Tak poseł PiS tłumaczył, dlaczego popiera pushbacki. "Gdyby to się na świecie rozniosło"
W miniony wtorek dowiedzieliśmy się o ataku na polskiego żołnierza przy granicy z Białorusią. Dzień później premier Donald Tusk zapowiedział przywrócenie strefy buforowej 'w pasie mniej więcej 200 metrów od granicy', w miejscach, gdzie 'to jest konieczne z punktu widzenia skutecznego działania służb'. Z kolei szef MSWiA Tomasz Siemoniak mówił, że należy liczyć się z nasileniem presji na polską granicę. 'Ponieważ w Rosji gromadzone są tysiące ludzi po to, żeby je przerzucać' na granicę polsko-białoruską.
Anna Piekutowska pytała gości "Mikrofonu europejskiego" TOK FM o to, z jakich możliwości powinniśmy skorzystać w sprawie kryzysu przy polsko-białoruskiej granicy.
Robert Biedroń stwierdził, że wszelkie lęki, egoizmy narodowe będą wodą na młyn populistów. - Populiści korzystają z tego, że w Unii przez lata nie udało się wypracować dobrej polityki migracyjnej. Zresztą podobnie w Polsce. Uważam, że jednym z największych wyzwań tego rządu będzie wypracowanie dobrej polityki migracyjnej - mówił Robert Biedroń, który w wyborach europejskich walczy o reelekcję z warszawskiej listy Lewicy. Zdaniem europosła granice Europy będą forsowane przez ludzi szukających lepszego życia, 'więc potrzebna jest dobra polityka migracyjna'. - Uważamy, że granice powinny być szczelne, dobrze strzeżone. Czymś niedopuszczalnym jest atakowanie żołnierzy, ale z drugiej strony sprzeciwiamy się pushbackom - deklarował.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy. Kto popiera pushbacki?
Kandydat Trzeciej Drogi Michał Kobosko ocenił, że 'to smutne, jeżeli dalej widzimy pushbacki na polskiej granicy'. - Ludzie nas zatrzymują na ulicy, racjonalne jest pytanie, czym się ta władza różni od poprzedniej - przywoływał rozmowy z wyborcami, podkreślając, że 'nigdy nie wypowie się z aprobatą i pełnym zrozumieniem dla pushbacków'.
- Tylko że są różne kryzysy uchodźcze także w Europie i uważam, że nie można zestawiać 'jeden do jednego' tego, co się dzieje na południu kontynentu, z tą zorganizowaną - przez reżimy rosyjski i białoruski - akcją przywożenia ludzi na naszą granicę i próbą przepychania ich na naszą stronę. Ponieważ to nie jest oddolny ruch uchodźczy, tylko zorganizowana akcja w ramach działań wojny hybrydowej - argumentował.
Kobosko uważa, że nie ma chyba obecnie w Polsce polityka, który powiedziałby, że nie jest dla niego istotne bezpieczeństwo granic. - Natomiast mówiliśmy i mówimy, że bezpieczeństwo nie może w żadnej sytuacji wykluczać człowieczeństwa. Jak widzę, że ktoś jest przerzucany, przepychany przez granicę, to nie czuję się z tym dobrze. I nigdy nie poczuję się dobrze z taką sytuacją - ocenił gość "Mikrofonu europejskiego" TOK FM.
I od nawiązania bezpośrednio do tych słów swoją wypowiedź rozpoczął Marcin Horała. - Przedmówca powiedział, że nie powie, że pushbacki są dobre. A ja popieram - deklarował kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego. W ocenie polityka push backi polegają na tym, że ktoś, 'kto nielegalnie wdarł się za polską granicę, jest za nią z powrotem odstawiany'. - Czyli że nie bawimy się w berka, że zawsze warto próbować się przedrzeć przez granicę, bo 'zaklepuję' wniosek o azyl i przez pół roku czy rok mam zakwaterowanie, wikt i opierunek. Gdyby na świecie się rozniosło, że tak jest w Polsce, że tylko się przedrzesz i już masz zakwaterowanie, wyżywienie, a jak się uda, to może wniosek (o pobyt, azyl) uda się przeprowadzić, to zaraz na granicy będziemy mieli 10 razy i sto razy więcej migrantów' - mówił.
Dlatego zdaniem Horały 'nie możemy być naiwni'. - Nie możemy być dziećmi. Jak się rządzi państwem, to czasem trzeba podejmować decyzje trudne, nieprzyjemne - stwierdził. Polityk PiS dodał, że większość migrantów, którzy próbują z Białorusi dostać się do Polski, ma rosyjskie wizy. - Rosja już się z tym nie kryje - powiedział.
Pytany o to, czy popiera środową deklarację premiera Tuska ws. granicy, odpowiedział: "Doceniam ten fikołek, piruet". - Zaraz się okaże, że Donald Tusk zawsze CPK budował itd. - ironizował były pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego.