Co dalej z Kamińskim i Wąsikiem? "Na ich miejscu uciekałbym za granicę"
W środę Sąd Okręgowy w Warszawie skazał byłych szefów CBA - Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika - na kary dwóch lat więzienia. To kolejny wyrok w ciągnącej się od lat sprawie związanej z tzw. aferą gruntową. Wcześniej warszawski sąd rejonowy uznał, że fałszowali dokumenty, wyłudzali zgody na inwigilację i podżegali do korupcji. Wymierzył im karę trzech lat więzienia oraz dziewięcioletni zakaz obejmowania stanowisk. Kamiński i Wąsik nie ponieśli jednak kary. W listopadzie 2015 roku zostali ułaskawieni przez prezydenta Andrzeja Dudę. Stało się to, zanim sąd okręgowy rozpatrzył złożoną przez nich apelację.
- Nie czujemy się winni, nie czujemy się skazani. Zostaliśmy prawomocnie ułaskawieni przez pana prezydenta - powiedział w środę Maciej Wąsik. Z kolei Mariusz Kamiński dodał, że 'jest to wyrok godny pogardy'. - Nie przyjmujemy go do wiadomości, nie jest to dla nas wyrok. Jest to całkowite bezprawie - stwierdził polityk PiS.
- W więzieniach jest cała masa ludzi, którzy nie czują się winni - komentował w TOK FM Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej". - Jeśli sąd teraz uzna, że jest to konieczne, to po automatycznym zdjęciu immunitetu z tych panów, może natychmiast nakazać policji doprowadzenie ich do więzienia (?) Szczerze mówiąc, na ich miejscu uciekałbym za granicę. Choć oni pewnie liczą, że nie stracą mandatów poselskich, a już na pewno nie pójdą do więzienia. Ale jak widać, na razie ze wszystkim się przeliczyli. Ta sprawiedliwość była nierychliwa, ale teraz jest już dla nich bardzo brutalna - dodał dziennikarz.
Zastrzegł, że nikomu nie życzy pójścia za kraty, ale skierowanie tam Kamińskiego i Wąsika byłoby bardzo dobrym rozwiązaniem. - To byłoby otrzeźwienie dla polityków i (uświadomienie im - przyp. red.), że są jednak jakieś konsekwencje łamania prawa i takiej samowolki, jaką uprawiali - podkreślił Czuchnowski.
Kamiński i Wąsik trafią do więzienia? Prawnik jest pewny, że Duda zadziała 'błyskawicznie'