Patologiczne zarobki gwiazd TVP. "Ani Olechowski, ani Adamczyk to nie Oprah Winfrey"
Były prowadzący 'Wiadomości' TVP i były już szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Michał Adamczyk zarobił w tym roku około 1,5 miliona złotych, podobnie jak jego poprzednik w TAI Jarosław Olechowski - wynika z dokumentów ujawnionych przez posła Koalicji Obywatelskiej Dariusza Jońskiego dotyczących zarobków w telewizji - do niedawna kontrolowanej przez Prawo i Sprawiedliwość. Trochę mniej - bo setki tysięcy otrzymali zastępcy dyrektorów TAI - Marcin Tulicki ponad 700 tysięcy, Samuel Pereira ponad 400, a Rafał Kwiatkowski ponad 360 tysięcy złotych brutto.
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski pytany o to w "Poranku Radia TOK FM" uznał to za działanie zgodne z zasadą, że cel uświęca środki - co było, w jego ocenie, 'jedną z przyczyn tego nieszczęścia PiS-owskiego, które obserwowaliśmy przez ostatnie 8 lat'.
- Za wierność, za bezrefleksyjną służbę na froncie medialnym postanowiono płacić krocie. Pieniądze, które w polskich warunkach zazwyczaj osiągali prezesi banków. To jest poziom powyżej 1,5 miliona złotych rocznie, to jest poziom banków, w których się zarabia dużo, moim zdaniem czasem za dużo. (...) Tym bardziej, że nie mówimy o jakichś supergwiazdach. Ani Olechowski, ani Adamczyk to nie jest Oprah Winfrey czy ktoś taki [amerykańska prezenterka oraz producentka telewizyjna i aktorka, miliarderka - red.]. - wskazał Kwaśniewski.
Rozmówca Jacka Żakowskiego dodał, że z tego co słyszał w BBC "odpowiednicy naszych bohaterów zarabiają wielokrotnie mniej". - Więc to jest absolutnie patologiczne, paranoiczne - ocenił. Zdaniem byłego prezydenta stała za tym czysta polityczna kalkulacja. - To jest kupowanie kłamstwa i przekonanie, że za utrzymanie się przy władzy tym, którzy są na froncie i walczą o to poprzez kłamliwą propagandę i mieszanie ludziom w głowach, trzeba płacić bardzo dużo i płacono bez żenady - skwitował były prezydent.
To może być 'koniec Bizancjum' w TVP. Znikną niektóre kanały?