,
Obserwuj
Polityka

Duda boi się tabletki "dzień po". "Bomba hormonalna"

tokfm.pl/PAP
3 min. czytania
23.02.2024 12:53
Prezydent Andrzej Duda zapowiedział w czwartek w Polsat News, że podejmie decyzję ws. ustawy dotyczącej dostępności tzw. pigułki dzień po bez recepty dla osób powyżej 15 lat, gdy ta ustawa trafi na jego biurko. Podkreślił jednocześnie, że jego zdaniem ten środek antykoncepcyjny to "bomba hormonalna".
|
|
fot. Konrad Kozłowski / Agencja Wyborcza.pl

Prezydent był pytany w czwartek o to, czy podpisze uchwaloną przez Sejm ustawę o pigułce 'dzień po'.

- Ja przypomnę, że ja na prośbę, na żądanie, na wnioski składane tutaj przez specjalistów z zakresu dermatologii zgłaszałem i jako projekt prezydencki została uchwalona ustawa, która ogranicza dostęp do solariów osobom poniżej 18. roku życia. Do solariów, nie do bomby hormonalnej, jaką jest ta pigułka - odpowiedział.

Dopytany, czy rzeczywiście ten środek antykoncepcyjny to 'bomba hormonalna', prezydent odparł: 'No, jest'.

Pigułki 'dzień po' dla 15-latek 'jak cukierki'? Ginekolożka: Absurdalne

- Ja oczywiście jak zawsze powiem, że każdą ustawę rozważę w momencie, kiedy ta ustawa trafi na moje biurko, ta ustawa jeszcze idzie do Senatu, ale powiem tak: pigułka dzisiaj jest dostępna - powiedział Andrzej Duda. Na uwagę, że chodzi o dostępność bez recepty, prezydent powiedział, że 'dzisiaj jest to pod kontrolą'. - A tu chodzi o to, by to było bez kontroli. Nie uważa pan, że to jest bardzo kontrowersyjny pomysł? - dodał.

Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy podpisałby ustawę, gdyby została zmieniona przez Senat tak, że byłaby dostępna bez recepty dla osób, które ukończyły 18 lat. - Poczekajmy na ustawę - uciął.

"Panie prezydencie ciąża u 16 latki to dopiero bomba hormonalna, ale to jak rozumiem Panu nie przeszkadza. Ta fałszywa troska to strach przed prezesem czy przed biskupami?" - skomentowała na portalu X Katarzyna Kotula, ministra ds. równości.

- Z tego co wiem, Andrzej Duda nie jest doktorem nauk medycznych. A jeśli chodzi o ten rodzaj antykoncepcji awaryjnej, to został on dopuszczony na polski rynek, przeszedł wszystkie niezbędne badania. Więc ta opowieść o jakiejś "bombie hormonalnej" ma na celu retoryczne zniechęcenie bądź wystraszenie ludzi. Wynika to często z konserwatyzmu, ale też pewnej hipokryzji, która niektórych polityków, zwłaszcza prawicy, cechuje - komentowała zaś w 'Popołudniu Radia TOK FM' posłanka partii Razem, Daria Gosek-Popiołek.

Kościół się wściekł. Znowu. 'Nie da się poważnie rozmawiać'

Tabletka "dzień po" bez recepty. Sejm przyjął ustawę

Sejm uchwalił w czwartek nowelizację Prawa farmaceutycznego, która przewiduje dostępność bez recepty jednego z hormonalnych środków antykoncepcyjnych - octanu uliprystalu - dla osób powyżej 15 lat. Tabletkę z nim (ellaOne) należy zażyć maksymalnie do 120 godzin od współżycia.

Od lipca 2017 r. tzw. tabletki dzień po w Polsce są dostępne w tylko na receptę.

Istota projektowanych rozwiązań sprowadza się do uchylenia tego przepisu, co pozwoli na stosowanie bezpośrednio decyzji Komisji Europejskiej o produktach leczniczych dopuszczonych do obrotu w Unii Europejskiej w procedurze scentralizowanej.

Antykoncepcja awaryjna, potocznie nazywana tabletką "dzień po", stosowana jest już po odbytym stosunku seksualnym, który był niezabezpieczony lub gdy inne zastosowane metody antykoncepcji okazały się niewystarczające. Zapobiega ona zapłodnieniu przez blokowanie lub opóźnianie owulacji.

Nie powoduje ona przerwania istniejącej ciąży.