Tusk się zdenerwował. Minister Sienkiewicz zasłużył na żółtą kartkę za brak zmian w TVP?
Nowy rząd chciał jak najszybciej skończyć ze szczuciem, pomówieniami i propisowską propagandą, którą od ośmiu lat uprawia Telewizja Polska. Przed objęciem władzy z Koalicji Obywatelskiej słuchać było głosy, że wymiana władz mediów publicznych ma potrwać ledwie 24 godziny. Misję przeprowadzenia tej operacji dostał Bartłomiej Sienkiewicz. Spekulowało się też, że oczyszczenie państwowej telewizji i radia to jego główne zadania, a po kilku miesiącach w resorcie kultury wystartuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Tymczasem w środę minie tydzień od zaprzysiężenia nowego rządu Donalda Tuska, a w TVP i Polskim radiu cały czas rządzą osoby, za których kadencji media publiczne stały się propagandową tubą Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej zdążył już też wydać zabezpieczenie, które ma powstrzymać Skarb Państwa od czynności zmierzających do likwidacji spółek publicznej radiofonii i telewizji.
Jak relacjonowała w "TOK 360" dziennikarka "Rzeczpospolitej" Zuzanna Dąbrowska, brak szybkich zmian w TVP miał zdenerwować premiera. - Podobno Tusk po powrocie z Brukseli był bardzo niezadowolony, że jeszcze nic się tutaj nie dokonało - wskazała. Rozmówczyni Wojciecha Muzala dodała, że w związku z tym niedługo ma być powołany nowy wiceminister, który ma się zająć tylko tą kwestią.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Czy minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz zasłużył więc na żółtą kartkę? Zuzanna Dąbrowska przyznała, że nie miał łatwego zadania. - Nie mam pojęcia, czy zmierza to w kierunku sprawczości. Natomiast jako dziennikarka i obywatelka, wolę, żeby to trwało trochę dłużej, a żeby było zrobione możliwie zgodnie z prawem i z przepisami. A nie, żeby był wariant być może skutecznego, ale w pewnym sensie siłowego przejęcia telewizji - mówiła gościni TOK FM.
Publicystka "Rz" dodała, że ma nadzieję, że uda się znaleźć taki wariant. - Skoro tak długo wszyscy wytrzymywali to, co robią "Wiadomości", to wytrzymają jeszcze trochę. Tym bardziej że gwiazdy tych mediów narodowych odchodzą jedna po drugiej i za chwilę nie będzie miał kto występować na antenie - stwierdziła.
PiS kurczowo trzyma się stołków
O tym, jak trudno jest rządowi Tuska wprowadzać nowe porządki, pokazała sprawa Antoniego Macierewicza. Choć w miniony piątek nowy szef resortu obrony rozwiązał podkomisję smoleńską i odwołała je członków, to polityk PiS-u nie przyjął tego do wiadomości. Dotychczasowy szef podkomisji zwołał w poniedziałek jej posiedzenie i wszedł do jednego z budynków należących do Ministerstwa Obrony Narodowej.
Jak mówiła Dąbrowska, ta sprawa pokazała, jak mocno ludzie PiS trzymają się stołków.
Dopiero późnym wieczorem Macierewicz i jego współpracownicy opuścili budynek. Jak poinformował rzecznik MON-u, "pomieszczenia zostały zabezpieczone i zaplombowane".
Macierewicz chce być Rejtanem? 'Wyłączyłabym światło, wodę i niech siedzę'