,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

W słynnym uzdrowisku wrze. Mieszkańcy chcą odwołać burmistrza

4 min. czytania
22.05.2026 06:38

Nie tylko Kraków szykuje się do referendum w sprawie odwołania władz miasta. Także mieszkańcy Ciechocinka - 24 maja - będą decydować o odwołaniu burmistrza. Głosowanie to efekt m.in. długiego sporu o budowę biogazowani w okolicy tężni.

Burmistrz Ciechocinka
Burmistrz Ciechocinka
fot. Agnieszka Wynarska, TOK FM

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego grupa mieszkańców chce odwołać burmistrza Ciechocinka?
  • Jak długo Jarosław Jucewicz rządzi miastem?
  • Jak burmistrz komentuje niedzielne głosowanie?
  • Ilu mieszkańców Ciechocinka musi wziąć udział w referendum, by było ono ważne?

Głosowanie w słynnym uzdrowisku, które zaplanowano na niedzielę 24 maja, to efekt trwającego od kilku miesięcy konfliktu pomiędzy oddolną grupą obywateli a włodarzem miasta. I choć bezpośredni powód, który wywołał falę oburzenia, został przez władze zażegnany, inicjatorzy akcji nie zamierzają rezygnować z dążenia do zmian w magistracie.

Biogazownia kością niezgody w uzdrowisku

Zgłoszenie zamiaru przeprowadzenia referendum wpłynęło do włocławskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego w połowie lutego. Głównym zapalnikiem, który zmobilizował lokalną społeczność do działania, były plany inwestycyjne związane z budową biogazowni oraz biokompostowni przy miejskiej oczyszczalni ścieków - blisko zabytkowych tężni solankowych.

Pod koniec stycznia rada miasta wyraziła jednoznaczny sprzeciw wobec zabezpieczenia środków finansowych na rozbudowę infrastruktury oczyszczalni, wycenianą na blisko 40 milionów złotych. Burmistrz zasugerował jednak, że będzie szukał środków gdzie indziej i to rozsierdziło mieszkańców. - Mówiliśmy, że nie chcemy tej inwestycji. Ludzie protestowali, a na tej sesji burmistrz pokazał, że nie jesteśmy dla niego żadną stroną. Mieszkańcy i radni się nie liczą - tłumaczy oburzona Marta Modrzejewska-Komosińska z Inicjatywy Referendalnej, która zaczęła zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum.

Marta Modrzejewska-Komosińska z Inicjatywy Referendalnej
fot.

Agnieszka Wynarska, TOK FM

Zarzutów wobec burmistrza jest zresztą więcej. - Nie podoba nam się, jak są obsadzane spółki miejskie. Burmistrz obiecywał nowe przedszkole samorządowe. Powstał projekt, makieta, a ostatecznie wycofał się z tej inwestycji i 100 tysięcy złotych poszło do kosza - argumentuje Modrzejewska-Komosińska. - Ciechocinek się nie rozwija. Boimy się, że jego marka upadnie - podkreśla w rozmowie z tokfm.pl.

Ponad 1000 podpisów w trzy tygodnie

Pod petycją referendalną podpisało się ponad tysiąc osób, co bez trudu pozwoliło przekroczyć wymagany prawem próg dziesięciu procent (800 osób) uprawnionych do głosowania mieszkańców uzdrowiska. Data referendum została wyznaczona przez Komisarza Wyborczego z Włocławka na 24 maja 2026 roku. W ten sam dzień odbędzie się też referendum o odwołanie władz Krakowa.

Redakcja poleca

Burmistrz Jarosław Jucewicz rządzi Ciechocinkiem od 4 lat. W lipcu 2022 roku zmarł nagle Leszek Dzierżewicz, który rządził miastem nieprzerwanie przez 25 lat. Premier rozpisał wybory przedterminowe na jesień tego samego roku. Jucewicz pokonał 11 kandydatów. Dwa lata później wygrał też wybory samorządowe - w drugiej turze zdobył 56 procent głosów.

Burmistrz jest spokojny?

