Gumową kulą w niedźwiedzia. Aktywistka klimatyczna: Bardzo się cieszę
W celu odstraszania niedźwiedzi, będzie można strzelać do nich gumowymi kulami - zdecydował we wtorek prezydent Karol Nawrocki, podpisując nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. O tym, dlaczego to bolesne dla zwierząt rozwiązanie jest konieczne, mówiła w "Pierwszym Programie" w TOK FM działaczka środowiskowa i klimatyczna Katarzyna Wiekiera.
Prezydent Karol Nawrocki we wtorek podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, przygotowaną przez posłów Polski 2050. Nowela pozwala myśliwym odstraszać niedźwiedzie i żubry przy wykorzystaniu broni gładkolufowej z użyciem np. gumowych pocisków.
Katarzyna Wiekiera, działaczka środowiskowa i klimatyczna ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot nie kryła zadowolenia. - To jest decyzja, na którą czekały Bieszczady. (...) Bardzo się cieszę z decyzji prezydenta - skomentowała gościni "Pierwszego Programu".
- Gdy niedźwiedź oberwie taką gumową kulą, to dzieje mu się krzywda? - zapytał prowadzący audycję Wojciech Muzal. Działaczka środowiskowa przyznała, że to "bolesne doświadczenie" i podkreśliła, że "o to chodzi". - Żeby to płoszenie było skuteczne, to musi być w jakiś sposób bolesne - wskazała.
Dlaczego taka metoda - wbrew pozorom - służy dobru zarówno zwierząt, jak i ludzi? Całej rozmowy Wojciecha Muza z Katarzyną Wiekierą możesz wysłuchać tutaj: