Wiceminister z czasów PiS chwali rząd Tuska. Tłumaczy "inbę" o opłaty w żłobkach
Bartosz Marczuk, był wiceministrem rodziny w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, w "Poranku Radia TOK FM" chwalił pomysły obecnej władzy dotyczące opieki nad dziećmi.
- Uważam, że 'Aktywny Rodzic' to dobry program (...). To całościowe spojrzenie na ten pierwszy okres po urlopie macierzyńskim - czy rodzic idzie do pracy, czy zostaje z dzieckiem. W każdej z tych sytuacji otrzymuje wsparcie. Notabene nie ma tutaj nadzwyczajnego zerwania z tym, co działo się poprzednio - mówił rozmówca Jana Wróbla.
"Aktywny rodzic" wystartuje w październiku. By z tego programu skorzystać - i uniknąć płacenia za opiekę w miejskich placówkach - trzeba będzie złożyć elektroniczny wniosek w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
Opłaty za żłobki. Samorządy idą w podwyżki
Rządowy program szybko przyniósł konkretny ruch samorządów. W wielu miastach zdecydowano się na podwyżki opłat za miejsce w żłobku. Najgłośniej było o tym, co wydarzyło się w Koszalinie, gdzie osobiście interweniowała wiceministra rodziny Aleksandra Gajewska.
- Jeżeli chodzi o żłobki, to tutaj znowu pana redaktora zaskoczę i będę stawał w obronie obecnego rządu i w obronie tych decyzji, które podejmują samorządowcy - mówił Marczuk. - Cała 'inba' powstała wtedy, kiedy jedno z miast powiedziało, że jak pojawiły się pieniądze z budżetu, to oni podnoszą - odpowiednio o te pieniądze - opłatę [za żłobki]. A przecież od samego początku było wiadomo, że pieniądze, które pojawiły się w programie rządowym, nie trafiają do kieszeni rodzica - mówił gość TOK FM.
I podkreślał, że jeżeli samorząd nie podniesie opłat za żłobki, to po prostu nie otrzyma tych pieniędzy. A to właśnie pieniądze, jak dodał, są często barierą w powstawaniu nowych miejsc w żłobkach - szczególnie w uboższych samorządach. - Wiem to ze swojego doświadczenia, bo wdrażałem program 'Maluch plus' - wskazał Marczuk.
- Samorządowcy do żłobków dopłacali - mówił ekspert do spraw polityki społecznej i członek zarządu Instytutu Sobieskiego. I ocenił, że pojawienie się nowego programu może doprowadzić do tego, że władze lokalne decydować się będą na tworzenie nowych miejsc opieki nad dziećmi.