Tusk: Jeżeli takie coś proponuje się polskim dzieciom, to znaczy, że nie ma granic łajdactwa

Donald Tusk skomentował fragmentu podręcznika do nowego przedmiotu w szkole "Historia i teraźniejszość". Można w nim przeczytać o "hodowli" dzieci. - Jeśli coś takiego proponuje się polskiej szkole, polskim dzieciom, polskim rodzicom, to moim zdaniem znaczy, nie ma granic łajdactwa dla nich, nie ma takiej linii, której nie przekroczą - mówił o rządzących przewodniczący PO.
Zobacz wideo

Donald Tusk na spotkaniu z mieszkańcami Jaktorowa (województwo mazowieckie) odniósł się m.in. do zbliżającego się rozpoczęcia roku szkolnego i podręcznika do nowego przedmiotu - Historia i teraźniejszość autorstwa profesora Wojciecha Roszkowskiego.

- Oni, zamiast dać godne warunki polskim nauczycielom, zaproponowali ten słynny podręcznik "Historia i teraźniejszość". (Przemysław - przypis red.) Czarnek wymyślił taki podręcznik, który ma uczyć nasze dzieci historii i teraźniejszości. Tam jest wiele bardzo dziwnych, czasami strasznych tez. Dzisiaj odkryłem maluteńki rozdział o dzieciach in vitro. W tym podręczniku Czarnek i jego współpracownicy zamieścili takie słowa, że dzieci z in vitro to jest hodowla ludzi - mówił Donald Tusk.

- W Polsce jest 70, 80, może 100 tysięcy - nie ma dokładnej statystyki - dzieci i dorosłych Polaków, żyjących tu, chodzących do szkół. Być może już dzisiaj w każdej polskiej szkole jest dziecko z in vitro, kochane przez rodziców, przez dziadków. I to dziecko dostanie do ręki podręcznik i przeczyta w tym podręczniku, że jest dzieckiem z hodowli, którego nikt nie kocha - kontynuował poruszony.

Donald Tusk zastanawiał się też, z czego wynikają takie a nie inne decyzje PiS dotyczące edukacji. - Czy tak się dobrali, czy władza z nich to zrobiła, zastanawiał się. - Ale jeśli coś takiego proponuje się polskiej szkole, polskim dzieciom, polskim rodzicom, to znaczy, że moim zdaniem nie ma granic łajdactwa dla nich. Nie ma takiej linii, której nie przekroczą - skwitował. 

"Kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci?"

Fragment z podręcznika do HiT-u, dotyczący płodności i planowania rodziny, przytacza na swoich stronach Portal "Nasz-bocian".

"Wraz z postępem medycznym i ofensywą ideologii gender wiek XXI przyniósł dalszy rozkład instytucji rodziny. Lansowany obecnie inkluzywny model rodziny zakłada tworzenie dowolnych grup ludzi czasem o tej samej płci, którzy będą przywodzić dzieci na świat w oderwaniu od naturalnego związku mężczyzny i kobiety, najchętniej w laboratorium. Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju 'produkcję'?. Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej" - można przeczytać.

DOSTĘP PREMIUM