Morawiecki pojawi się przed komisją śledczą po orzeczeniu TK? "Nawet prosty magister prawa wie"
Trybunał Konstytucyjny, którym kieruje Julia Przyłębska, rzucił koło ratunkowe Mateuszowi Morawieckiemu. W przededniu drugiej części przesłuchania byłego premiera - przez komisję śledczą do spraw wyborów kopertowych, TK uznał, że na podstawie przepisów covidowych można było zlecić przygotowanie wyborów kopertowych. Wniosek, którym zajął się skład z byłym posłem Stanisławem Piotrowiczem na czele, złożyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
Poza byłym posłem PiS-u Stanisławem Piotrowiczem wtorkowe orzeczenie wydał skład m.in. z Julią Przyłebską, byłym radnym PiS-u Bartłomiejem Sochańskim ze Szczecina. A sprawozdawczynią była Krystyna Pawłowicz, czyli była posłanka Prawa i Sprawiedliwości. Wyrok zapadł jednogłośnie.
TK na pomoc Morawieckiemu. Czy wyrok obowiązuje?
Wtorkowa decyzja TK, którego pracami kieruje Julia Przyłębska, nie zrobiła wrażenia na pośle Bartoszu Romowiczu z komisji śledczej do zbadania wyborów kopertowych. - Na ten moment nic się nie zmieniło dla prac komisji - komentował polityk Trzeciej Drogi w audycji "TOK 360". Przypomniał, że przepis, który ocenił Trybunał, wcześniej został już uchylony. - A TK nie może orzekać co do przepisów, które w momencie orzekania nie obowiązują. Trybunał nie pierwszy raz i nie ostatni wyszedł poza swoje kompetencje, bo wydanie decyzji ws. tego akurat przepisu było po prostu prawnie niedopuszczalne - wyjaśnił rozmówca Filipa Kekusza.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gość TOK FM przypomniał, że samo wydanie orzeczenia nie kończy sprawy. Bo decyzje, podejmowane przez TK stają się obowiązujące dopiero w momencie ich publikacji w dzienniku urzędowym. A raczej nie zanosi się na to, żeby do publikacji doszło przed środową drugą odsłoną przesłuchania Morawieckiego (początek o 13:00). Trudno się tez spodziewać publikacji przed piątkowym przesłuchaniem Jarosława Kaczyńskiego.
Morawiecki przyjdzie na przesłuchanie?
Czy politycy PiS-u postanowią "schować się" za orzeczenie i nie pojawią się na wezwanie komisji? - Nawet prosty magister prawa wie, że nie samo orzeczenia a publikacja jest kluczowa. Jeśliby się nie stawili, to złamaliby prawo - podkreślił poseł Romowicz.
Prowadzący rozmowę Filip Kekusz ocenił, że Morawiecki w środę na przesłuchaniu się stawi. - Po czym wywiedzie narrację, że TK orzekł to, co orzekł, jest instancją, której wyroki są nieodwołalne, w związku z tym nie ma z nim, o czym rozmawiać - mówił dziennikarz TOK FM.
- Pewnie tak zrobi, bo ta narracja jest do przewidzenia. A pan były premier Morawiecki jest bardzo przewidywalny - ocenił zasiadający w komisji poseł Trzeciej Drogi. Jak dodał, "TK po raz kolejny udowodnił, że jest przedłużeniem PiS-u". - Że ci, którzy tam poszli - Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz i inni są nominatami partyjnymi, którzy będą orzekać tak, jak sobie poprzednia władza życzy. To kolejny dowód na to, że trzeba gruntownie zreformować Trybunał, żeby nie był śmieszną wydmuszką, która wykorzystuje poważne stanowisko, żeby robić politykę w myśl Prawa i Sprawiedliwości - stwierdził.
Wybory kopertowe. Komisja śledcza złoży wnioski do prokuratury?
Zaplanowane na piątek 24 maja przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego będzie ostatnim zaplanowanym przez komisję śledczą ds. wyborów kopertowych. Potem przyjdzie czas na zakończenie raportu z prac komisji, który - jak mówił Romowicz - powstaje sukcesywnie, po kolejnych przesłuchaniach.
- Chcemy najpóźniej do końca czerwca, żeby ten raport znalazł się na biurku marszałka Szymona Hołowni, bo to dopiero kończy prace komisji. Myślę, że przed zakończeniem skierujemy wnioski do prokuratury przeciwko niektórym z osób pełniącym funkcje publiczne w okresie wyborów kopertowych - zapowiedział gość TOK FM. Nie ujawnił, kogo dotyczyć będą wnioski, ale zapewnił, że raport z prac komisji "to będzie bardzo rzetelny dokument, mniej polityczny niż sobie wyobraża Prawo i Sprawiedliwość".