,
Obserwuj
Gospodarka

To maszyna do zarabiania pieniędzy. NVidia pokazuje świetne wyniki!

Wojciech Kowalik
4 min. czytania
22.05.2026 13:35

Największa firma świata, warta niemal 5,5 biliona dolarów NVidia i tym razem nie rozczarowała i za pierwszy kwartał pokazała fenomenalne wyniki, w których przychody rosną o 80 procent i przekraczają 80 miliardów dolarów. Ale przyszłość może jej rzucić kłody pod nogi, bo znaków zapytania przed firmą rysuje się coraz więcej.

Prezes NVidii Jensen Huang
Prezes NVidii Jensen Huang
fot. BRENDAN SMIALOWSKI/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wyniki za ostatni kwartał pokazała największa firma świata, a na wyniki NVidii patrzy całe finansowe środowisko;
  • Że prezes firmy swój świat widzi szeroko: już nie tylko mikroprocesory, ale sztuczna inteligencja przenikająca do codziennego życia;
  • I jakie prognozy są dla firmy, a poprzeczka jest zawieszona naprawdę wysoko.

Kiedy największa firma świata, warta prawie 5,5 biliona dolarów, pokazuje swoje sprawozdania finansowe, w te cyferki wczytuje się cały finansowy świat. Wyniki, jak zwykle, NVidia pokazała rewelacyjne, a liczby robią wrażenie, bo przychody wzrosły o 85 procent w skali roku, do ponad 80 miliardów dolarów. Na czysto w kasie firmy zostały 42 miliardy dolarów, czyli o 120 procent więcej niż rok temu. Gdziekolwiek spojrzeć, mocne przebicie prognoz: zysk na akcję wyższy od oczekiwań, marża wyższa, prognozy - a jakże - wyższe. Do nich za chwilę wrócimy, ale na razie - co te wyniki mówią o kondycji giganta AI, po którego mikroprocesory stoi globalna kolejka i który napędza całą giełdową hossę sztucznej inteligencji.

Jest dobrze, ale...

Mówią jedno: NVidia jest szefową boomu na sztuczną inteligencję, ale inwestorzy patrzą na nią z większą ostrożnością, bo nad firmą wisi wynikowe wyzwanie: rynki nie oczekują dobrych wyników, oczekują wyników fantastycznych i jeszcze bardziej fantastycznych prognoz. Firma nadal jest kluczowym dostawcą układów wykorzystywanych do trenowania i uruchamiania zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji, a prezes Jensen Huang buduje wokół Nvidii narrację o "fabrykach AI", czyli nowej generacji infrastruktury obliczeniowej, która ma stać się fundamentem przyszłej cyfrowej gospodarki, a ten fundament kładzie właśnie NVidia. W jego wizji popyt na moc obliczeniową to nie krótki cykl inwestycyjnym, ale początek wieloletniej całkowitej przebudowy globalnej infrastruktury technologicznej.

W tej narracji kluczowa staje się koncepcja "physical AI", którą rynek odbiera szczególnie dobrze. Bo prezes NVidii sugeruje, że sztuczna inteligencja to już nie tylko chipy, serwery, chmura obliczeniowa, ale coś, co zaczyna przenikać do świata fizycznego. A w nim - obejmuje roboty, humanoidy i pojazdy autonomiczne. Dlatego komentarze szefa spółki wywołały silne wzrosty wśród azjatyckich producentów pamięci, chipów, elektroniki i komponentów: Samsunga, TSMC, SoftBanku oraz spółek związanych z robotyką, takich jak LG Electronics i Hyundai Mobis. To pokazuje, że inwestorzy zaczynają patrzeć na boom AI szerzej niż wyłącznie przez pryzmat jednej amerykańskiej spółki. A dlaczego w całej historii NVidii Azja jest tak ważna?

Jest nawet fundamentalna, bo to właśnie tam znajduje się znaczna część łańcucha dostaw Nvidii: od produkcji półprzewodników, przez pamięci, po montaż sprzętu i komponenty elektroniczne. Jeżeli popyt na AI będzie dalej rósł, korzyści mogą odnieść nie tylko producenci najbardziej zaawansowanych układów, ale również firmy dostarczające tańsze chipy, pamięci, systemy chłodzenia, sprzęt sieciowy i rozwiązania wykorzystywane w automatyzacji. Z punktu widzenia rynku oznacza to, że inwestorzy szukają kolejnych beneficjentów trendu AI. Ale w tych beczkach finansowego miodu są dwie wielkie łyżki dziegciu.

Co może pójść nie tak?

Pierwsza też leży w Azji - i to kluczowy rynek chiński, na którym sztuczna inteligencja zaczyna rządzić. Bo chińskie władze sztuczną inteligencję traktują jako swoją nową ulubioną zabawkę i pompują w rozwój swoich modeli duże pieniądze. Dlatego Nvidia nie odnotowała żadnych przychodów z chińskiego rynku centrów danych, mimo że potencjalny popyt na AI w tym kraju jest ogromny, a potencjalne pieniądze z niego - szacowane są na dziesiątki miliardów dolarów tylko dla samej NVidii. Ale ograniczenia eksportowe USA sprawiają, że firma nie może w pełni wykorzystać tego rynku i na razie nie spodziewa się, żeby cokolwiek się zmieniło, bo brak istotnego wkładu Chin w prognozie na kolejny kwartał pokazuje, że zarząd nie zakłada szybkiego rozwiązania problemów.

Drugim problemem jest rosnąca konkurencja na rodzimym, amerykańskim rynku. Bo amerykańscy giganci technologiczni, także najwięksi klienci NVidii, chcą od niej choć trochę się uniezależnić - projektują własne rozwiązania i pracują nad autorskimi chipami. Na razie nie mają w tym starciu szans, bo spółka oferuje nie tylko mikroprocesory, ale cały ekosystem obejmujący sprzęt, sieci, oprogramowanie, modele AI i kompletne systemy komputerowe. Ale w dłuższym terminie może to oznaczać, że NVidia będzie musiała obniżyć ceny, a to już wpłynie na jej wyniki. To raz, a dwa - spółka coraz więcej wydaje na pracowników, infrastrukturę i rozwój nowych produktów, a to już ryzyko, że koszty operacyjne nie zaczną rosnąć szybciej niż sprzedaż.

Na razie NVidia zgarnia dużą część tortu setek miliardów dolarów, jakie amerykańscy giganci technologiczni wydają w tym roku na rozwijanie sztucznej inteligencji. Ale te nakłady kiedyś zaczną topnieć, więc firma liczy na nowych klientów: mniejsze firmy, rządy oraz przemysł, który będzie wdrażać AI w produkcji, administracji, robotyce, automatyzacji i systemach autonomicznych.

Na koniec przejdźmy do prognoz i rynku. NVidia, obok rewelacyjnych wyników, pokazała równie fantastyczne prognozy - w trwającym kwartale chce mieć jeszcze większe, przekraczające 90 miliardów dolarów przychody. Na rynkach Nvidia nie rozczarowuje, ale poprzeczkę ma zawieszoną wyjątkowo wysoko. Na razie, od początku roku, kurs akcji firmy wzrósł o 20 procent i pobił niedawno absolutny rekord. Co będzie dalej? Firma jest głównym graczem rewolucji AI, symbolem obecnej fali sztucznej inteligencji, jej fundamenty są mocne, prognozy nadal bardzo ambitne, a le rynek nie wybaczy jej żadnego, nawet najmniejszego błędu.

źródło: TOK FM