Giertych, Kamiński, Kwaśniewski. Trwa "gra z boku" na Sikorskiego
W piątek w Koalicji Obywatelskiej odbędą się prawybory, które mają wyłonić kandydata tego ugrupowania w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Członkowie partii wchodzących w skład KO będą wybierać między prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim a szefem MSZ Radosławem Sikorskim.
Dziś poparcie dla Sikorskiego wyraził były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Karolina Lewicka pytała w TOK FM Martę Golbik, posłankę i wiceprzewodniczącą klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, o "grę z boku" na Sikorskiego. Chodzi o poparcie, jakie wyraża dla niego Roman Giertych czy Michał Kamiński.
Prowadząca "Wywiad polityczny" cytowała przy tym komentarz Rafała Trzaskowskiego, który stwierdził: "Jedno mnie dziwi, dlatego, że to są wybory wewnętrzne Koalicji Obywatelskiej - przy całym szacunku dla Michała Kamińskiego, nie jest członkiem koalicji. Roman Giertych też nie jest członkiem jednej z partii. A bez przerwy wysyła przeróżnego rodzaju monity do naszych członków".
Marta Golbik przyznała, że choć Roman Giertych jest członkiem klubu KO, to nie należy do żadnej z wchodzących w jej skład partii, a zatem nie weźmie udziału w piątkowych prawyborach. Ale startował z list KO i "zapewne czuje się silnie związany z klubem".
Sikorski komentuje wynik sondażu. 'Wybory wygrywa się w drugiej turze'
- Uważam, że odbieranie komuś głosu też jest nie okej. Dzisiaj pojawiło się poparcie prezydenta Kwaśniewskiego dla Radosława Sikorskiego i też można by zadać pytanie, czy powinien, czy nie powinien - argumentowała Golbik, która przyznała, że sama w prawyborach zagłosuje właśnie na szefa MSZ. I odpowiadała, że w przypadku Kwaśniewskiego jest to osoba, "która pełniła funkcję prezydenta naszego kraju przez wiele lat i wie, z czym ta funkcja się wiąże". - Jeśli wyraża swoją opinię na temat kandydata jakiejś partii demokratycznej, której kibicuje, no to nie ma w tym nic złego - stwierdziła.
Karolina Lewicka przypominała również pomysł wspólnego kandydata koalicji 15 października, którym miał być właśnie Sikorski. Za tym pomysłem miał stać Michał Kamiński, wiceprzewodniczący Unii Europejskich Demokratów, ale znajdujący się blisko PSL. - Polityka jest taka, że jeśli jakiś lider poważnej partii, jaką jest PSL, wypowiada się na jakiś temat, to zapewne nie pod wpływem jakiegoś podszeptywania kogoś z innej małej partii - ucięła Marta Golbik.