advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

"Lewica może stoczyć się w niebyt". Dlaczego przegrywa nawet z Konfederacją?

Koprz
4 min. czytania
09.04.2024 06:25
Lewica zaliczyła słaby wynik w wyborach samorządowych i przegrała nawet z Konfederacją. - W dłużej perspektywie, jeśli Lewicy nie uda się przerwać tego powolnego spadku notowań, może się ona stoczyć w niebyt - mówi tokfm.pl Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Polityka". Wymienił warunki, które Lewica musi spełnić, żeby zatrzymać upadek.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

- Wynik Nowej Lewicy to ewidentna porażka - powiedział tokfm.pl Kastor Kużelewski, analityk 'Polityki Insigh'. Według ostatecznych wyników wyborów ugrupowanie to zdobyło jedynie 6,32 proc. głosów i pogorszyło swój wynik z ostatnich wyborów parlamentarnych, kiedy zanotowało 8,6 proc.

W ocenie Kużelewskiego wybory samorządowe są zwykle trudne dla Lewicy, bo nie sprzyjają partiom, które są na skraju sceny politycznej. - Zarówno Konfederacja, jak i Lewica na tym ucierpiały. W dodatku ta druga nie przygotowywała się do tego głosowania tak długo, jak inne partie, bo była przekonana, że wystartuje z Koalicją Obywatelską, na co nie chciał się zdecydować Donald Tusk. To przyczyniło się do porażki Lewicy i widać, że jest osłabiona po tych wyborach - podkreślił analityk.

Jak dodał, formacja Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia próbuje sobie osładzać gorycz przegranej wynikiem Magdaleny Biejat w Warszawie, która zdobyła 12,86 proc. poparcia i zajęła trzecie miejsce po Rafale Trzaskowskim z KO i Tobiaszem Bocheńskim z PiS. Inny polityk Lewicy - senator Krzysztof Kukucki - we Włocławku uzyskał 41,40 proc. i ma bardzo dużą szansę, żeby zostać prezydentem tego miasta. Nie zmienia to jednak faktu, że Lewica znalazła się w bardzo trudnej sytuacji.

Co więcej, nie będzie jej łatwo wyjść z tego położenia, bo - jak wskazał ekspert - formacja tkwi w rozkroku. - Część jej członków to ludzie starego SLD, inni przynależą już do młodego pokolenia i partii Razem, więc manewrowanie całością jest trudne. Pytanie, czy Lewica może teraz skręcić w którąś stronę, idąc za 'starymi' albo 'młodymi'. Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Natomiast widać, że osiąga coraz słabsze wyniki i coś musi przedsięwziąć - stwierdził ekspert.

Były szef SLD Leszek Miller stwierdził, że Lewica w ostatnich wyborach poniosła klęskę, a jej przyczyn dopatrywał się m.in. w nadmiernym koncentrowaniu się na kwestiach światopoglądowych, np. aborcji. - Problemem Lewicy jest to, że jej politycy starego i nowego pokolenia spotykają się tylko w światopoglądowych zagadnieniach, czyli np. dostępności aborcji i odsunięciu Kościoła od władzy w kraju. A jeśli chodzi o kwestie gospodarcze, to mam wrażenie, że konsensu na Lewicy nie ma - mówił Kastor Kużelewski.

Jednak nawet światopoglądowe hasła - zdaniem rozmówcy tokfm.pl - niebyt dobrze wybrzmiały w ostatniej kampanii wyborczej. Nie przebijały się ze względu na specyfikę tych wyborów, w których ważniejsze są kwestie bytowe - zwrócił uwagę analityk.

Lewica biegnie z koszyczkiem na głosy, ale niewiele do niego wpada

Polskie społeczeństwo światopoglądowo skręca na lewo, np. coraz bardziej opowiadając się za prawem kobiet do aborcji. Dlaczego więc Lewica nie łapie do koszyczka nowych głosów? - Problem polega na tym, że także inne ugrupowania biegną ze swoimi koszyczkami na lewo. Czyli nie tylko społeczeństwo, ale i scena polityczna w Polsce dryfuje w coraz bardziej liberalnym światopoglądowo kierunku. Robi to KO, ale w pewnym stopniu także nawet PiS czy PSL, które nie stoją przecież w tym samym miejscu, co 15 lat temu - tłumaczył.

