,
Obserwuj
Polityka

Kaczyński przed komisją ds. Pegasusa. Pierwsza awantura już przy ślubowaniu

4 min. czytania
15.03.2024 12:45
Prezes PiS Jarosław Kaczyński - tak jak wcześniej obiecał - w piątek stawił się przed komisją śledczą ds. spraw Pegasusa. Posiedzenie zaczęło się od długiej dyskusji na temat jawności posiedzenia. - Część mojej wiedzy dot. Pegasusa, która może być traktowana jako tajna, jest minimalna, być może nawet marginalna - mówił.
|
|
fot. Jarosław Kaczyński przed komisją śledczą ds. Pegasusa. YouTube.com/SejmRP screen

W piątek po godz. 9. rozpoczęło się posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa. Pierwszym świadkiem na tym posiedzeniu jest profesor Zakładu Systemów Bezpieczeństwa Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni - dr hab. Jerzy Kosiński.

Jako następny przed komisję został wezwany Jarosław Kaczyński - prezes Prawa i Sprawiedliwości i w latach 2020-2022 wicepremier oraz przewodniczący Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych.

Przesłuchanie Kaczyńskiego zostało zaplanowane na godz. 12 . Kilka dni wcześniej poseł zadeklarował, że stawi się przed komisją. I dotrzymał słowa.

Kaczyński przed komisją. 'Jeżeli może wejść w dym, to wchodzi'

Prezes pojawił się lekko spóźniony i bez pełnomocnika. Zaczął od prośby o uczynienie posiedzenia niejawnym. - Chcę zwrócić uwagę komisji na artykuł 11 E ustawy o komisjach śledczych sejmowych, który mówi o tym, że osoba przesłuchiwana nie może ujawnić tajemnic klauzulowanych, to jest tajnych i ściśle tajnych, jeśli nie ma odpowiedniej zgody ze strony uprawnionej, w tym wypadku premiera. Czy taka zgoda została dostarczona? - zapytał komisję.

Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka zaczęła przytaczać mu jego prawa. - Znam wszystkie pouczenia - powiedział prezes PiS.

Kaczyński powie, ale tylko za zamkniętymi drzwiami. 'Nie mogę złożyć takiego przyrzeczenia'

Jarosław Kaczyński odniósł się do kwestii nazywania go świadkiem. - Może pan pozwoli, że coś powiem. Proszę używać form sejmowych, nie jesteśmy przed sądem - powiedział.

I odmówił złożenia przyrzeczenia z formułą, że musi powiedzieć wszystko, co wie. - Mam złożyć wedle przepisów odnoszących się do działania komisji. W tym przyrzeczeniu jest formuła, mówiąca o tym, że muszę powiedzieć wszystko, co wiem. A część mojej wiedzy dot. Pegasusa, która może być traktowana jako tajna, ściśle tajna, można powiedzieć marginalna. Ale jeśli mam powiedzieć całą prawdę, to nie mogę złożyć takiego przyrzeczenia. To jest prosta sprawa - mówi Kaczyński, cały czas zasłaniając się brakiem zgody premiera.

- Żądam przyrzeczenia w całości. Ślubowanie nie zostało złożone, świadek się uchyla. Proszę o opinię doradców prawnych - wskazał Witold Zembaczyński z Koalicji Obywatelskiej i dodał, że 'posłowie PiS robią wszystko, żeby opinia publiczna się nie dowiedziała, co pan Kaczyński ma do powiedzenia'. Po tym poseł Suwerennej Polski Mariusz Gosek złożył wniosek o wyłączenie zarówno Zembaczyńskiego, jak i Tomasza Treli, przedstawiciela Nowej Lewicy.

Posłowie PiS kpią z naleśnikarni Zembaczyńskiego. Kaczyński ukarany

- Jeżeli ktoś jest w stanie zrujnować nawet naleśnikarnię to naprawdę - zakpił z Zembaczyńskiego Kaczyński, nawiązując do jego sądowego sporu z Januszem Kowalskim z Suwerennej Polski.

Chodziło o stwierdzenie podczas programu na żywo w Radio Opole, w którym Janusz Kowalski powiedział, że Witold Zembaczyński 'miał tylko naleśnikarnię, która padła' oraz 'jakim musiał być przedsiębiorcą, że nawet naleśnikarni nie potrafił utrzymać'.

- Te naleśniki pani wpisze, bo strasznie bolą posła Zembaczyńskiego - powiedział Mariusz Gosek. Tomasz Trela powiedział, że zachowanie posłów PiS utwierdziło go w przekonaniu, że koniec PiS-u jest bliski.

- Pan ma jakiś uraz głęboki. Pan ma na samochodzie osiem gwiazdek. To oznacza niebywały deficyt kulturowy. A ja jestem znany z tego, że ludzi o takim deficycie kulturowym bardzo nie lubię - mówił o Treli Kaczyński, po czym złożył wniosek o wyłączenie z komisji jego i Zembaczyńskiego i Treli. Ani jeden ani drugi nie uzyskał jednak większości.

W ocenie Marcina Przydacza z PiS komisja w nieodpowiedni sposób przygotowała się do posiedzenia i domagał się odnotowania tego w protokole.

- Jako komisja nie odebraliśmy w sposób właściwy przyrzeczenia od świadka. Popieram wniosek formalny, aby na podstawie art. 12 skierować wniosek do sądu o zastosowanie kary porządkowej (za niezłożenie przyrzeczenia - red.) wobec świadka Kaczyńskiego - postulował Marcin Bosacki i nazwał posłów PiS i Suwerennej Polski mianem 'sabotażystów'.

Jacek Ozdoba z Suwerennej Polski dorzucił od siebie: - Wszyscy wiemy, że jest pan zdenerwowany. Wiem, że te naleśniki pana wybiły z rytmu. Capo di tutti capi naleśnikarni opolskich - kpił z Zembaczyńskiego.

Komisja poddała wniosek o karę porządkową dla Kaczyńskiego. Wniosek przeszedł.

Kaczyński nic nie wie o Pegasusie? 'Bidulek z tego Jarosława, naprawdę'

Komisja śledcza ds. Pegasusa

Komisja śledcza ds. Pegasusa ma zbadać legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>