,
Obserwuj
Polityka

Tusk zabrał głos po wybraniu członków do Trybunału Stanu. Zdradził, co czeka prezesa NBP

PAP/tokfm.pl
5 min. czytania
21.11.2023 16:10
We wtorek posłowie wybrali składy komisji sejmowych. Wybrano także członków do Trybunału Stanu. Po obradach Sejmu głos zabrał Donald Tusk. - Mamy większość, żeby postawić przed Trybunałem Stanu prezesa NBP. Będziemy analizować tę sprawę - podkreślił.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

- Zapowiadałem w czasie kampanii, że chcemy naprawiać Polskę po rządach PiS - i pierwszym krokiem musi być rozliczenie. Niewykluczone, że już w przyszły wtorek zostanie powołana komisja śledcza do tzw. wyborów kopertowych - zapowiedział lider PO Donald Tusk we wtorek w Sejmie.

Przyszły premier zapowiedział, że drugim krokiem będzie "zadośćuczynienie krzywdom". - Dlatego chcemy ten czas, zanim powstanie rząd, wykorzystać do przygotowania rozliczenia tych złych rzeczy, które ciągle się dzieją - podkreślił.

Tusk wyraził nadzieję, że złożenie wniosków o powołanie komisji śledczych być może otrzeźwi przynajmniej niektórych polityków PiS i będzie dla nich wielkim znakiem ostrzegawczym: "Nie róbcie tego, bo przyjdzie już za chwilę osądzenie tego co robicie i kara za to".

Komisje śledcze ds. afery wizowej i ds. Pegasusa

Tusk dodał, że do końca roku powstaną komisje ds. afery wizowej i ds. Pegasusa. - To jest komisja do wyjaśnienia spraw - nazwijmy umownie - Pegasusa - powiedział. Jak zaznaczył, "chodzi nie tylko o to jedno narzędzie inwigilacji, kontroli obywateli, w tym opozycji. Chodzi o cały zestaw działań, co do których już od wielu miesięcy wszyscy wiemy, że były i niemoralne, i nielegalne".

- Nie chcę tutaj wyprzedzać komisji śledczej, ale te straty moralne, polityczne, też reputacyjne dla Polski były ewidentne - podkreślił Tusk.

- Mam nadzieję, że ta komisja śledcza będzie wielkim ostrzeżeniem dla wszystkich bez wyjątku, którym kiedykolwiek w głowie zaświta pomysł, żeby wykorzystywać państwo przeciwko obywatelom i przeciwko opozycji, mam nadzieję, że dzięki tej komisji śledczej nigdy tego typu zdarzenia już nie będą miały miejsca - zaznaczył szef PO.

"Lex Tusk" do kosza

Lider PO zapowiedział, że KO złoży projekt ujawniający majątki prezydentów miast i burmistrzów. Odwołany zostanie skład komisji ds. wpływów rosyjskich.

Podczas konferencji prasowej w Sejmie lider PO przedstawiając plany na najbliższy czas poinformował, że "w interesie reputacji klasy politycznej jest, abyśmy jak najszybciej przyjęli tę ustawę, zgodnie z którą każda posłanka, każdy poseł, senatorka, senator, minister, premier, prezydent miasta, burmistrzyni - będą ujawniali także majątki swoich współmałżonków".

- Mam nadzieję, że tutaj będzie można liczyć na solidarność wszystkich ugrupowań, bo to jest obiektywnie w interesie całej klasy politycznej, aby te spekulacje wreszcie przestały funkcjonować - podkreślił Tusk.

Jak mówił, "termin 'czyste ręce' dobrze opisuje ten projekt". Jestem przekonany, że przetnie to spekulacje i tak naprawdę jest w interesie wszystkich polityków - powtórzył lider PO.

- Będziemy także robili porządek z komisją zwaną kiedyś 'lex Tusk'. Odwołamy skład tej komisji w (przyszły) wtorek na kolejnej części pierwszego posiedzenia Sejmu i później zastanowimy się nad przyszłością prac tej komisji - zapowiedział ponadto przewodniczący Tusk.

Jak ocenił, komisja ds. zbadania rosyjskich wpływów "w sposób jawny naruszała prawa konstytucyjne, była przedmiotem emocji i krytyki". - W Polsce pół miliona ludzi wyszło na ulicę, kiedy ten chory pomysł stał się faktem, w jaki sposób eliminować konkurencję polityczną poprzez tego typu gry i zabawy - zaznaczył Tusk.

