożej woli" znajdziemy relacje osób, które weszły w duchownym w relację tak bliską, że nazywały go "tatusiem", pozwalały decydować o wykonywanym zawodzie czy - tak jak jedna z bohaterek, Magdalena - pracowały ponad swoje siły na plebanii, będąc jednocześnie nazywana przez swojego mentora "szmatą" i "pomyłką natury", a to w ramach formacji duchowej i przygotowania do życia zakonnego.
Quiz: Najważniejsze wydarzenia ostatnich dni. Uważnie śledzisz wiadomości? Sprawdź się w quizie TOK FM
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Kto pada ofiarą przemocy duchowowej? "Taki haczyk ma każdy z nas"
Zdaniem autorki, ten ostatni z wymienionych przypadków "dotyka paradoksu osób skrzywdzonych duchowo". - Często nam się wydaje, że to ludzie słabi, podatni na manipulacje. A najczęściej są to ludzie, którzy są bardzo gorliwi religijnie, gotowi zrobić jak najwięcej dla głębszej relacji z Bogiem (...). I w tym swoim radykalizmie trafiają na człowieka, który wymawia im, że tylko słuchając jego, będą mogły naprawdę tego Jezusa znaleźć. Ta kobieta naprawdę wierzyła, że żeby kochać Boga, musi maksymalnie się upokorzyć i znosić to wszystko, czego ksiądz od niej wymaga. Dla mnie - jako teologa, jest to straszne, bo teologia Kościoła katolickiego nigdy nie mówi, że Bóg kogoś nienawidzi - komentowała Monika Białkowska.
Gościni podcastu tokfm.pl ostrzegła tu przed wysnuwaniem pochopnych wniosków. - Jestem przekonana, że pod tym podcastem pojawią się komentarze z cyklu: "No przecież byli dorośli i wiedzą, co robią". Nikt z nas nie jest odporny na manipulacje. Chodzi tylko o to, czy ktoś sprytny znajdzie haczyk do nas, a taki haczyk ma każdy z nas. (...) Ta książka powinna być obowiązkowa dla biskupów, dla księży, dla wszystkich młodych i starszych ludzi, którzy są w jakichkolwiek wspólnotach. (...) Po to, żebyśmy byli bezpieczni i żebyśmy potrafili zauważyć te niebezpieczeństwa u swoich dzieci, u bliskich - podkreślała.
Gwiazdor z internetu i proboszcz z wiejskiej parafii. "Sakrament ma tę samą moc'
Jacy z kolei ludzie zostają sprawcami duchowej przemocy? - To z pewnością wiąże się z osobowością lidera. Nie jestem psychologiem, a tylko obserwuję i konsultuję się z psychologami na ten temat. Być może są to osobowości narcystyczne. To ludzie, którzy przedkładają wykonanie misji, którą mają, nad dobro człowieka. Nie jest ważne, ile osób po drodze polegnie. Kościół trochę się dzisiaj na to nabiera. Nazywamy to teologią sukcesu - jeżeli ktoś odnosi sukces i przyciąga rzesze ludzi, to znaczy, że jest świetnym księdzem. To niestety tak nie działa. (...) Nie ma znaczenia, czy sakrament sprawuje gwiazdor z internetu uwielbiany przez miliony ludzi, czy robi to średnio inteligentny proboszcz z wiejskiej parafii - ten sakrament ma dokładnie taką samą wagę i moc - zaznaczyła Monika Białkowska.
Gościni "Tajemnic Kościoła" mówiła także o tym, po czym rozpoznać, że mamy do czynienia z duchową przemocą. - Wierzącym w Jezusa Chrystusa można być na najróżniejsze sposoby. Pozostając w Kościele katolickim, nie ma obowiązku bycia koniecznie we wspólnocie A albo we wspólnocie B. Jeżeli któraś wspólnota albo jeżeli jakiś lider mówi: "Nie powinnaś teraz ode mnie odchodzić", to znaczy, że powinno się szybciutko stamtąd odejść - radziła.
Ani w strukturach Kościoła katolickiego, ani poza nimi nie istnieje miejsce, do którego mogą zwrócić się osoby skrzywdzone duchowo. - W Polsce dzisiaj nie ma gdzie i nie ma jak tego zgłaszać - powiedziała Białkowska. Jak dodała, planuje zorganizować szkolenie dotyczące rozpoznawania i zapobiegania przemocy duchowej. Ma ono odbyć się jesienią na Jasnej Górze. - Mam nadzieję, że to się uda, i to będą pierwsze, konkretne kroki, żeby zaopiekować się tymi skrzywdzonymi ludźmi, żeby powiedzieć im: "Macie do kogo przyjść" - zapowiadała gościni Marty Zdanowskiej.
Źródło: TOK FM