"Mamy to!". Szczerba cieszy się z umowy koalicyjnej. I apeluje do Dudy: Skończ chocholi taniec
W piątkowe południe liderzy KO, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy podpisali umowę koalicyjną. - Parafujemy tekst umowy koalicyjnej, który będzie dla nas zbiorem drogowskazów i rekomendacji dla naszej pracy już po otrzymaniu od prezydenta takiej możliwości - mówił Donald Tusk, który jest kandydatem na premiera sojuszu trzech partii. A przypomnijmy, to właśnie ta koalicja zdobyła w wyborach 248 mandatów, co oznacza, że będzie miała sejmową większość i stworzy rząd.
Umowa koalicyjna Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy. PEŁNY TEKST
Poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba, który na gorąco komentował w TOK FM podpisanie umowy, nie krył dobrego humoru. - Pamiętam piosenkę Anny Jantar 'Najtrudniejszy pierwszy krok'. Myśmy go dzisiaj zrobili. Podpisanie umowy koalicyjnej jest jednak historycznym wydarzeniem, na które czekaliśmy osiem lat. To był koszmar. Czas funkcjonowania w parlamencie zarządzanym przez PiS, do tego godziny, dni, miesiące spędzone na ulicach w protestach, ale też na kontrolach poselskich (w ministerstwach i instytucjach rządowych - przyp. red.), bo przecież dochodziło do gigantycznego wykorzystywania państwa. Ale wreszcie mamy to! Mamy szansę na uczciwą Polskę. Zrobimy wszystko, żeby otworzyć nowy rozdział w polskiej historii - podkreślił polityk.
Szczerba nawiązał też do poniedziałkowego orędzia, w którym Andrzej Duda zapowiedział, że w pierwszej kolejności powierzy misję tworzenia rządu Mateuszowi Morawieckiemu. - To była gigantyczna kompromitacja. Nominował lidera mniejszości parlamentarnej na premiera. A dzisiaj widzimy zwartą i gotową do pracy koalicję demokratyczną z premierem Tuskiem na czele. Można powiedzieć: 'Panie prezydencie, nie idź tą drogą, natychmiast wycofaj się z nominacji dla Morawieckiego, daj ją Donaldowi Tuskowi. I skończ ten chocholi taniec, w którym uczestniczysz, niestety w roli chochoła' - stwierdził poseł KO.
Rozliczenia PiS i 'odzyskanie' majątku Bąkiewicza
Gość TOK FM zwrócił uwagę, że wyborcy obecnej opozycji oczekują rozliczenia Zjednoczonej Prawicy z licznych afer. A przypomnijmy, to właśnie posłowie Szczerba i Michał Joński z KO wiele z nich nagłośnili po poselskich kontrolach w ministerstwach. Rozmówca Mikołaja Lizuta zapowiedział, że politycy PiS nie pozostaną bezkarni, a nowy rząd zlikwiduje instytucje, które drenowały państwo z pieniędzy. Wymienił wśród nich Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej, który rozdziela środki z Funduszu Patriotycznego, a korzystają z nich stowarzyszenia Roberta Bąkiewicza.
- Bąkiewicz pewnie w sobotę 11 listopada znowu będzie sławny, bo pokaże się na marszu nienawiści, jakim stał się Marsz Niepodległości. A on dostał cztery mln zł na dwa stowarzyszenia, które prowadził. Kupił na terenie powiatu otwockiego nieruchomości za 1,7 mln zł, to była dotacja. Te umowy też trzeba będzie rozwiązać, a majątek - odzyskać. To będzie gigantyczna robota - ocenił na koniec Michał Szczerba.
Umowa koalicyjna będzie kompromitacją dla Lewicy? 'Wyborcy będą wściekli' [SABAT SYMETRYSTÓW]