Prezent na święta 

Lider PO zabrał głos w sprawie KPO. - Gdybyśmy od pierwszych dni mieli możliwość funkcjonowania jako rząd, sprawa byłaby załatwiona - powiedział we wtorek lider PO Donald Tusk nawiązując do odblokowania środków z KPO dla Polski. Dodał, że jest "prawie pewien", że przed wigilią uda się to osiągnąć.

Odniósł się do wypłaty Polsce środków z KPO. - Niektórzy z państwa mi dokuczali, kiedy mówiłem, że dzień po wygranych wyborach odblokuje te pieniądze. Gdybyśmy od pierwszych dni mieli możliwość funkcjonowania jako rząd, sprawa byłaby załatwiona - powiedział Tusk.

- Jak pamiętacie pojechałem do Brukseli i tłumaczyłem, na czym polega zmiana w Polsce i że tak naprawdę jednym z powodów, dla których Polacy wybrali Koalicję Obywatelską, Polskę 2050, Polskie Stronnictwo Ludowe i Lewicę to była ta jednoznaczna, absolutnie bezdyskusyjna i wspólna postawa tych czterech partii w sprawie praworządności - podkreślił lider PO.

Jak dodał, "w Europie nikt nie ma wątpliwości, że nowy rząd i nowa większość parlamentarna zrobi wszystko, żeby praworządność wróciła do Polski". Zaznaczył, że "nie chodzi tu tylko o pieniądze, ale dużo ważniejsza jest istota sprawy".

- Nie dziwię się, że od pierwszych godzin staliśmy się bardzo wiarygodnym partnerem, czy to jest Waszyngton, Stany Zjednoczone czy Unia Europejska - wszyscy tam dokładnie wiedzą, że my jesteśmy gwarancją przywrócenia rządów prawa w Polsce - powiedział Tusk.

Dlatego - dodał - ważne było, żeby już teraz pojawiła się pozytywna rekomendacja Komisji Europejskiej na rzecz wypłaty części środków dla Polski. - 8 grudnia pierwsze decyzje dotyczące Polski, ale to jest ostatni termin, żeby nie zmarnować żadnych pieniędzy, podejmie ECOFIN - ministrowie finansów Unii Europejskiej i jestem głęboko przekonany, że po pozytywnej rekomendacji Komisji Europejskiej, (...) odblokowanie tych pieniędzy stanie się faktem i one już popłyną do kraju - powiedział lider PO.

- Tu naprawdę nie chodzi o moją osobistą satysfakcję, ale będę bardzo szczęśliwy, jeśli będę mógł przed wigilią powiedzieć pełnym głosem, że mamy bardzo fajny, poważny prezent pod choinkę dla wszystkich w Polsce, czyli te dziesiątki miliardów euro, które już dawno powinny w Polsce pracować dla nas wszystkich. To jest więcej niż nadzieja, jestem prawie pewien, że to uda nam się osiągnąć - powiedział Tusk.

Stwierdził, że "polityczne kwestie Kaczyńskiego i PiS, jak wmawiają Polakom, że głównym zagrożeniem jest UE, to aberracja i polityczne szaleństwo". - Dziś na polskiej scenie politycznej widzę grupę ludzi rozsądnych, niezależnie z jakiej partii. I nikt z nas nie da się wkręcić w manewry, które ograniczałyby polskie interesy i niezależność - podkreślił.

Prawa kobiet i dostęp do aborcji

Przyszły premier zapewnił, że "projekty dotyczące praw i zdrowia kobiet są gotowe". Zapowiedział, że Koalicja Obywatelska złoży w Sejmie projekty ustaw dotyczące legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży i pigułki "dzień po". Zastrzegł, że, mimo iż projekty są gotowe, to KO chce przeprowadzić konsultacje społeczne w tych kwestiach.

Zapowiedział także, że sytuacja w kwestii aborcji "poprawi się widocznie i szybko". - Żeby kwestia ciąży była między lekarzem a pacjentką, a nie księdzem i PiS-em - dodał.

"Pan nie jest dyktatorem"

Podczas konferencji doszło do spięcia z pracownikiem TVP. Miłosz Kłeczek zadał pytanie o przyszłość telewizji publicznej. - Dowiecie się państwo w odpowiednim czasie - odpowiedział. Dodał, że "będzie ciekawie". - Czemu pan to ukrywa, co dalej będzie z nami? - pytał dalej Kłeczek. - Te insynuacje są nie na miejscu - stwierdził Tusk. Dodał, żeby Miłosz Kłeczek wyjął rękę z kieszeni, jak do niego mówi. - Pan nie jest dyktatorem - odpowiedział mu Kłeczek.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>