"Likwidacja spółki to nie jest zabawa". Co z nowymi pracownikami TVP?
Minister kultury i dziedzictwa narodowego postawił w stan likwidacji TVP, PAP i Polskie Radio . Na pytanie Macieja Głogowskiego, gospodarza programu "EKG. Ekonomia, Kapitał i Gospodarka", co oznacza w praktyce decyzja Bartłomieja Sienkiewicza prof. Tomasz Siemiątkowski, kierownik katedry Prawa gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie zastrzegł, że "chciałby być ostrożny".
- W normalnych realiach politycznych i prawnych powiedzielibyśmy, że likwidacja zmierza do tego, żeby jak sama nazwa wskazuje, zlikwidować określoną spółkę i po procesie likwidacji wykreślić ją z rejestru. Wykreślenie jej z rejestru będzie oznaczało rozwiązanie tej spółki – tłumaczył. Niemniej, prof. Tomasz Siemiątkowski jest zaniepokojony wypowiedzią ministra Bartłomieja Sienkiewicza, że "likwidację zawsze można uchylić". - To nie jest normalna formuła, że ogłaszamy sobie likwidację, po czym ją uchylamy. To nie jest zabawa – podkreślił ekspert.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
TVP w stanie likwidacji. Co z pracownikami?
Czy w trakcie likwidacji TVP może zatrudniać nowych pracowników? - Co do zasady - zatrudnianie pracowników w firmie, spółce, która jest likwidowana jest niemożliwe - ocenił prof. Tomasz Siemiątkowski, kierownik Katedry Prawa Gospodarczego SGH.
Wykładowca ocenił jednak, że "pozbywając się ludzi, którzy swoją etyczną i moralną postawą nie zasługują na to, żeby pracować w telewizji publicznej" i zatrudniając na ich miejsce innych, żeby ten program informacyjny był kontynuowany w tym szczególnym przypadku będzie możliwe. Bo nawet spółka w stanie likwidacji ma obowiązek prowadzenia spraw bieżących - a tą jest np. nadawanie programów informacyjnych, w tym nowego "19:30", który zastąpił "Wiadomości".
Gość TOK FM dodał, że postawienie w stan likwidacji TVP uchyla przepisy Kodeksu pracy wobec zatrudnionych i umożliwia łatwiejsze ich zwolnienie. - Z drugiej strony słyszymy w komunikacie i to jest moja ambiwalencja, że nikt kto w domyśle pracował w sposób przyzwoity i etyczny w Telewizji Polskiej nie musi się bać zwolnienia z telewizji – przypomniał komunikat ministra. - A często likwidacja jest swego rodzaju nie tyle ucieczką, co przeciwdziałaniem na przykład późniejszej upadłości, która wywołuje znacznie bardziej dotkliwe skutki ekonomiczne, więc to jest łatwiejsze teoretycznie – argumentował. Prof. Siemiątkowski podkreślił, że choć komunikat ministra jest troszkę sprzeczny, będzie obserwował, jak "ta koncepcja zostanie zaprezentowana w szerszy sposób".
Ekspert ma także wiele innych pytań. Jak długo mają być realizowane programy informacyjne? Czy tylko do zamknięcia likwidacji i wykreślenia spółki z rejestru? Czy do uchylenia likwidacji spółki?
Efektem końcowym procesu likwidacji może być wykreślenie spółki z krajowego rejestru sądowego i powołanie w to miejsce nowej spółki o nowej nazwie. Podstawą do tego może być nowa ustawa medialna, którą w nowym roku ma przygotować rząd razem z ekspertami.
'Sienkiewicz zachował się przytomnie'. Ekspert mówi, co dalej z TVP