advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

To "koniec ery Roberta Bąkiewicza"? "Ten Marsz Niepodległości będzie przełomowy"

3 min. czytania
11.11.2023 14:44
Robert Bąkiewicz - dotychczasowy lider Marszu Niepodległości, po tym jak nie dostał się do Sejmu i pokłócił z własnym środowiskiem, usunął się w cień. Dlatego - jak wskazał w TOK FM dziennikarz Mariusz Sepioło - ten marsz może być "przełomowy" i inny niż poprzednie. - Będzie to wydarzenie, mające na celu policzenie się od nowa i zobaczenie, kto wyrasta na lidera albo gdzie tego lidera szukać - skomentował autor książki "Narodowcy. Z ulic na szczyty władzy".
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Za tegoroczny Marsz Niepodległości nie odpowiada już Robert Bąkiewicz, a działacz Młodzieży Wszechpolskiej Bartosz Malewski. Przyczyną jest wewnętrzny konflikt w środowisku polskich narodowców. Jak narzekał Malewski w rozmowie z serwisem narodowcy.net, dotychczasowy lider zabrał Stowarzyszeniu Marszu Niepodległości sprzęt nagłaśniający i dostęp do konta na Facebooku, zostawił za to długi.

Mariusz Sepioło - dziennikarz śledczy i autor książki 'Narodowcy. Z ulic na szczyty władzy' - wróży Marszowi Niepodległości 2023 frekwencyjną klapę. - Zapowiadał to konflikt Roberta Bąkiewicza z resztą środowiska Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, ale też mocne wejście na scenę polityczną Sławomira Mentzena i wolnościowo-korwinowskiej części Konfederacji, no i potem klęska wyborcza Konfederacji, a co za tym idzie również Ruchu Narodowego - wskazał gość weekendowego wydania "Poranka Radia TOK FM".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zdaniem Sepioły Marsz Niepodległości "w tym roku może być inny niż w poprzednich". - I uważam, że on będzie przełomowy, jeśli chodzi o kształtowanie się nowych trendów w tym środowisku, ale też wybicie się nowych postaci, no i ugruntowanie przekonania, że era Roberta Bąkiewicza się skończyła - stwierdził Mariusz Sepioło.

Według przewidywań autora książki poświęconej polskim narodowcom, w tym roku zmiana będzie polegała również na tym, że marsz nie będzie koncentrował się, jak dotychczas, wokół jednej osoby, czyli Roberta Bąkiewicza. - W tym roku może przemawiać kilka osób - mogą być to liderzy ONR, Młodzieży Wszechpolskiej, może ktoś z Ruchu Narodowego. Spodziewam się, że będzie to wydarzenie mające na celu policzenie się od nowa i zobaczenie, kto wyrasta na lidera albo gdzie tego lidera szukać - wskazał dziennikarz.

Bąkiewicz zawsze "stara się wyczuć, skąd wieje wiatr"

Jak zauważyła prowadząca audycję Karolina Głowacka, Bąkiewicz to typ "zajawkowicza", który jak już się w coś angażuje, to w całości. A dziedzin, w których realizował się Bąkiewicz - wskazał Marusz Sepioło - było wiele. - To firma budowlana, która później zbankrutowała, a także środowiska związane z czasopismem "Polska Niepodległa" i środowiska ONR-u, protestujące w Białymstoku, przeciwko "Golgota Piknik" i tak dalej. Wszędzie próbował zbliżyć do centrum, ale na lidera urósł dopiero w Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości - tłumaczył gość TOK FM.

Bąkiewicz to - w ocenie Mariusza Sepioły - także typ człowieka, który zawsze "stara się wyczuć, skąd wieje wiatr". Ostatnio poczuł wiatr wiejący z ul. Wiejskiej, czego rezultatem był jego start w wyborach. Choć kandydował z listy PiS z korzystnego dla siebie, bo ostatniego miejsca w okręgu nr 17 (obejmującym m.in. Radom), poniósł porażkę. Zyskał 4 354 głosy, co dało mu dopiero dziewiąte miejsce na liście.

Według dziennikarza lider polskich narodowców pragnął "znów stworzyć siebie od nowa", a udział w wyborach był środkiem do tego celu. - Bąkiewicz zaczął jeździć do Radomia, pokazywać się na meczach Radomiaka, na wydarzeniach publicznych, różnych imprezach, targach lotniczych. Zaczął chwalić Radom, jakim to jest wspaniałym miejscem do życia, chociaż wcześniej nie miał wiele z nim wspólnego. No i było widać, że zaczyna zbliżać się do określonego środowiska, tym razem partyjnego. No i to okazało się niepowodzeniem - podsumował Mariusz Sepioło w rozmowie w TOK FM.

'Za młody i za dynamiczny jak na PiS w Radomskiem'. Wielcy nieobecni w Sejmie