,
Obserwuj
Polityka

To może być "koniec Bizancjum" w TVP. Znikną niektóre kanały?

oprac. UA tokfm.pl
3 min. czytania
28.12.2023 19:34
Zdaniem dr Adama Szynola z Europejskiego Obserwatorium Dziennikarskiego, "być może dzięki temu, że minister i rząd postawili spółkę w stan likwidacji, można będzie poczynić pewne rozwiązania i zaprowadzić porządki dotyczące poszczególnych siedzib, w szczególności siedziby TVP i Polskiej Agencji Prasowej". - Czy telewizja publiczna musi być takim Bizancjum? - zastanawiał się gość TOK FM.
|
|
fot. Reporter TVP ujawnia kulisy pracy w stacji. 'Miałem wymyślone własne formułki' / Agencja Wyborcza

Bartłomiej Sienkiewicz, minister kultury i dziedzictwa narodowego postawił w stan likwidacji Telewizję Polską, Polskie Radio i Polską Agencję Prasową . Decyzja zapadła po wecie prezydenta, który nie zgodził się na to, żeby media publiczne - nad którymi PiS stracił kontrolę - otrzymały 3 mld złotych budżetowego wsparcia . Sprawą mediów publicznych zajmie się też Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej, który 16 stycznia ma analizować przepisy umożliwiające likwidację i rozwiązanie spółek mediów publicznych. Do tego czasu wydał postanowienie zabezpieczające i zakazujące takich działań. Prawnicy twierdzą jednak, że jest ono nieskuteczne.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Dr Adam Szynol, medioznawca z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego ocenił w rozmowie z Wojciechem Muzalem, że 'ruch prezydenta postawił spółki, które zarządzają mediami publicznymi, w Polsce w sytuacji bez wyjścia'. - W szczególności dotyczy to telewizji publicznej, gdzie przewidziano stratę 3 miliardów. Jeżeli startuje się w Nowy Rok z taką kwotą i nie ma się zapewnionego finansowania, bo finansowanie zostało właśnie zawetowane przez prezydenta, to naturalnym ruchem wydaje się postawienie spółki w stan likwidacji - komentował medioznawca. Dr Szynol wyraził jednak nadzieję, że do likwidacji ostatecznie nie dojdzie.

Gość TOK FM wskazał, że być może dzięki temu, że minister i rząd postawili spółkę w stan likwidacji "można będzie poczynić pewne rozwiązania i zaprowadzić porządki dotyczące poszczególnych siedzib, w szczególności siedziby TVP i Polskiej Agencji Prasowej".

Medioznawca zwrócił bowiem uwagę "na straszny bałagan, jeśli chodzi o finansowanie mediów publicznych". Z abonamentu do TVP zamiast 600 mln zł wpływa połowa, czyli ok. 300 mln zł, ale telewizja publiczna wciąż ma pokaźne wpływy reklamowe. - Podejrzewam, że około miliarda - podkreślił dr Adam Szynol. - Ale to wciąż będzie mało - przypomniał. - Trzeba by dokonać przeglądu, czy rzeczywiście telewizja publiczna musi być takim Bizancjum? Czy musi posiadać kilkanaście kanałów tematycznych? Uważam, że to jest zbędne - stwierdził medioznawca.

TVP w stanie likwidacji. Chodzi o zwolnienia pracowników?

Gość TOK FM zwrócił uwagę na strukturę w TVP, która "została rozdmuchana do rozmiarów, których nie obserwujemy nawet w ościennych państwach europejskich". W jego ocenie postawienie spółki w stan likwidacji umożliwi dokonanie przeglądu i sprawdzenie, czy potrzebnych jest tyle etatów. - Dzisiaj TVP to jest chyba jedna z największych spółek medialnych w Polsce, która zatrudnia ok. 3 tys. osób na etatach, a podejrzewam, że drugie tyle pozaetatowo. Jest to więc ogromna spółka medialna. Czy rzeczywiście potrzebujemy aż tylu pracowników? Czy potrzebujemy aż tyle miejsc do kręcenia różnych produkcji? - zastanawiał się medioznawca. Dr Szynol wskazywał także, że prywatne stacje komercyjne zrezygnowały z dużych stacji telewizyjnych w każdej stolicy województwa, dlaczego akurat telewizja publiczna miałaby inaczej funkcjonować?

Odnosząc się zaś do finansowania imprez, które z realizacją misji miało niewiele wspólnego, odparł, że "pieniądze były przepalane" i "zużywano gigantyczne kwoty na rzeczy, które z misją mocno się rozmijały". - Nie oznacza to, że nie ma być w ogóle zwykłej przeciętnej rozrywki, ale powinniśmy jednak starać się, aby te standardy były nieco wyższe - mówił gość TOK FM. - To, na czym nam najbardziej zależy to przede wszystkim przywrócenie standardów programom informacyjnym i publicystycznym, bo zostały zinstrumentalizowane do granic możliwości przez polityków rządzących koalicji - podsumował dr Szynol.