Komu Stanowski zagraża najbardziej? Szacki nie ma wątpliwości
- Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zdecydował, że wybory prezydenckie odbędą się 18 maja 2025 roku.
- Jak mówił w TOK FM Wojciech Szacki, obecnie faworytem wyborów jest Rafał Trzaskowski. Ale prezydent Warszawy nie może być pewnym wygranej.
- Zagrożeniem dla Trzaskowskiego będą nie tylko rywale, ale również to, jak oceniany będzie rząd Donalda Tuska.
Rafał Trzaskowski prowadzi w sondażach przed wyborami prezydenckimi. Jak mówił w "Poranku Radia TOK FM" Wojciech Szacki, prezydent Warszawy jest obecnie faworytem do wygranej. Ale jest zbyt wcześnie, żeby przesądzać o wynikach wyborów. Zdaniem eksperta z Polityki Insight problemem Trzaskowskiego "nie jest wcale Karol Nawrocki". - i to, ile jest w stanie podnieść na siłowni, ile kilometrów przebiec. Tylko Donald Tusk i to jak będzie oceniany za kilka miesięcy rząd. To będzie decydowało o wyniku drugiej tury, a kampania wyborcza jest moim zdaniem, trochę mniej istotna - mówił w rozmowie z Maciejem Głogowskim.
Arleta Zalewska uważa, że w czasie kampanii wyborczej Donald Tusk będzie się chciał odwołać do ostatnich wyborów parlamentarnych, które doprowadziły do odsunięcia od władz Prawa i Sprawiedliwości. - I przypomnieć, że 15 października (2024 rok – przyp.red.) ludzie stali w kolejkach do lokali wyborczy nie po to, żeby dawać im władze na półtora roku. Tylko po to, żeby mieć też w Pałacu Prezydenckiego swojego polityka - mówiła reporterka "Faktów" TVN.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Kto zostanie prezydentem? Trzaskowski trzyma kciuki za... Hołownię
Według Wojciecha Szackiego otoczenie Rafała Trzaskowskiego "bardzo kibicuje Szymonowi Hołowni". - Chcą, żeby marszałek Sejmu osiągnął dobry wynik - powyżej 10 procent, podobnie jak kibicują Magdalenie Biejat. Widzą szansę na mobilizację elektoratu, do którego Rafał Trzaskowski nie miałby tak od razu dostępu. A ci ludzie wyjdą z domu, zagłosują i niejako automatycznie w drugiej turze również zagłosują, bo będą już zmobilizowani. I staną po stronie zwycięzcy (Trzaskowskiego) - tłumaczył. Gość TOK FM podkreślił, że inną logiką kieruje się premier.
- Dla Donalda Tuska byłoby super, gdyby wykorzystać wybory do jeszcze wyraźniejszego zdominowania swoich partnerów koalicyjnych (których kandydatami jest Hołownia oraz Biejat - red.). Tutaj moim zdaniem jest sprzeczność interesów między Tuskiem a Trzaskowskim - mówił.
Arleta Zalewska zwróciła uwagę na to, że Hołownia buduje swoją kampanię na krytyce rządu Donald Tuska. - We wtorek był w Kaliszu. I krytykując nowy plan i harmonogram rządu dotyczący Kolei Szybkich Prędkości i Centralnego Portu Komunikacyjnego, wprost mówił, że ktoś w Warszawie na kartce narysował tak, że ominą Kalisz. Tym kimś jest rząd i Donald Tusk, w rozumieniu Hołowni - stwierdziła.
"Trzeci kandydat albo kandydatka" spoza partii. Krzysztof Stanowski?
Wybory prezydenckie przyzwyczaiły nas do tego, że dzięki nim na scenie politycznej pojawia się nowy gracz. Tak było w przypadku Pawła Kukiza czy też - ostatnio - z Szymonem Hołownią. Obaj zajęli trzecie miejsca.
- Kto będzie Kukizem i Hołownią tych wyborów? - pytał Szacki. I przypomniał, że od dawna w medialnych spekulacjach, przewija się nazwisko Krzysztof Stanowskiego. Jak ocenił gość "Poranka Radia TOK FM", Stanowski sam "od czasu do czasu" mówił, że chce wystartować w wyborach prezydenckich. - I to z kolei byłaby zła wiadomość dla Rafała Trzaskowskiego - uważa ekspert Polityki Insight.
Krzysztof Stanowski zamiesza w kampanii? 'Tu łatwo się poślizgnąć'
Jak wyjaśnił, start Stanowskiego to zła wiadomość dla Trzaskowskiego, bo twórca Kanału Zero "budzi wyborców raczej prawicowych, zbliżonych do Konfederacji". Czyli tych, "którzy w drugiej turze byliby łatwiejsi do przekonania przez Karola Nawrockiego", czyli najgroźniejszego konkurenta Rafała Trzaskowskiego.