,
Obserwuj
Polityka

Ziobro i jego ludzie strzelili sobie w stopę. "Nowelizację przygotowali amatorzy"

3 min. czytania
16.11.2023 17:01
Zbigniew Ziobro rzutem na taśmę wprowadził zmiany oddające część kompetencji prokuratorowi krajowemu. Ale - jak oceniła w TOK FM prok. Katarzyna Kwiatkowska - zrobiono to nieudolnie. - Gdyby wierzyli w tę betonozę prokuratury, nie wprowadzaliby szybkich awansów - oceniła.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro wraz ze swoimi współpracownikami rzutem na taśmę wprowadzili zmiany w przepisach o prokuraturze. Celem zmian jest zabezpieczenie wpływów ludzi obecnego obozu władzy na wypadek zmiany władzy.

Jednym z ważnych zapisów jest przekazanie części kompetencji prokuratora generalnego prokuratorowi krajowemu, do którego odwołania konieczna jest zgoda prezydenta. Prokuratorem krajowym jest bliski znajomy Zbigniewa Ziobry - obecnego prokuratora generalnego - czyli Dariusz Barski. 14 grudnia w życie wejdą zmiany w ustawach o CBA, ABW i Agencji Wywiadu, zgodnie z którymi kontrola operacyjna przechodzi w ręce prokuratora krajowego.

Jak oceniła w TOK FM prokurator Katarzyna Kwiatkowska, na nieszczęście dla ministra Zbigniewa Ziobry ważna dla ludzi Zjednoczonej Prawicy nowelizacja ma wady. - Nowelizację przygotowali amatorzy prawa, a nie prawnicy. Generalnie ograniczyła się ona do zmiany nazewnictwa. Nie zmieniono natomiast pewnych regulacji, które pozwalają przyszłemu prokuratorowi generalnemu - ministrowi sprawiedliwości na przejęcie kierowania prokuraturą. A więc wprowadzenia istotnych zmian i rozpoczęcie wielu śledztw, związanych z aferami, o których opinia publiczna słyszała, a które wymagają wyjaśnienia w toku zainicjowanych postępowań przygotowawczych - wyjaśniła szefowa stowarzyszenia Lex Super Omnia.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Wygląda więc na to, że Ziobro i jego ludzie sami przygotowali rozwiązania, które otwierają drogę do przejęcia prokuratury przez demokratyczną większość. - Co więcej, sami dochodzą do takiego wniosku, bowiem w tej chwili jest ogromna ilość awansów 'last minute', zarówno na stanowiska prokuratorów prokuratury regionalnej, jak i krajowej. Gdyby wierzyli w tę betonozę prokuratury, nie wprowadzaliby tak szybkich awansów - uważa gościni "Pierwszego Śniadania w TOK-u".

Prok. Kwiatkowska przed Sądem Dyscyplinarnym. 'Nie boję się'

Wobec prok. Kwiatkowskiej toczy się postępowanie dyscyplinarne. Sądowa walka prokuratorki toczy się już od czterech lat. - Okazuje się, że jako szefowa stowarzyszenia nie mam prawa powiedzieć, że prokuratura nie jest urzędem państwowym, tylko folwarkiem pańszczyźnianym pana Ziobry, że w prokuraturze obowiązywała zasada kija i marchewki, polegająca na tym, że marchewkę dostawali lojalni prokuratorzy, a kijem po głowie ci niezależni, że pozew, który skierowała przeciwko mnie Prokuratura Krajowa to kolejna forma szykan - wyjaśniła rozmówczyni Piotra Maślaka.

Tuż przed podjęciem przez sąd decyzji o przesłuchaniu Zbigniewa Ziobry i Bogdana Święczkowskiego - byłego prokuratora krajowego, a dziś członka TK, w sprawie Katarzyny Kwiatkowskiej doszło do nagłego zwrotu. Jak poinformowała "Gazeta Wyborcza", doświadczoną sędzię Marię Kowalską zastąpiła asesor sądowa z zaledwie kilkumiesięcznym doświadczeniem.

Poza tym - jak mówiła Kwiatkowska - postępowanie w jej sprawie zostało z niezrozumiałych powodów przyspieszone. - Ostatnia rozprawa odbyła się bodajże w maju lub w czerwcu, a w tej chwili zostaje wyznaczony termin, kiedy to za chwilę wszystko się zmieni. Rozumiem, że 'przyciśnięto' sąd dyscyplinarny, aby pogrozić mi palcem czy mnie postraszyć. Tylko że przełożeni powinni wiedzieć, że ja się po prostu takich zachowań nie boję - deklarowała w TOK FM szefowa Stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Wielka ucieczka. Tak pracownicy państwowych spółek i Lasów Państwowych ratują posady. 'Bandyterka'