Zaskakujący pomysł na przesłuchanie Ziobry. "Komisja nie jest nieludzka"
1 lipca sejmowa komisja śledcza badająca aferę Pegasusa chce przesłuchać byłego ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. To, jak mówią posłowie, kluczowy świadek do zamknięcia śledztwa.
Ale czy do przesłuchania rzeczywiście dojdzie, zależeć będzie od stanu zdrowia Ziobry. - Komisja nie będzie się opierała tylko na doniesieniach medialnych. Wezwaliśmy pana posła Ziobrę do stawienia się przed komisją. Jeżeli otrzyma prawidłowo takie wezwanie, będzie miał prawo przedłożenia stosownego zaświadczenia (o stanie zdrowia) - mówił w 'Poranku Radia TOK FM' wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej do spraw Pegasusa Paweł Śliz.
Poseł Trzeciej Drogi poinformował, że z tego, co wie, Zbigniew Ziobro do tej pory nie odebrał wezwania. - Ale jak je odbierze, będzie mógł usprawiedliwić swoją nieobecność, jeśli nie będzie miał zamiaru się stawić. Wtedy podejmiemy decyzję. Zobaczymy, jakie zaświadczenia zostaną przedstawione - powiedział rozmówca Macieja Kluczki.
Tak wyśledzili Obajtka w Budapeszcie. 'Rekonstruowaliśmy jego trasy biegowe'
Przesłuchanie Zbigniewa Ziobry poza Sejmem?
Komisja śledcza ma jednak uprawnienia do przesłuchania świadka poza Sejmem np. w domu albo szpitalu. - Komisja nie jest nieludzka i bez współczucia. Na pewno będziemy rozważać także i te okoliczności, jeżeli taki wniosek zostanie złożony. Ta inicjatywa jest po drugiej stronie - zaznaczył Śliz.
Do komisji mają dochodzić jednak sygnały, że Ziobro chce zeznawać. - Minister jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Mam nadzieję, że także będzie aktywny przed komisją śledczą, bo nie ukrywam, że po tych wszystkich świadkach mamy bardzo wiele pytań i bardzo wiele rzeczy musimy wyjaśnić z ministrem Ziobro. Przecież to on był głównym dysponentem Funduszu Sprawiedliwości - mówił gość TOK FM.
To miała być wycieczka szkolna. 50 uczniów 'uprowadzonych' na wiec PiS
Niezależnie od tego na raport z prac komisji śledczej ds. Pegasusa będziemy musieli jeszcze poczekać. - Na razie mamy etap zakupu tego oprogramowania, następnie mamy zająć się częścią legalności używania tego oprogramowania na terytorium Polski, bo to też kolosalny problem. Myślę, że zakończymy prace najwcześniej jesienią - przekazał poseł Śliz.