,
Obserwuj
Polityka

PiS donosi na Polskę ws. Kamińskiego i Wąsika. "Jest w tym pewien paradoks"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
26.01.2024 17:43
PiS zapowiada, że będzie informował instytucje europejskie o rzekomych niesprawiedliwościach, jakie miały spotkać Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. - Jeśli ktoś źle żyje z sąsiadami, to gdy u niego wybuchnie pożar, nie może liczyć, że wszyscy od razu chętnie rzucą się, by ratować jego dorobek - tłumaczy prof. Rafał Chwedoruk. Jego zdaniem, lata konfliktów PiS ze wszystkimi w Europie z pewnością wpłyną na odbiór ich skarg i rezolucji.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Posłowie PiS zapowiadają rezolucje do Rady Europy w sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Przymusowe dokarmianie Kamińskiego w więzieniu ma być także tematem listu do Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom przy Radzie Europy, a kolejne pisma trafią do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli. - Pierwszy cytat, jaki się nasuwa przy tych wiadomościach to: "Pisz pan na Berdyczów" - powiedział tokfm.pl prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Był przy tym całkowicie przekonany o bezskuteczności takich skarg.

Szukali tylko różnic

- PiS samo sobie zgotowało ten los, czyli międzynarodową izolację - przyznał politolog. To według niego efekt tego, że jako partia polityczna, również w otoczeniu międzynarodowym PiS, przez lata nastawiała się raczej na szukanie różnic ideologicznych ze wszystkimi. - Jest w tym pewien paradoks, że największa partia w Polsce, z największym społecznym poparciem, nie należy do żadnej poważnej partyjnej miedzynarodówki - przypominał prof. Chwedoruk.

Rozmówca tokfm.pl wskazał, jak ważne są rozmaite kontakty i poparcie międzynarodowe. A PiS, co najwyżej od czasu do czasu, nawiązywał je wyłącznie ze skrajną europejską prawicą. - Również jako partia sprawująca władze byli w ambiwalentnych relacjach z innymi rządami. Nawet ich stosunek do rządów Orbana ewoluował od miłości do niechęci - przypomniał Chwedoruk. Politolog tłumaczył, że w świecie polityki międzynarodowej każda skarga musi mieć jakąś polityczną legitymizację. Inaczej jej skuteczność będzie niewielka, co najwyżej cząstkowa. - Jeśli ktoś źle żyje z sąsiadami, to gdy u niego wybuchnie pożar, nie może liczyć, że wszyscy od razu chętnie rzucą się, by ratować jego dorobek - zauważył.

Dziwne opowieści Kaczyńskiego w Sejmie. 'PiS pędzi na polityczną ścianę'

Zmiany na gorsze

- Ironią losu można też nazwać podejście PiS do Stanów Zjednoczonych. Przez lata stawiali znacznie mocniej na kartę amerykańską niż europejską - mówił Chwedoruk. Przyznał, że sprawdzało się to za czasów Trumpa, ale sytuacja się zmieniła. - Dziś amerykańskie wpływy w Polsce są w apogeum, ale PiS nic na tym nie korzysta. Okazało się, że nie wystarczy prowadzić polityki proamerykańskiej, by liczyć na gesty z tamtej strony - stwierdził politolog.

Coraz częstsze ostatnio odwoływanie się do zagranicznych autorytetów może też być problemem dla elektoratu PiS. - Siłą partii Jarosława Kaczyńskiego przez lata była konsekwencja w czynach i słowach - przypomniał prof. Chwedoruk. Tymczasem ostatnie tygodnie, jak zauważa politolog, to całkowite tego zaprzeczenie. - PiS zaczął sięgać po instrumentarium, z którego korzystała po 2015 roku ówczesna opozycja i którą za to krytykował - wskazał rozmówca tokfm.pl i dodał, że taka postawa graniczy wręcz z hipokryzją.

Nowacka zaczyna rewolucję? Nauczycielka załamuje ręce. 'Zrobiła wrzutkę i wyciągnęła popcorn'

Dodatkowym problemem dla PiS jest zradykalizowanie przekazu w ostatnich miesiącach. Prof. Chwedoruk ocenił, że przed wyborami PiS można było nazywać eurorealistami. Wtedy daleko im było do eurosceptycyzmu, akceptowali bieżącą sytuację w Unii Europejskiej i nie chcieli zmian w żadnym kierunku. Z czasem zaostrzyli przekaz. Stali się eurosceptycznymi radykałami. - I teraz, jeśli głosi się takie idee, to trudno nagle zostać internacjonalistą szukającym pomocy w strukturach europejskich - stwierdził rozmówca tokfm.pl. Prof. Chwedoruk jest przekonany, że pisma wysyłane przez PiS do rozmaitych instytucji będą sztuką dla sztuki - Jak w piosence Skaldów "Ludzie listy piszą", ale z tych politycznie niewiele będzie wynikać - puentował politolog.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>