,
Obserwuj
Polityka

TVP "łupem do podzielenia"? Dziennikarze surowo o pomyśle Żakowskiego. "Nie do przyjęcia"

4 min. czytania
04.12.2023 15:11
Jacek Żakowski zaproponował, żeby PiS i nowa koalicja rządząca "podzielili się" mediami publicznymi. - Bardzo się mu dziwię, że w ogóle przyszedł mu do głowy pomysł, żeby o losie dziennikarzy, którzy z definicji są niezależni od władzy, decydowała jakakolwiek partia polityczna - oceniła w TOK FM Agata Kondzińska z "Gazety Wyborczej".
|
|
fot. Jacek Żakowski, Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

Odpolitycznienie mediów publicznych, a także rozliczenie co ważniejszych pracowników TVP i Polskiego Radia to po 15 października jeden z gorętszych tematów. Jedni mówią o likwidowaniu całych redakcji i o zwolnieniach, a drudzy - jak np. poseł KO i lider AgroUnii Michał Kołodziejczak - o dodatkowym 'przykładnym ukaraniu'.

Zgoła odmienny pomysł na przyszłość TVP przedstawił dziennikarz TOK FM Jacek Żakowski. Jego zdaniem nowa parlamentarna większość i PiS powinni "podzielić się pieniędzmi, infrastrukturą i mediami, które mają charakter publiczny" . "To jest bardzo trudna sprawa. Włosi podzielili się kanałami na przykład. Czy jesteśmy gotowi pomyśleć o tym, że Dwójka (TVP 2 - red.) będzie PiS-owska? Jeżeli nie, to oni po dojściu do władzy, a to się stanie, zabiorą sobie znowu wszystko" - tłumaczył w czasie debaty Obywatelskiego Paktu na Rzecz Mediów Publicznych, cytowany przez portal Interia.

Żakowski "rozczula się" nad PiS. "Nie żałujmy ich, bo nie ma czego"

Zdaniem Agaty Kondzińskiej z "Gazety Wyborczej" wypowiedź Jacka Żakowskiego jest "nie do przyjęcia". - Bardzo się mu dziwię, że w ogóle przyszedł mu do głowy pomysł, żeby o losie dziennikarzy, którzy z definicji są niezależni od władzy, decydowała jakakolwiek partia polityczna i żeby politycy mogli dzielić media między sobą - skomentowała gościni "Poranka Radia TOK FM".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

W ocenie dziennikarki Jacek Żakowski "rozczula się" nad Prawem i Sprawiedliwością. - Dość zabawne są te żale, ponieważ to PiS de facto zbudowało model państwa, w którym informacja była towarem deficytowym i my jako dziennikarze najlepiej to wiemy, odbijaliśmy się od ścian instytucji, ignorowane były nasze maile, nie byliśmy zapraszani na żadne konferencje i imprezy PiS. Naprawdę nie żałujmy ich, bo nie ma czego - argumentowała Kondzińska w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej", choć jak przyznał, "bardzo ceni Jacka Żakowskiego i jego często jego oryginalne pomysły", to pomysł dotyczący zmian w TVP ceni już znacznie mniej. - Nie możemy traktować mediów publicznych jak łupu do rozdzielenia. Nie po to przez tyle lat mówiło się o błędach, nadużyciach i propagandzie w TVP za rządów PiS, żeby teraz machnąć na to ręką i powiedzieć: "OK, niech oni na jednym kanale robią to, co robili, a na drugim kanale będziemy robić swoje". Jestem zaskoczony i troszkę zasmucony - stwierdził.

Nowa TVP bez punktu widzenia PiS? "Mogą przyjść i zmierzyć się z trudnymi pytaniami"

Jak zauważył Nizinkiewicz, ze słów Żakowskiego wybrzmiewa przekonanie, "że zmiana w telewizji będzie polegać na przejęcie przez jakąś część sił politycznych", a PiS straci jakąkolwiek możliwość prezentowania w mediach publicznych swojego punktu widzenia. A przecież - jak zaznaczył, dziennikarze zapraszają do siebie polityków PiS regularnie. - Mogą przyjść i odważyć się zmierzyć z trudnymi pytaniami, ale oni po prostu odmawiają. A więc nie ma czegoś takiego, że PiS nie może przedstawić swojego punktu widzenia - po prostu nie chce mierzyć z trudnymi pytaniami - argumentował Jacek Nizinkiewicz.

Jak dodała Agata Kondzińska, nie należy zapominać o innych niż publiczne propisowskich mediach. - Ta władza przez lata zbudowała wokół siebie tzw. środowisko medialne, czyli portale przyjazne Prawu i Sprawiedliwości, do których poszły miliony ze spółek skarbu państwa, bez oglądania się na wskaźniki rynkowe dotyczące mediów - zwróciła uwagę dziennikarka "GW".

Jacek Nizinkiewicz zapytany o swoje oczekiwania co do nowej TVP, z estymą wspominał czasy przed nadejściem rządów PiS w 2015 roku. Podkreślał również, że - tak jak Jacek Żakowski - nie chciałby, żeby "doszło do wahnięcia w drugą stronę". - Nie chciałbym, żeby paskowy w TVP został wymieniony na paskowego ostro krytykującego PiS. Chciałbym, żeby media publiczne (tak samo, jak PiS-owi - red.) patrzyły na ręce i PO, i Lewicy, i Trzeciej Drodze. Jeżeli media publiczne za rządów Tuska staną się tubą propagandową koalicji większościowej, to ja będę je również krytykował - deklarował dziennikarz "Rz" w TOK FM.