Prof. Łętowska pisze do rektora uczelni, na której wykłada Przemysław Czarnek. "Czego na KUL naucza się o prawach człowieka?"

"Mam nadzieję, że to nie jest wizja praw człowieka i konstytucjonalizmu oficjalnie wspierana przez społeczność naukową KUL" - napisała w liście do rektora tej uczelni prof. Ewa Łętowska, odnosząc się do sobotniej wypowiedzi wykładowcy uniwersytetu i jednocześnie posła PiS, Przemysława Czarnka.
Zobacz wideo

Dr hab. Przemysław Czarnek jest wykładowcą prawa na KUL, konstytucjonalistą, dziś posłem PiS, wcześniej był wojewodą lubelskim. W sobotę w telewizji publicznej powiedział m.in. "Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości".

Profesor Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich, wysłała swój list do rektora KUL, ks. prof. Antoniego Dębińskiego, również prawnika. "Zadaję sobie pytanie, czego naucza się o prawach człowieka, o równości i dyskryminacji jako pojęciach konstytucyjnych na KUL, skoro pan Czarnek prowadzi dydaktykę w ramach Katedry Prawa Konstytucyjnego w Instytucie Nauk Prawnych, a występując publicznie w taki sposób - wspiera się tytułem naukowym" - czytamy w liście profesor Łętowskiej

List do rektora KUL wystosował również prof. Jakub Urbanik, również prawnik, który już raz, wiele miesięcy temu interweniował w sprawie wypowiedzi Przemysława Czarnka, domagając się postępowania dyscyplinarnego wobec wykładowcy. Postępowanie zostało wszczęte, ale ostatecznie skończyło się niczym. Czarnek dalej pracuje na KUL, a występując publicznie - m.in. w mediach - używa swojego tytułu naukowego.

"Czy zechciałby się Ksiądz odnieść do tej wypowiedzi? Księdza dotychczasowe milczenie, proszę pamiętać, oznacza przyzwolenie" - pisze prof. Jakub Urbanik. I wprost pyta rektora KUL, jakie działania podejmie. "Czy mam zatem rozumieć, że 1/ także Ksiądz Rektor nie uznaje praw człowieka, jako fundamentu praworządności i każdego nowoczesnego społeczeństwa?; 2/ także Ksiądz Rektor uważa, że osoby homo, bi i transseksualne są gorsze od "normalnych ludzi"? Czyli zgadza się Ksiądz z frazą, że około 2-5 proc. naszego społeczeństwa, w tym ja sam i część mojej Rodziny nie zasługuje na szacunek? Że jesteśmy podludźmi (Untermenschen)?" - czytamy w liście do rektora uczelni z Lublina.

- Uważam, że Przemysław Czarnek swoimi słowami po raz kolejny naruszył godność nauczyciela akademickiego, naruszył słowa przysięgi doktorskiej, ale naruszył również Regulamin Pracy na KUL, w którym zakazuje się wszelkiej dyskryminacji ze względu również na orientację seksualną - mówi TOK FM prof. Urbanik. - Czekam na reakcję rektora KUL, ponieważ wydaje się, że słowa Czarnka są sprzeczne z tym, pod czym chciałby się KUL podpisywać. Chodzi mi tak o nauczanie Jana Pawła II, jak i o nauczanie Kościoła katolickiego - dodaje nasz rozmówca.

Po słowach Czarnka. "Żądam złożenia mandatu poselskiego"

Listy do rektora KUL to nie wszystko. Lider Platformy Borys Budka żąda od Jarosława Kaczyńskiego natychmiastowego wyrzucenia posła Czarnka z PiS, a od samego Czarnka - złożenia mandatu poselskiego.

Z kolei rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w oficjalnym stanowisku pisze, że sprzeciwia się homofobicznej mowie wykluczenia i pogardy. "Nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka" - pisze RPO. 

Do sprawy na Twitterze odniósł się też dr Mikołaj Małecki, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego: "Słowa pewnego dr hab. z KUL (...) powinny się skończyć wydaleniem z uczelni".

Co ciekawe, do sprawy - choć nie wprost do słów Przemysława Czarnka - odniosła się również pełnomocniczka rządu do spraw równego traktowania. Anna Schmidt-Rodziewicz pełni tę funkcję od marca tego roku. "Z przykrością i zaniepokojeniem obserwuję, jak niektórzy politycy zapominają, że Polska jest nowoczesnym, otwartym i tolerancyjnym krajem. Zapominają, że to nie orientacja seksualna określa wartość człowieka" - napisała na Twitterze.

Przemysław Czarnek jest również członkiem sztabu wyborczego ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy. Na antenie TOK FM Adam Bielan, który również zajmuje się kampanią głowy państwa, stwierdził, że poseł PiS nie zostanie ze sztabu usunięty. 

Kim jest Przemysław Czarnek?

Jest 43-letnim prawnikiem z Lublina. Pracuje w Katedrze Prawa Konstytucyjnego KUL. W swojej pracy naukowej zajmował się m.in. wolnością gospodarczą. Pisał również o krzyżu w szkole czy o stosunkach państwo - Kościół. Co ciekawe, w 2013 roku brał udział w Międzynarodowej Konferencji Praw Człowieka, czym chwali się w informacji o swoim dorobku naukowym na stronie KUL.

Przemysław Czarnek w poprzedniej kadencji był wojewodą lubelskim. Zasłynął m.in. słowami o "zboczeniach i dewiacjach", wypowiedzianymi w kontekście osób homoseksualnych. Miał nawet za to proces przed sądem karnym, wytoczony przez organizatora Marszu Równości. Sprawa zakończyła się ugodą, w ramach której Czarnek miał przeprosić. I przeprosił, ale przy tej okazji powtórzył, że jest przeciwnikiem promocji "dewiacji, zboczeń i wynaturzeń" oraz "ideologii LGBT i marszów równości".

Naukowiec zasłynął czymś jeszcze - swoim "wykładem" wygłoszonym na KUL, a potem powtórzonym również na lubelskim Uniwersytecie Medycznym. Mówił wtedy m.in. o roli kobiet. Odniósł się także do zapaści demograficznej, winiąc za nią feminizm i to, że kobiety rodzą dzieci dopiero po trzydziestce. - Jak się pierwsze dziecko rodzi w wieku 30 lat, to ile tych dzieci można urodzić? To są konsekwencje tłumaczenia kobiecie, że nie musi robić tego, do czego została przez pana Boga powołana - mówił podczas konferencji. 

Wspominał wtedy również o homoseksualizmie. - Nie istnieje coś takiego w przyrodzie jak małżeństwo homoseksualne. To jest dokładnie jak kałuża sucha albo morze suche. Albo jest kałuża, albo jej nie ma. Jak nie ma wody, to już nie jest kałuża. I tak samo jest małżeństwem. To związek kobiety i mężczyzny - grzmiał z mównicy.

Zasłynął również tym, że wręczał samorządowcom medale za rzekomą ochronę rodziny przed "ideologią LGBT". Radna sejmiku województwa lubelskiego Bożena Lisowska, która medalu nie przyjęła - po ostatnich wystąpieniach Przemysława Czarnka - przeprasza osoby LGBT.

Przemysław Czarnek ma żonę i dwoje dzieci.

DOSTĘP PREMIUM