Budynek TVP zamknięty. Posłowie PiS "nielegalnie przetrzymywani"
Decyzją likwidatora spółki Telewizja Polska Daniela Gorgosza, w czwartek rano została zamknięta siedziba Telewizyjnej Agencji Informacyjnej (TAI) przy Placu Powstańców Warszawy 7. Do budynku nie mogą wchodzić osoby postronne. Jak poinformował portal Wirtualnemedia.pl, Gorgosz zdecydował o zamknięciu budynku w związku z zapowiadaną przez PiS czwartkową manifestacją w Warszawie.
Okupujący od tygodni budynek politycy Prawa i Sprawiedliwości wszczęli alarm w mediach społecznościowych. Obecny na miejscu Piotr Gliński informował, że ani on, ani inni posłowie i pracownicy nie mogą opuścić budynku. "Jesteśmy tu nielegalnie przetrzymywani" - napisał w serwisie X. Zaistniałą sytuację określił "Bolszewia".
"W związku z licznymi przypadkami nadużywania uprawnień wynikających z wykonywania mandatu parlamentarzysty, które mają miejsce od 20 grudnia 2023 roku, a które prowadzą do wpuszczania na teren obiektów TVP osoby do tego nieupoważnione, co skutkuje licznymi naruszeniami na szkodę TVP oraz jej pracowników, a także zapowiadanym na dzień jutrzejszy, to jest 11 stycznia Marszem Wolnych Polaków, który ma odbywać się m.in. pod siedzibą TVP, przy placu Powstańców Warszawy 7, podjąłem decyzję o zamknięciu dla osób postronnych obiektów TVP przy ul. Powstańców Warszawy 7 od dnia 11 stycznia br. do odwołania" - napisał likwidator w oświadczeniu datowanym na 10 stycznia, do którego dotarł serwis Wirtualnemedia.pl.
Oglądają '19.30' TVP i łapią się za głowy. 'Za głupia jestem'
Decyzja ma być podyktowana przede wszystkim koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom TVP oraz niezbędnej ochrony mienia spółki, w tym jej infrastruktury krytycznej.
"Jednocześnie, informuję, że posłowie i senatorowie chcący skorzystać z prawa wynikającego z art. 19 Ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora, mogą skontaktować się z władzami spółki w budynku Telewizji Polskiej, położonym przy ulicy Jana Pawła Woronicza 17 w Warszawie, gdzie w budynku B przygotowane są odpowiednie pomieszczenia, w których może dojść do realizacji ich uprawnień" - dodał likwidator.
W czwartek o godz. 16 przed Sejmem zacznie się organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość "Protest Wolnych Polaków". Podczas manifestacji głos zabiorą m.in. lider PiS Jarosław Kaczyński, były premier Mateusz Morawiecki i szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Uczestnicy demonstracji około 18 mają ruszyć na Plac Powstańców, gdzie mieści budynek TVP, w którym znajduje się m.in. redakcja TVP Info.
Co może się wydarzyć podczas marszu PiS? 'Tego należy się obawiać'
Wniosek do prokuratury
Stanowisko likwidatora nie przekonało jednak przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Piotr Gliński relacjonuje, co dzieje się w budynku w centrum Warszawy.
A szef klubu PiS Mariusz Błaszczak poinformował, że jego ugrupowanie złoży wniosek do prokuratury w sprawie działań likwidatora Telewizji Polskiej.
"Składamy wniosek do prokuratury o podejrzenie popełnienia przestępstwa przez neolikwidatora Telewizji Polskiej, który uniemożliwia parlamentarzystom przeprowadzanie interwencji poselskich. Neowładze TVP otoczyły budynek na pl. Powstańców kordonem policji i nie pozwalają nikomu wejść ani wyjść. Składamy także pismo do marszałka (Sejmu Szymona) Hołowni, aby zainterweniował w tej sprawie" - napisał Błaszczak w mediach społecznościowych.