Na fali krytyki Jucewicz ostatecznie wycofał się z pomysłu budowy biogazowni, dlatego mówi, że przed niedzielnym głosowaniem jest spokojny. - Jeżeli patrzeć na te twarde zarzuty, to główny argument już nie istnieje, więc tak naprawdę pracujemy na co dzień tak, jak pracowaliśmy do tej pory - tłumaczy. - Pozostałe zarzuty można postawić każdemu burmistrzowi i wójtowi w Polsce. Jest to subiektywne odczucie, czy w mieście jest czysto, czy brudno; czy coś się robi dobrze, czy źle - dodaje.

Zdaniem naszego rozmówcy Ciechocinek wyszedł z zapaści finansowej i bardzo dobrze się rozwija, także dzięki wykorzystaniu środków unijnych. - Ja przejąłem miasto, urząd w stanie agonalnym. Wydział finansowy praktycznie nie istniał, nie było skarbnika - wspomina. - Zaczęliśmy wdrażać środki unijne, bo od roku 2014 do roku 2023 w ogóle tych pieniędzy w mieście nie było widać. Dzisiaj mamy poziom 70 proc., więc też musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcemy działać jako miasto bardzo szybko i szybko się rozwijać, podwajać budżet i aplikować po różne środki? Do tego są potrzebni pracownicy, wykwalifikowana kadra. Dzisiaj taką mamy - uważa.

Kluczowa będzie frekwencja

By referendum było ważne, musi wziąć w nim udział 2123 mieszkańców uprawnionych do głosowania. Do odwołania potrzeba 50 proc. plus jeden głos.

O głosowaniu rozmawiamy z mieszkańcami na targowisku nieopodal urzędu miasta. Sprzedawcy skarżą się, że urzędnicy wprowadzili opłaty za parking w strefie płatnego parkowania, także w piątki, soboty i niedziele. - Nikt do nas teraz nie przyjeżdża. No bo kto zapłaci 5 złotych za parking, żeby kupić koperek za dwa złote? - pyta z żalem kobieta sprzedająca warzywa.

- Idę na referendum. Dobrze mi się tu mieszka, ale nie podoba mi się, jak burmistrz rządzi. Z tą biogazowanią wyskoczył jak Filip z konopi. Poza tym w Ciechocinku jest brudno, no jest zaniedbany - dodaje pani Agnieszka, która obok ma stanowisko z warzywami.

Spotkany obok pan Jerzy 10 lat temu przeprowadził się razem z żoną z Włocławka do Ciechocinka. - Zagłosuję za odwołaniem. Nie podoba mi się, jak pan Jucewicz rządzi. Jest zbyt rozrzutny. Jakieś deptaki robi za grube miliony. No po co to? - pyta. - Myślę, że może być problem z frekwencją, ale niech to głosowanie będzie ostrzeżeniem dla burmistrza - dodaje.

Targowisko w Ciechocinku
fot.

Agnieszka Wynarska, TOK FM

"Na referendum nie idę. To jest głupota"

Spotkaliśmy też osoby, które burmistrza bronią. - Ja na referendum nie idę. Zostaję w domu. Dobrze rządzi i niech skończy kadencję - mówi starsza kobieta. - Dla mnie to jest w ogóle jakieś takie polityczne i całe to referendum mi się nie podoba - dodaje jej koleżanka.

- To jest dobry człowiek. Nie wiem, co ludzie złego w nim widzą? - zastanawia się z kolei pani Ewa. - On tyle zrobił dobrego dla Ciechocinka i robi cały czas. Na referendum nie idę. To jest głupota. Człowiek dopiero jest dwa lata i już go chcą wyrzucić? Powinien dokończyć kadencję - uważa.

Są też głosy niezdecydowanych. - Nie wiem jeszcze, czy pójdę. Cały czas się zastanawiam-– dodaje kobieta, która przyjechała na rowerze po zakupy.

Referendum odbędzie się w niedzielę 24 maja. Lokale wyborcze będą czynne od godz. 7.00 do 21.00.

Źródło: TOK FM