Dlatego - kontynuował ekspert - Lewica musi się odróżnić zwłaszcza od KO. - Powinna wymyślić, po co w ogóle ma istnieć, skoro ma większą partnerkę, która w coraz większym stopniu robi się socjaldemokratyczna. Dla przeciętnego wyborcy te partie są już nieodróżnialne - powiedział.

W jego ocenie Lewica jeszcze nie znalazła się na skraju przepaści, ale jej liderom powinny już zapalić się żółte lampki ostrzegawcze. Będą musieli się szybko ocknąć, bo już przed czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. - Na razie toną w jakiejś inercji, która pozwala im tylko ograniczać straty z wyborów na wybory. Ale osiągają coraz gorsze wyniki i jest przed nimi strategiczna decyzja dotycząca tego, co dalej. Jeśli będą chcieli znaczyć coś więcej, muszą podjąć jakieś ryzyko. Prawdopodobnie będzie to wymagało zmiany pokoleniowej na stanowiskach kierowniczych Lewicy - opisywał Kastor Kużelewski.

'Lewica może stoczyć się w niebyt'. Ile ją od tego dzieli?

Z kolei Łukasz Lipiński - zastępca redaktora naczelnego tygodnika 'Polityka' - skomentował w tokfm.pl zaskakujący wynik Lewicy w najmłodszej grupie wiekowej (18-29 lat). Tutaj formacja uzyskała dopiero piąty rezultat (12,7 proc.) - nawet za Konfederacją, która uzyskała 15,4 proc. - Konfederacja ma wysokie poparcie wśród młodych mężczyzn, a Lewica wśród młodych kobiet. Prawdopodobnie ci pierwsi bardziej się zmobilizowali. To jest zresztą dosyć niepokojące, że poglądy polityczne młodych mężczyzn i kobiet totalnie się rozjechały - podkreślił dziennikarz.

Według drugiej jego hipotezy Konfederacja mogła przekonać do siebie część młodych wyborczyń, które mają liberalne poglądy ekonomiczne. - Prawdopodobnie wygrała rywalizację z Lewicą i nie skorzystała na 'małej polaryzacji'. Bo poza tą 'dużą' między PiS a KO, jest ta między Konfederacją i Lewicą. Uważam, że ugrupowanie Czarzastego i Biedronia mogłaby skuteczniej ją rozgrywać, przekonując, że chce zatrzymać pochód skrajnej prawicy - ocenił.

Jak dodał, Lewica dalej ma relatywnie wysokie poparcie wśród młodych, jednak oni tym razem nie poszli do wyborów w takim stopniu, jak zrobili to jeszcze w październiku. Nie dali się przekonać tej formacji, by zagłosować - ani tematem aborcji, ani argumentem, że te wybory są ważne.

- W dłużej perspektywie, jeśli Lewicy nie uda się przerwać tego powolnego spadku notowań, może się ona stoczyć w niebyt. Czyli zjechać poniżej progu 5 proc. poparcia i przestać być ważną partią w Polsce. Żeby zatrzymać ten zjazd, po pierwsze, musi pokazać, że osiąga sukcesy po wejściu do rządu Donalda Tuska, czyli spełnia swoje obietnice wyborcze. A po drugie, powinna zrobić dobry wynik (powyżej 10 proc.) w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, wystawiając w nich kandydatkę. Czy to powinna być Magdalena Biejat, czy np. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, trudno dziś powiedzieć. W każdym razie bez tych dwóch elementów Lewica może znaleźć się na drodze do spadku poniżej 5 proc. poparcia - podsumował rozmówca tokfm.pl.

Sutrykowi zaszkodził dyplom Collegium Humanum? 'Nie mam sobie nic do zarzucenia'