,
Obserwuj
Polityka

Czarzasty do Tuska ws. aborcji. "Donald nie zgadzam się. Nie odpuścimy"

PAP/tokfm.pl
3 min. czytania
24.08.2024 20:27
- Nie zgadzam się z tezą, że w tej kadencji Sejmu niczego się z tym nie da zrobić - mówił Włodzimierz Czarzasty, po czym zwrócił się bezpośrednio do Tuska - Donald, przepraszam. Nie zgadzam się z taką tezą. Nie odpuszczę tematu aborcji na milimetr.
|
|
fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

- Chcę wam powiedzieć, nikogo nie zaczepiając i z nikim nie polemizując: nie ustanie lewica w walce o prawa aborcyjne. I nie zgadzam się z taką tezą, że w tej kadencji Sejmu niczego się z tym nie da zrobić. Donald, przepraszam – oświadczył Wicemarszałek Sejmu i współprzewodniczący Nowej Lewicy, który odniósł się do słów Donalda Tuska z poprzedniego dnia czwartej edycji Campusu Polska Przyszłości w olsztyńskim Kortowie.

W ramach otwarcia imprezy w piątek 23 sierpnia Donald Tusk oświadczył, że "w tej kadencji parlamentu nie uda się zdobyć większości dla aborcji legalnej". - Do następnych wyborów większości w tym parlamencie dla legalnej aborcji, w pełnym tego słowa znaczeniu, nie będzie. Nie ma się co oszukiwać. Natomiast będzie zupełnie inna praktyka w prokuraturze i w polskich szpitalach. To już jest w toku i to będzie bardzo odczuwalne - powiedział premier.

Giertych ma swój pomysł na aborcję. 'Tusk powinien się wziąć do roboty'

Włodzimierz Czarzasty o aborcji: "Ani na milimetr"

Podczas swojego wystąpienia Czarzasty zwrócił uwagę, że w przyszłym roku odbędą się wybory prezydenckie. Wyraził nadzieję, że wygra je kandydat koalicji rządzącej, gdyż - jak mówił - wszystkie partie rządzące poprą kandydata, który wejdzie do drugiej tury wyborów. W tym kontekście Czarzasty pytał, co będzie po wyborach prezydenckich, kiedy lewica ponownie wprowadzi temat aborcji.

- Czy naprawdę moi przyjaciele z PSL-u, jak nie będą już mieli wymówki, że prezydent tego nie podpisze, bo podpisze; jak nie będzie takiej wymówki, to naprawdę nie możemy podjąć rozmowy z czternastoma facetami w tej sprawie? - pytał - Czy wtedy opinia publiczna nie może nam pomóc w tej sprawie? - dodał.

W połowie lipca Sejm nie uchwalił nowelizacji Kodeksu karnego, autorstwa Lewicy, dotyczącej częściowej dekryminalizacji dokonania aborcji. Zakładał on uchylenie dwóch przepisów art. 152 Kk, mówiących o karze 3 lat więzienia za przerwanie ciąży w przypadkach, których nie dopuszcza ustawa, oraz nakłanianiu do tego. Wprowadzał też kary ograniczenia wolności lub więzienia do lat 5 w przypadku aborcji, gdy ciąża trwa dłużej niż 12 tygodni. Dekryminalizował on dokonanie aborcji powyżej 12. tygodnia ciąży w przypadku stwierdzenia poważnych wad płodu, grożących życiu i zdrowiu kobiety.

Za uchwaleniem nowelizacji Kodeksu karnego, głosowało 215 posłów. Przeciwko było 218, a dwóch wstrzymało się od głosu. Na 29 głosujących posłów klubu PSL-Trzecia Droga za uchwaleniem ustawy było tylko czterech. W zeszłym tygodniu projekt w wersji, które 12 lipca została poddana pod głosowanie, podpisany przez cały klub Lewicy, część posłów klubu KO, jedną posłankę z PSL-TD oraz czworo posłów klubu Polska 2050-TD, jeszcze raz wpłynął do Sejmu.

Kiedy przyjdą zmiany? 'Polityka' postawiła Polakom drażliwe pytania [SONDAŻ]

(Nie)legalna aborcja w Polsce

Do 2020 r. przerywanie ciąży w Polsce było możliwe w trzech przypadkach: gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy powstała w wyniku czynu zabronionego (np. gwałtu lub kazirodztwa) albo istniało uzasadnione podejrzenie ciężkich i nieodwracalnych wad płodu. W październiku 2020 roku TK zakwestionował trzecią z tych przesłanek.

W następnych miesiącach przestrzeń publiczną obiegła m.in. informacja o śmierci 33-letniej pacjentki, która w piątym miesiącu zmarła w szpitalu w Nowym Targu. Przyczyną śmierci według relacji miała być sepsa, która rozwinęła się w ciele kobiety, gdy lekarze zwlekali z przerwaniem ciąży i usunięciem obumarłego płodu. Sprawa ta wywołała w całym kraju wiele protestów pod hasłem "Ani jednej więcej". Protestujący podnosili wtedy argument, że przyczyną tragedii były m.in. drakońskie przepisy wiążące ręce lekarzom.

- Czy my nie powinniśmy po raz kolejny i kolejny wrzucać tej sprawy, bo wreszcie to przełamiemy, a prezydent to podpisze. Wierzę w to. A wiecie, kiedy to będzie? To będzie w przyszłym roku. Jest na to szansa. Dlatego nie powiem, że w tej kadencji ten temat odpuszczam. Nie odpuszczę go w tej kadencji na milimetr - zapewnił uczestników Campusu.

Posłuchaj audycji

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>