Znaleźli sposób na Brauna? "Trudno będzie mu się z tego wyplątać"
Grzegorz Braun, który w grudniu ubiegłego roku 'zasłynął' zgaszeniem świec chanukowych w Sejmie za pomocą gaśnicy, wszedł ostatnio na Kopiec Kościuszki w Krakowie, by usunąć stamtąd ukraińską flagę. Jego gest został nagrany, a wideo pojawiło się na profilu polityka na portalu X. 'Flagę Ukrainy, która znajdowała się w niewłaściwym miejscu, jako uczciwy znalazca przekazuję do konsulatu w Krakowie' - czytamy we wpisie.
Sprawą usunięcia flagi Ukrainy z kopca Kościuszki już zajęła się policja. Rzecznik krakowskiej policji Piotr Szpiech powiedział PAP, że funkcjonariusze rano interweniowali w tej sprawie 'po otrzymaniu zgłoszenia o kradzieży flagi i uszkodzenia mienia'. - Przeprowadziliśmy na miejscu oględziny, zabezpieczyli materiały dowodowe. Oceniamy okoliczności zdarzenia. Materiał dowodowy zostanie przekazany do prokuratury celem oceny prawnej tej sprawy - powiedział Szpiech.
Mniejsza szkodliwość Brauna w Brukseli
Dwa tygodnie temu Konfederacja ogłosiła start Brauna ze swoich list do europarlamentu. - Będzie startował z drugiego miejsca w okręgu małopolskim, gdzie Konfederacja według aktualnych sondaży bierze jeden mandat. Jedynką tam jest Konrad Berkowicz. I to jest taki chwyt założony na Brauna, z którego trudno mu się będzie wyplątać - komentował w podcaście 'Nasłuch' Polityki Insight Kastor Kużelewski.
- Ponieważ albo osiągnie niższy wynik niż Berkowicz, który jest politykiem rozpoznawalnym, ale nie najważniejszym w ugrupowaniu, co byłoby ciosem w Grzegorza Brauna, albo wygra i wtedy wyjedzie do Brukseli, odblokowując Konfederacji utworzenie klubu poselskiego bez udziału braunistów. Bo na jego miejsce do Sejmu wchodzi wtedy Tomasz Buczek z Ruchu Narodowego - tłumaczył ekspert.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Kużelewski mówił też, że dla Konfederacji 'Braun ma potencjalnie mniejszą szkodliwość w Brukseli niż w Sejmie'. - Straty wizerunkowe będą mniejsze. Europarlament w oczach elektoratu prawicy ma wizerunek cyrku, teatru, w którym nie zapadają istotne decyzje. Pamiętamy Sośnierza, który nagrywał wszystko, co możliwe i pokazywał kulisy tej fałszywej instytucji. Takie happeningi, które urządzał Braun w Sejmie, byłyby przyjmowane pozytywnie przez prawicowy elektorat, gdyby działy się w Parlamencie Europejskim - ocenił ekspert.